"Każdy ma swoje zdanie… jak dziurę w tyłku." / Duet jaki stworzyli Woody Harrelson i Courtney Love bardzo przypadł mi do gustu. Forman nakręcił dobrą produkcję o facecie, który chciał stworzyć coś konkurencyjnego dla Playboya, ale w surowy, łamiący tabu sposób. Co ciekawe prawdziwy Larry Flynt zagrał w tym filmie sędziego.
Pozytywny, i za to gwiazdka więcej. Ogólnie Jennifer Garner nie przekonała mnie jako nastolatka, wolę wersję w wykonaniu Rob’a Schneider’a (Hot Chick) :D
Z jednej strony film jest smutny i momentami bardzo dramatyczny, ale z drugiej strony tchnie pozytywną energią. Francuzom udało się zrobić ciekawy dramat przygodowy w realiach pustynnych. Wyszło na prawdę dobrze. A wielbłąd śliczny. :)
Bardzo smutny film, szczególnie biorąc pod uwagę zakończenie. Faktycznie, że muzyka super. Gra Meg Ryan powala na kolana, Cage dorównuje. Jest to jedna z jego lepszych ról, ale to z czasów, gdy się jeszcze starał. No i rewelacyjny Dennis Franz.
A mnie wciągnął w fotel. Na pewno wrócę i to nie raz. Polecam!
Rola Noomi bardzo wymowna. Aż czułam w trzewiach kiedy strach blokował jakiekolwiek jej działanie, a potem z uczuciem ulgi, jak z niedowierzaniem widzi człowieka w swoim mężu, który pokazuje swoją prawdziwą twarz, po latach pod kołdrą sowieckiego rajskiego puchu. Warto było czekać!
Tom gra całym sobą. Każda chwila na ekranie, szkoda by było ją stracić. Emocje bohatera napięte do granic. Naokoło zdrada, brak zaufania, ale stawia wszystko na jedną kartę i dąży mimo wszystko do celu. Fakt, nie widzę potrzeby wschodniego akcentu, skoro reszta postaci z czystym angielskim, ale podglosilam lektora i nie zwracałam na to uwagi.
Gary mocna, ale potrzebna postać. Zawsze warto przyjrzeć się temu co buduje swoją rolą.
Ciekawe zakończenie. Naprawdę polecam :-)
Takie komedie romantyczne to ja rozumiem. :-) Meg Ryan jest urocza jak zwykle, Walter Matthau genialny, a Tim Robbins na dobrym poziomie aktorskim. Na pewno warto obejrzeć.
Jak zwykle w tym serialu pierwszy podejrzany zatrzymany przez policje na bank nie jest tym. :) A tu tymczasem niespodziewanie… Odcinek jeszcze z czasów, gdy serial trzymał w miarę dobry poziom.
Film bez pomysłu na siebie i nieustannie sprawiający wrażenie, że został stworzony na siłę. Fabuła trzyma się na taśmie klejącej i trytytkach, a rozgrywająca się w tle zagadka tych ludków od nieruchomości zdaje się być wymyślona na szybko w jeden wieczór. Jest źle, a to dopiero półmetek serii.
Mi się film całkiem podobał. Za to Jet Li bardzo dobrze gra postać autentyczną, Wong-Fei Hunga (który to rzeczywiście istniał w latach 1847-1924). Sceny walki przewijają nam się praktycznie przez cały czas na ekranie. Fajnie pokazane relacje między Chinami a całym zachodnim światem – o czym świadczy wymowna scena końcowa, w której Chińczycy się zastanawiają, dokąd dopłynąć swoim statkiem. Jacky Cheung jako Buck Teeth Soh dobry, jednak ustępuje nieco aktorstko Jetowi. Co tu więcej pisać? Dobry film, jeden z czołowych przedstawicieli kina sztuk walki. 7/10
Ja tak samo.
Proszę czekać…