Ale to jest uroczy film! Spodoba się nie tylko miłośnikom komedii romantycznych. Świetne aktorstwo, fajna historia, piękna muzyka, inteligentny humor.
@fredaser chyba oglądaliśmy różne filmy. :-) Mnie jakoś nie śmieszą nadąsane kobitki i prostaccy faceci. :-) Ale za to podobały mi się wątki poboczne.
Czegoż to nie ma w tym filmie – czary wykorzystywane przez naukowców, baśniowy świat, słodka dziewczynka, piosenki i tańce, nieszczęśliwa miłość… Mimo tego nadmiaru film jest dość uroczy.
Bardzo fajna aktorka. Szkoda, ale osiągnęła piękny wiek i miała sporo ról na koncie. Swoim pojawieniem się na ekranie zawsze wywoływała u mnie uśmiech.
Można przymknąć oko na to, że aktorzy zostali obsadzeni bardzo stereotypowo, ale już nie na to, że humor jest płaski jak Ziemia w wizji płaskoziemców. Szef kuchni posypujący danie dla gości VIP środkiem na przeczyszczenie, no po prostu boki zrywać. o_O
Na pierwszy rzut oka wygląda na bajkę dla dzieci. W rzeczywistości to piękny i smutny film o miłości, przyjaźni i poświęceniu dla ukochanej osoby.
@Hashashien nie wiem, czy to ten film, bo nie oglądałam, ale w stylu „American Pie” (według niektórych) i o bractwie to może być https://fdb.pl/film/1936-niecne-uczynki
@dawidek98 Tak, pamiętam tę piosenkę. :-)
Bardzo lubię ten serial, wciągnął mnie i naprawdę fajnie się oglądało, ale mam kilka wątpliwości. Jeśli ktoś nie oglądał, a zamierza, to absolutnie niech nie czyta dalej, bo będą znaczące spojlery… A kto oglądał, może ma jakieś wyjaśnienia, które ja przeoczyłam. :-)
Po pierwsze, nie rozumiem, jak Grace dała się nabrać aż dwa razy. Jako policjantka z dostępem do przeróżnych baz danych oraz utalentowana hakerka powinna była potencjalnego chłopaka sprawdzić na wszystkie możliwe sposoby, no ale OK, za pierwszym razem może nie miała powodu, aby nie ufać wielbicielowi. Natomiast po doświadczeniu z pierwszym wykolejeńcem oraz z wiedzą, że Red John ma swoich ludzi w przeróżnych instytucjach i wydziałach policji/służb, jest dla mnie niepojęte, iż tak łatwo dała się omotać drugiemu facetowi i o mało za niego nie wyszła. Dodatkowo – dlaczego Patrick niczego wcześniej nie zauważył?
Po drugie, zamordowana prywatna detektyw ujawniła w ostatnim tchnieniu znak szczególny swojego mordercy. Dlaczego Jane założył, że zamordował ją osobiście Red John? Przecież niejednokrotnie zabijał cudzymi rękami, zlecenia dla pani detektyw też wcale nie musiał dokonać osobiście. To byłby zresztą poważny błąd z jego strony. No i aby zamordowana zobaczyła ten tatuaż, jej morderca musiałby być albo bez koszuli, albo w koszulce na ramiączkach (jedno i drugie mało prawdopodobne), ewentualnie podczas szamotaniny musiałaby mu rozerwać koszulę i to w bardzo specyficzny sposób lub – w przypadku koszuli z krótkim rękawem – podciągnąć go. A to właśnie na informacji o tym tatuażu bazowało wytypowanie Red Johna spośród podejrzanych.
I po trzecie, skoro Patrick był przekonany, że to szef jest Red Johnem oraz że szeryf nie żyje (absolutnie nic nie wskazywało inaczej), to po co miał ze sobą gołębia?
Futro wyliniałe i wygryzione przez mole, niestety… Dialogi stworzone z sucharów i memów, fabuła mizerna; wrażenie, że na planie nie było reżysera. Ładne zdjęcia, porządny montaż.
Proszę czekać…