Casino Royale 2006

Le Chiffre, agent KGB i nałogowy hazardzista stracił całą swoją fortunę na wyposażenie mrocznej organizacji o nazwie SMERSH (skrót od "Śmierć Szpiegom"). Le Chiffre zamierza odzyskać pieniądze. Jego plany pokrzyżować musi agent James Bond.

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 2 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 63 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

Daniel Craig
jako James Bond
Eva Green
jako Vesper Lynd
Mads Mikkelsen
jako Le Chiffre
Jeffrey Wright
jako Felix Leiter
Giancarlo Giannini
jako Rene Mathis
Judi Dench
jako M
Simon Abkarian
jako Alex Dimitrios
Caterina Murino
jako Solange
Tobias Menzies
jako Villiers
Ivana Miličević
jako Valenka
Clemens Schick
jako Kratt
Claudio Santamaria
jako Carlos

Fabuła

Le Chiffre, agent KGB i nałogowy hazardzista stracił całą swoją fortunę na wyposażenie mrocznej organizacji o nazwie SMERSH (skrót od "Śmierć Szpiegom"). Le Chiffre zamierza odzyskać pieniądze. Jego plany pokrzyżować musi agent James Bond. opis dystrybutora

Gatunek
Thriller, Akcja, Przygodowy, Kryminał
Słowa kluczowe
włochy, morderstwo, terroryzm, przemoc zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2006-11-17 (kino), 2006-11-14 (świat), 2007-03-27 (dvd)
Dystrybutor
UIP - United International Pictures
Wytwórnia
Columbia Pictures
Eon Productions
Casino Royale Productions zobacz więcej
Kraj produkcji
USA, Wielka Brytania, Czechy, Niemcy, Bahama
Inne tytuły
007: Casino Royale (Estonia)
Bond Begins (USA) (fałszywy tytuł roboczy)
James Bond 21 (USA) (tytuł roboczy)
James Bond 007 - Casino Royale (Niemcy)
Bond 21 (Wielka Brytania) (tytuł roboczy)
Bond XXI (Wielka Brytania) (tytuł roboczy)
Wiek
od 15 lat
Czas trwania
144 minut
Budżet
150 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 2 wiadomości

Recenzje

Bond - Początek 7
  • 2006-11-21
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Okres jesienno-zimowy jest idealny na wyprawy do kinematografu. Dzień jest krótki, zazwyczaj ponury i pozbawiony atrakcji na świeżym powietrzu. Zmrok zapada szybciej, niż człowiek zdąży oprzytomnieć po nocy, tak więc atmosfera jest odpowiednia, aby spędzić kilka godzin na sali kinowej. Należy przyznać promotorom tego filmu, że wybierając na premierę listopadowy termin mają duże szanse zdobyć uwagę szerszej publiczności. Przeciwnie, niż to było w przypadku „Miami Vice”, które wyświetlane w lecie przepadło. Letnia pora nie jest najbardziej odpowiednia dla filmów o więcej mrocznej fabule - sensacyjnych, horrorów czy kina akcji. Lepsza raczej dla komedii, romansów czy filmów przygodowych.

Nigdy nie byłam entuzjastką serii filmów o brytyjskim agencie. Poza wersjami z Seanem Connerym, nie dotrwałam do końca chyba żadnego seansu. Nuda zwyciężała. Czego spodziewałam się tym razem? Nie ukrywam, że zwabiła mnie reklama tej produkcji obiecująca bardziej realistycznego Bonda, który dopiero szlifuje swoje umiejętności w zawodzie szpiega, zdobywając licencję na zabijanie. Tego typu traktowanie znanych tematów filmowych jest obecnie popularne w kinie. I tak otrzymaliśmy nowe, okrojone z rozrywek, ponure „Miami Vice”, czy też wyjątkowo realistycznie potraktowany, jak na ten gatunek, temat początkującego, niemal potykającego się o własne kończyny komiksowego superhero w „Batman – Początek”,

Stawiając na realizm twórcy zdobyli moje serce, i najpewniej również szerszej widowni, której zaimponowały pokazy sprytu, pomysłowości i sprawności fizycznej agenta 007.

