@Grzegorz_Derebecki, fajnie! :) Makowiec, serniczek, kawka i dobra wiadomość. :)
@Marac, @Lamper, @Chemas – przywołuję, bo nie wiem, czy obserwujecie temat.
Nietypowe oderwanie się od "Kevinów" i "Szklanych pułapek" w Święta. Film miał swój klimat, chociaż były też głupoty w stylu "Nie wchodź na górę" – i co robi główna bohaterka… lezie na górę. Margot Kidder przyciągała uwagę najbardziej (to była ciekawa aktorka).
Klasyka świątecznego kina z jednym z najbardziej pechowych komediowych bohaterów. Ten film, w przeciwieństwie do Kevina, jeszcze mi się nie znudził.
Jedno z najlepszych filmowych wcieleń Toma Cruise’a. Morderca, ale pod złem było coś jeszcze… Świetne zdjęcia. Gęsty klimat. Bardzo dobry drugi plan.
Z filmów z "dojrzałym" Christianem Clavierem ten jest jednym z fajniejszych. Bardzo dobre role starszego i młodszego pokolenia aktorów. Końcówka trochę naciągana, ale ogólne wrażenie dobre.
Słabe to było. Mało śmieszne i zwyczajnie nudne. Wstawki o rasistach żenujące, to mogło dać radę raz, ale powtarzane po wielokroć przywoływało myśl WTF?!
Zbyt hollywoodzkie nawet jak na Hollywood, chociaż trzeba przyznać, że DiCaprio w podwójnej roli wypadł bardzo dobrze (Złota Malina – kurła bez jaj…). Podobała mi się postać Depardieu, która wprowadzała żartobliwe, rubaszne przerywniki.
Nie działa na mnie "magia" tego filmu. Rozumiem myśl przewodnią, ale traktuję go bardziej jako zapychacz między barszczem a rybą. Chociaż muszę przyznać, że Taylor Momsen w roli Cindy Lou, śpiewająca "Where are you Christmas" urocza. Co ciekawe po latach została piosenkarką rockową. 😏
Oglądane przedpremierowo. Równie przyjemna część co poprzednie z masą rozrywki.
Proszę czekać…