Aktywność

Świetny pomysł, znakomicie dobrany aktor. Cały Kobiela, który uwielbiał bawić ludzi, a w kabarecie czuł się jak ryba w wodzie.

Jeden z tych filmów, które może i nie najgorzej się ogląda, ale szybko zapomina. Można zobaczyć ze względu na polskich aktorów – jako ciekawostkę, ale jeśli jest możliwość obejrzenia czegoś lepszego, to śmiało.

Bardzo dobry film – jak cała trylogia Kieślowskiego „Trzy kolory”. Świetni aktorzy poprowadzeni wprawną ręką wybitnego reżysera.

Arena (1989)

Film mnie zmęczył, mocno wymęczył. Raczej ciężkie kino science fiction, zupełnie nie są to moje klimaty.

Basen (2001)

Zupełnie nie w moim guście. Obejrzałam, bo polecił mi go kolega, który się filmem zachwycił, ale też ostrzegł przed drastycznymi scenami. :-)

Na początku był znośny – gdy Charlie był babiarzem, a Jake słodkim dzieciakiem. Potem zakochany Charlie zrobił się nijaki, a kiedy Sheen został wykopany z produkcji, trzeba było ją po prostu zakończyć. Nic nie mam do Ashtona Kutchera, ale odcinki z nim nie są fajne. Najgorszą postacią jest Alan, a stałe krążenie wokół tematu jego skąpstwa jest nudne. Drugą wkurzającą jest powracająca jak bumerang Rose.

Niestety, strasznie sztuczny. Liczyłam na coś w rodzaju Prawa Agaty, ale daleko mu do tego. Pierwszy odcinek nie zachęcił mnie do obejrzenia kolejnych, ale może innym się spodoba.

Jak dla mnie zdecydowanie bardziej głupie niż zabawne. Lubię parodie, ale ta zupełnie do mnie nie przemawia…

Bardzo przeciętny serial obyczajowy, po latach prawie nic już z niego nie pamiętam poza tym, że grał w nim – dobrze zresztą – Adam Hanuszkiewicz.

Pół serio (2000)

Lubię tego rodzaju humor, ale na pewno nie jest to film dla każdego. Powiedziałabym, że wymaga znajomości klasyki filmowej i literackiej.