Mocny film o strasznej chorobie starości – Alzheimerze. Coś wiem o tym z autopsji. Ledwo obejrzałem do końca z tego powodu. Znakomite kreacje syna i ojca. Niesamowicie realistyczne.
Średnia bajka jak na standardy tamtej Polski. Kudłatek jest uroczy, animacja typowa dla lat siedemdziesiątych i w zasadzie nie razi, gorzej z dubbingiem niestety. Ale i tak dla dzieci jest ta bajka znacznie lepsza niż współczesne koszmary.
Bardzo dobry francuski kryminał sensacyjny. Ogląda się jednym tchem. Owszem bazuje na sprawdzonych tematach. Nawiązuje do znanych filmów o takiej tematyce. Ale jest zrobiony w stylu typowo francuskim i polecam.
Końcówka tego odcinka jest druzgocząca. Raczej nie przeżywam mocno tego rodzaju filmów, ale to mnie zwyczajnie zmiotło…
„Kraina Lodu” z klocków Lego? A na co to komu potrzebne? ;-) Gdzieś tam w jednym momencie może się uśmiechnęłam.
Bardzo ją lubię jako aktorkę. Pamiętam, że chyba pierwszy raz zobaczyłam ją na ekranie w „Ekstradycji” w roli… narkomanki. Udźwignęła oczywiście, ale chyba wolę ją w komediach. :)
No, w tym odcinku Ojca Mateusza to tłum ludzi przewija się przez dołek na komendzie. :) Chyba bardzo lubią kogoś tam mieć. Jedna osoba to chyba nawet godziny nie była. W sumie nawet intryga ciekawa, ale jakoś całość taka sobie.
Bardzo ciekawa aktorka, od drugiej połowy lat 80. stanowczo za mało eksploatowana. No i oczywiście w „Judymie” czy w „Połanieckich” ślicznie wyglądała.
Ciekawy pomysł, dobry scenariusz, aktorstwo też w porządku. Ale taki mały zgrzyt: kto wpadł na pomysł, aby Martę Ścisłowicz nazwać w tym filmie brzydką kobietą? Przecież ona jest ładna. :)
Nie jest to typowy horror, prędzej bazowanie na czymś, co większość ludzi będzie brzydziło. Raczej nikogo nie przestraszy.
Proszę czekać…