Niewątpliwą zaletą filmu jest scenariusz: interesujący, choć niezbyt wydumany, a za to obfitujący w zaskakujące zwroty akcji, z fachowo rozłożonym suspensem. Na szczególną uwagę zasługują autorzy zdjęć i montażyści. Polecam widzom kapitalną scenę pościgu Bonda za terrorystą po stalowej konstrukcji (w tej roli akrobata Sebastien Foucan), nakręconą z udziałem kilkunastu kamer i rewelacyjnie zmontowaną. Montażyście należą się też słowa uznania za dostosowanie do potrzeb filmu niezłego materiału dźwiękowego autorstwa Dawida Arnolda (twórcy muzyki do 3 poprzednich filmów o Bondzie), co pozytywnie wpływa na percepcję filmowej akcji.

Kilka słów o aktorach, bez których nie byłoby o czym mówić. Daniel Craig jest Bondem nietypowym, dlatego, że blondynem, o przenikliwym, stalowym spojrzeniu niebieskich oczu. Ten uznany brytyjski aktor teatralny nie ustępuję swoją kreacją Seanowi Connery’emu, a znacznie przewyższa choćby takich Bondów, jak mdły i fircykowaty Roger Moore, czy monotonny Timothy Dalton, choć może nie jest tak elegancki i dystyngowany, jak agent Jego Królewskiej Mości – Pierce Brosnan. Gra Evy Green nie należy do typów aktorstwa, które pozostawiają mnie pod wrażeniem dłużej, niż na czas seansu, ale do roli dziewczyny Bonda jest wystarczająca.

Film praktycznie nie ma słabych punków, tak więc z czystym sumieniem polecam tę pozycję, jako dobrą rozrywkę na jesienne wieczory dla miłośników kina akcji i sensacji. Pewnie jeszcze kiedyś sama do niej wrócę.

15 z 19 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Osiem firm reklamuje w filmie swoje produkty, m.in. wódkę Smirnoff i zegarki Omega. zobacz więcej

Pressbook

Obsada — Daniel Craig – James Bond Daniel Craig zadebiutował na dużym ekranie w 1992 w południowoafrykańskim dramacie „The Power of One”, a uwagę krytyków zwrócił na siebie dzięki serialowi telewizyjnemu z 1996 roku „Our Friends in the North”. Inne filmy w jego dorobku to: „Love is the Devil”, „Lara Croft: Tomb Raider”, „Hotel Splendide”, „The Trench”, „Droga do zatracenia”... zobacz więcej

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 24 powiązane

Komentarze 50

Avatar square 200x200

jacks 2015-07-19 9

Klasa – Odświeżyłem sobie Craiga w roli Bonda i muszę przyznać, że po latach Casino Royale nadal trzyma wysoko poprzeczkę i jest moim ulubionym Bondem. Sceny pościgów, bijatyk, przesłuchanie na okręcie, wypad z drogi nie przejeżdżając Evy Green – po prostu klasa! Zasłużona dziewiątka.

fang 2010-03-27 8

NAJLEPSZY – DLA MNIE NAJLEPSZY BOND I TYLE W TEMACIE.

caryca84 2009-12-20 5

5/10 – porażka – Po pierwsze: Daniel Craig nadaje się do grania twardzieli bez mimiki, a postać Bonda po prostu zabił. To wszystko, co fani Bonda kochali w tej postaci: dowcip, półuśmiech, szarmanckość, bycie opanowanym dżentelmenem – twórcy tego filmu i Craig zabili bez litości. Bond tutaj to typowy mięśniak bez wyrazu – mógłby to być Terminator.

