Hahahah xD wiedziałem, aktora zmienia wreszcie bo im się całkowicie zestarzeje.
Dość nudny, ale fajny klimat ma i przede wszystkim, to dzięki niemu tyle świetnych zombie movie powstało. Zakończenie to mnie zaskoczyło :D
O szorstkiej przyjaźni, ale w pogodny sposób. Momentami wzrusza. W kilku filmach duet Lemmon & Matthau (tutaj też) pokazał klasę. Burgess Meredith ze swoimi tekstami świetny.
W zasadzie to powtórka wersji z 1999 roku z tym, że bohaterów jest więcej. Wchodzą do lasu, gubią się, a potem mamy ciągłą bieganinę. To, co było siłą pierwszego filmu BWP, tutaj szybko zaczyna męczyć – akcja mająca miejsce w nocy, ucieczka nie wiadomo przed czym i ciągłe darcie ryja.
W pierwszej części mieliśmy Niemców, w drugiej mamy Japończyków, a więc… konnichiwa! Bernard Farcy to komediowy debeściak. Reszta obsady też trzyma dobry poziom. Było też bardziej widowiskowo – więcej aut, zwłaszcza radiowozów. 😏
"- Rose, znajdź sobie jakieś hobby. – Znalazłam." 😆- Trzeba przyznać, że Rose to najlepsza serialowa stalkerka ever. Ogromna strata, kiedy nie ma jej w jakimś odcinku.
Russell Crowe chyba powoli zaczyna się zadomawiać w horrorrach choć jego poprzedni film był znacznie lepszy
Dobry klimat, ale żałuję, że nie skupiono się na lepszym przybliżeniu widzowi mitu związanego z miejscem akcji. Niepokojąca muzyka doprawiła całość. Solidne 6/10
No kurczę Blade.
Ludzie, tak durnej komedii to ja dawno nie widziałem. Już sam początek wystarczył i już wiedziałem, że oglądanie tego czegoś to kompletna strata czasu. Masakra. Zastanawia mnie kto jest odbiorcą takich "dzieł".
Proszę czekać…