No niestety, tu już się chyba powoli zaczynał schyłek wielkiego Machulskiego. Jego lata przeminęły. Po tym filmie już chyba nic wielkiego na jego miarę nie powstało. Szkoda
"Z wiekiem spada zapotrzebowanie na zysk, a rośnie popyt na święty spokój." – Dialogi uwielbiam. Jeden z najlepszych filmów Machulskiego. Absolutna legenda.
Przy okazji śmierci Pani Zającówny (wielki żal :( ) przypomniałem sonie ten film. Szulkin w najlepszej formie. Mistrzostwo! A jakie rle, ho ho, Młody jeszcze Stuhr, Janda.
Fajny pomysł i całkiem przyzwoite wykonanie. Można powiedzieć, że urocze w swojej kiczowatości. Muzyka na plus. Po seansie strach zaglądać do zamkniętych koszyczków.
Z powodu awarii systemu przyjrzałem się filmowi po raz kolejny, coś tam sobie przypomniałem i dałem ocenę dziesięć, zasłużoną jak najbardziej!!! Klasyka przez duże K.
Szkoda kobiety, bardzo ją lubiłem. Jakieś takie ciepło od niej biło. Pamiętam role w Vabankach, nawet w Seksmiji pamiętam, już o serialu Żony, kochanki itp. nie wspomnę. Była niezwykła. Szkoda wielka :(
Bardzo dobre dialogi. Alan i Beverly pasowali do siebie jak pięść do oka. Charlie udający głupka sztos. Rose jak zwykle świetna. "- Co podać? – Spirytus. – Nie mamy. – To Sprite.".
Oooo hooo, widzę, że SkyShowtime się rozkręca. Dobrze, że możemy wiązać ich produkcje z naszą bazą!!! :) Sam się przymierzam do subskrypcji. Chociaż nie przepadam za platformami, ale nad tą się mocno zastanawiam.
"- Nieźle się wyłożyłeś. – Gdybym był trzeźwy, mógłbym zginąć." – Mleko acydofilne… Co kurła? Fajny epizod Brooke Shields. Do twarzy jej w komediowych rolach.
Odcinek niezły, ale w typie – widziałam już lepsze. Miał kilka momentów i Alana wydającego dziwne dźwięki. I cały czas dźwięczało mi w głowie – mhm… pie (ci co oglądali, będą wiedzieli o co mi chodzi).
Proszę czekać…