Po drugie: dialogi tak kiepskie, że aż bolą. Nic nie przebije tego tekstu (Uwaga Spoiler!) Evy Green do Bonda: "Wiesz James, choćby został z ciebie tylko twój uśmiech i twój mały palec, i tak byłbyś najwspanialszym facetem jakiego spotkałam". Tylko paść i płakać (zresztą kto widział jak to wygląda to wie).

Prawdziwym gwoździem do trumny Bonda jest tekst Craiga gdy zamawia martini i kelner pyta: "wstrząśnięte czy zmieszane?" A Bond na to: "Mam to w dupie".

Więcej pisać nie muszę. Sean Connery pewnie teraz łapie się za głowę.

Zobacz wszystkie 11 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
Perfik caryca84 2009-12-21 8

Uwielbiam stare Bondy, szczególnie te z Connery’m (i najlepszy w historii z Lazenbym), ale ostatnie odcinki z Brosnanem zbliżały się niebezpiecznie do autoparodii. Podoba mi się to, co twórcy chcieli zrobić z tą serią (bo w dwójce wrócili do niechlubnej tradycji debilnej rozwałki). Zgadzam się, że dialogi nie powalają, ale scenariuszowo to i tak jeden z lepszych filmów serii, Craig ma facjatę jak Borewicz, ale w konwencję wpisuje się idealnie, a Eva Green to pierwsza pełnowymiarowa kobieta Bonda w historii. Ave.
8/10

muniez1 caryca84 2009-12-21

"Casino Royal" najlepszym Bondem od czasu "GoldenEye". polecam

caryca84 caryca84 2009-12-28 5

"Quantum of Solace" jest znacznie lepsze, co nie zmienia faktu, że Bondem nie można tego nazwać. Gdybym chciała oglądać Terminatora, to bym to zrobiła. Ja chciałam dżentelmena, który zabija tylko z konieczności. Dostałam masakratora bez uśmiechu, który zabija i rozwala wszystko na swojej drodze.

muniez1 caryca84 2009-12-28

nieprawda. to była rola Brosnana. "Casino.." naprawdę odświeża serię. poza tym robi to wszystko dla kobiety w której się zakochuje. a to radkośc. właściwie to tylko raz z tego co pamiętam James Bond była zakochany (inaczej żonaty). było to a "W tajnej służbie jej królewskiej mości". a z "Terminatorem " to nie miałby nawet szans :)

caryca84 caryca84 2009-12-29 5

Tak, a tu się zakochał w 5 minut, kompletnie niewiarygodnie. Wyrazu twarzy (cegła) też nie zmienił nawet gdy był niby "zakochany".

muniez1 caryca84 2009-12-29

dobra. widzę że za dużo razy oglądałaś ten film analizując każdą jego sekundę. ja widziałem go 4 razy i inaczej wszystko postrzegam. ale ta teoria o zakochaniu w 5 minut ciekawa. chyba sam mu zmierzę czas

caryca84 caryca84 2009-12-29 5

No dobra, nie pięć minut, ale 3 dni :D
Jak do ciebie przemawia ten film to ok. Dla mnie dialogi głupie i rodem z taniej książki, Bond z wyrazem i mimiką bramkarza w klubie. Zero dowcipu (to odróżniało Bonda od innych filmów akcji). No i zrobili z faceta zbira, a nie dżentelmena.

