Wesoły odcinek, może trochę przesadzono z tym wiejskim humorem, ale generalnie tak jest. Waśń w rodzinie, posądzenie o kradzież, a na końcu okazuje się że to córka sołtysa. :)
W zasadzie pierwszy odcinek z serii warszawskiej, czyli będzie tylko gorzej. Szykuje się wyprowadzka z Łodzi niestety. Wprowadzenie do serialu postaci komisarza Irka, którego z tym swoim mentorskim głosem nieudolnie gra Lubaszenko. Słabo się zaczyna.
Bardzo sprawnie zmontowana intryga. Ten odcinek z wielką przyjemnością się ogląda. Nie ma denerwujących ról a la Morus czy ta matka Dziubaka.
Ogólnie ciekawa obsada. Mało znana – bo znam tylko Polkę, Ruperta i tego Włocha co zagra Piłata – ale to dobrze, że nie będzie wielkich nazwisk. Stanie się to wszystko bardziej autentyczne jak w jedynce. Ściskam kciuki za Mela, bo to genialny filmowiec, prawdziwy artysta, wielki Katolik. Do dziś mam w głowie obrazy z Apocalypto, dawno czegoś takiego nie widziałem w kinie.
Wyjątkowo dobry film japoński, walki miejscami to niezła komedia, zwłaszcza ta w kuchni na pięści xD
Początek trochę nudnawy, ale walka powietrzna w 2 połowie to wynagradza, najlepsza akcja z dzwonem XD
Kontynuacja losów Natalii zamieszanej w narkotyki z poprzedniego odcinka. Sama historia ciekawa, ale jak zwykle odcinek psują głupie wstawki scenariuszowe z irytującym księdzem Jackiem i księdzem Tomaszem. Sama garująca Natalia tym razem okej.
Taka kopia Malanowskiego i partnerów, na mniej więcej tym samym poziomie. Dialogi w podobnym stylu, same historie kryminalne również. Nic wielkiego.
Miałem wątpliwą przyjemność obejrzeć jeden z odcinków (przypadkiem zupełnie), co od razu ustaliło moją opinię na temat tego serialu. Słabo, historie może i fajne, ale wykonanie na miernym poziomie.
Niby wszystko zrobione dobrze, tak jak w całym serialu, ale jakoś drętwo się to ogląda. Po prostu widać dobrą reżyserię, scenariusz i w miarę aktorstwo, ale wszystko nudne jest.
Proszę czekać…