Aktywność

Na pewno zrobiony z rozmachem (przynajmniej pierwsze sezony…), ale dla mnie zbyt brutalny. Zaprzestałam oglądania po kilku odcinkach.

Znakomity przykład na to, że nie warto robić niekończących się sequeli, jeśli nie ma się solidnego pomysłu.

Big Bang (1986)

Naprawdę dobry film. Trochę humoru, trochę science fiction, sporo obyczajowości. Nie wypada nie znać tej produkcji.

Film zdecydowanie wygrywa klimatem i znakomitym aktorstwem. Nie jest to rzetelna biografia i do takiej nie pretenduje. Moim zdaniem warto zobaczyć.

@Agnieszka_Chmielewska_Mulka Co prawda to trochę inny temat, ale jako osoba często dodająca obsady do seriali potwierdzam: jest to uciążliwe w kółko wpisywać te same nazwiska, zresztą nie tylko obsady to dotyczy, ale i ekipy. Gdyby się dało stworzyć taki automat, bardzo ułatwiłoby to uzupełnianie danych. I nie chodzi o to, że jestem jakąś fanką tasiemców (przeciwnie, unikam oglądania takich produkcji), ale byłoby dobrze dla FDB, gdyby aktorzy i reżyserzy mieli rzetelną filmografię.

@Chemas Wracając do tematu podejmowanego po raz enty, generalnie dodawanie jako jeden sezon było kiedyś po prostu wygodniejsze, teraz dodanie podstron do listy odcinków i tak skutecznie utrudnia szukanie konkretnego epizodu. Moim zdaniem to, co ustaliliśmy wcześniej, miało ręce i nogi, tylko brak zapisu w poradniku – paradokumenty i opery mydlane + „Kiepscy” jako jeden sezon, a reszta z sezonami.

Aleksandr Domogarov

W „Ogniem i mieczem” był fajny, ale jego proputinowskie sympatie obrzydziły mi go zupełnie. Jego obecne wypowiedzi na temat wojny z Ukrainą to po prostu wstyd i hańba. Tfu!

Zastanawiałam się, dlaczego całkiem niezły film ma niezbyt wysokie oceny. Doszłam do wniosku, że chyba ludzie – widząc Louisa de Funèsa w obsadzie – nastawiają się na typową komedię z tym aktorem…

Lekkie, łatwe i przyjemne. Ten sam temat – wygrana – w pięciu komediowych odsłonach. Nie podobała mi się tylko historia o jachcie.

Mariusz Bonaszewski

Wybitny aktor teatralny, stanowczo za mało eksploatowany przez film. Zasługuje na to, żeby ktoś napisał rolę specjalnie dla niego.

Nie tak dobry jak kultowy „Szpital na peryferiach”, bo i inne czasy, inne klimaty, ale wciąż bardzo przyzwoity serial.