Wielu może się podobać taki film (jak nie zwracają uwagi na dialogi), ale fani Bonda zobaczą na pierwszy rzut oka, że Bond to nie jest. Pogrzebali go i przyczepili plakietkę "Sorry, siepacz bez wychowania się lepiej sprzedaje".

sahib caryca84 2009-12-29 1

Mnie również Craig absolutnie do roli Bonda nie pasuje. Z bohatera pełnego klasy, wdzięku i uroku zrobili typowego bandziora, którego wiecznie-przyklejona-do-twarzy-mina nie sugeruje zbyt dużych pokładów inteligencji. Mam wrażenie, że filmy o Bondzie zaczynają się wpisywać w ogólnoświatową tendencję stawiania nacisku na papkę akcji i eksplozji. Film ma być prosty jak konstrukcja cepa, bo jeszcze głupi widz się pogubi o co właściwie chodzi. Wrzucimy parkour, eksterminację całego personelu jakiejś ambasady, dużo fajnych wybuchów i "się sprzeda". Nie tędy droga, przynajmniej w wypadku Bonda…

Perfik caryca84 2009-12-29 8

ehh… twórcy naczytali się takich komentarzy i stworzyli Quantum of Solace" w którym scenariusz to sprawa drugorzędna i doświadczamy scen z czaów Brosnana (np. spadochron otwierający się parę metrów nad ziemią). Jeśli chodzi o słabe w/g Was dialogi polecam obejrzeć jeszcze raz scenę pierwszego spotkania Bonda z Vesper – arcydzieło.

BartoszB caryca84 2009-12-30

Powiem szczerze że troszkę mnie dziwią takie komentarze :P Gdy oglądałem program w którym reżyser, aktorzy, producenci opowiadali jaki mają zamiary do tego filmu, w jakim kierunku chcą iść, jak chcą go nakręcić w jakim klimacie, to również podchodziłem do tego sceptycznie, ale jak chcieli zrobić tak zrobili i zrobili to dobrze. Miał być inny, mroczniejszy, bardziej agresywny, i taki był. Nie można napisać że "zabili" Bonda po obejrzeniu tego filmu, bo jeśli już ktoś jest tak wielkim fanem jego przygód to powinien wiedzieć i zdawać sobie z tego doskonale sprawę, że tak naprawdę wszystko inne po "Golden Eye" to były jego kolejne pogrzeby. To już nie był James Bond tylko kolejne Hollywoodzkie bajeczki dla dzieci oprawione w ogromne wybuchy, ton amunicji, i wyczerpanych do limitu pozaziemskich umiejętności głównego bohatera i nie ratowało ich nawet to słodkie poczucie humoru jakim czarował Brosnan. Sean C. może łapał się za głowę "Cassino Royale" ale siwieć szybciej niż powinien naturalnie zaczął po obejrzeniu "Jutro nie umiera nigdy" a dalsze odsłony wcale go nie pocieszały ;]

PS.
co od tego tekstu o uśmieszku i paluszku to w moim przekonaniu był bardzo zabawny, bo dobrze wiemy o jaki paluszek chodziło tej kobiecie xD

platyna11 caryca84 2009-12-30 9

ja byłem mile zaskoczony tym filmem choć wielkim fanem Bonda nie jestem i nie będę (coś nie zaiskrzyło na tej linii) – dość późno odwlekałem obejrzenie tego filmu i po seansie bylem zachwycony – dla mnie Craig w tej części to Bond z krwi kości (w kolejnej części jeśli chodzi o mnie już nie było takiego zachwytu) ale w tym konkretnym filmie palce lizać;

a dialogi – w filmie sensacyjnym dla mnie nie jest to podstawowy element po którym oceniam choć w tym przypadku też nie byłem zawiedziony ale jak to zawsze bywa (tak jest też w moim przypadku) raz jeden film zachwyci a inny zdołuje i na nic się zda fenomenalna opinia ze strony innych kinomaniaków – takie jest życie:)

Grigorij 2009-06-25 8

spoko film – podobał mi się; wartka akcja, trzyma w napięciu; generalnie w porząsiu

aro25 Grigorij 2009-12-29 9

popieram!.
odniosłem podobne wrażenia.

Alpinus 2008-12-06 10

Dobry film – podobał mi się, oczywiście to nie to co starsze filmy, ale Craig w roli Bonda dobrze sie spisał:) Nic mi nie zabrakło w tym filmie…

Współtworzą