SPOJLER → Bardzo dobry pomysł na film. Josh Hartnett jako Rzeźnik, który szuka sposobu na to jak uciec policji niesamowity. Ta jego ciągła czujność i uśmiech na końcu (może będzie kontynuacja?). Zapowiadało się nieciekawie, tym większe pozytywne zaskoczenie. Końcówka trochę przekombinowana i naciągana. Zarzuty dla reżysera, że nakręcił ten film tylko po to, żeby wypromować córkę piosenkarkę dla mnie trochę naciągane. A nawet jeśli tak jest, to fakt, nie są to wyżyny aktorstwa, ale całkiem nieźle sobie poradziła.
Liczylem na mroczniejsze kino, zwłaszcza z udziałem Paulson. Wyszła streamingowa średniawka na raz. 5/10
@justangel I tu się zgadzam.
@Chemas Jak dla mnie to bajka z dwóch powodów. Pierwszym jest mimo wszystko pozytywne pokazanie całej historii (albo inaczej: zdecydowanie pozytywniejsze niż było w rzeczywistości). Drugim jest sposób w jaki film został zrobiony,bo jest to obraz pełen kolorów, akcji, muzyki, emocji. Przesadny i bajkowy. Ja takie bajki kupuję, chociaż wiem, że to tylko bajki.
Tyle głupot ten film zawiera, że głowa mała xD ale fajnie się go oglądało :D cgi czołgi, cgi strzelanie, cgi ogień, w sumie tam prawie wszystko cgi xD
Lubię i chętnie oglądam biografie muzyków, ale pod warunkiem, że są na prawdę dobrze zrobione (jak na przykład The Doors Olivera Stone’a) i ta taka jest właśnie. Można się upierać, że nie do końca zgodna z biografią Elvisa, chociaż moim zdaniem pokazano wszystko co najważniejsze z jego burzliwego życia. Zaczynać z tak "gorszącym" stylem muzycznym i zachowania na scenie w czasach segregacji rasowej i strasznie konserwatywnego podejścia do obyczajów, to nie było łatwe. Dał radę i stał się ikoną muzyki, szkoda tylko, że tak marnie skończył. W filmie jest dokonały montaż muzyki i zdjęć. Sama zaś rola Austina Butlera jest wręcz niewiarygodna!!!
Taka ciekawostka, ja do czasu obejrzenia tego filmu nie zdawałem sobie sprawy, że Elvis (tak mi się wydaje) nigdy nie koncertował poza Stanami. Szok! Chyba to zasługa jego pazernego menedżera Pułkownika Toma Parkera.
To był bardzo dobry serial ze znakomitą rolą Janusza Gajosa, ale również całej reszty obsady. Wielka szkoda, że został nagle urwany i nie kontynuowany, czego do dzisiaj nie rozumiem.
Bardzo lubię historie ze starych zamczysk, ale ta nie powala, chociaż dla oka było to ciekawe (scenografia). Efekty specjalne komiczne. Wyjątkowo słaba Lili Taylor, żeby nie powiedzieć wkurw…jąca jak diabli. Za dzieciaka bardziej mi się ten film podobał, nawet lekko straszył, teraz w kilku momentach, to już jest zażenowanie.
Wezyr najśmieszniejszy. Mówił jak król Julian z "Madagaskaru". Jeszcze brakowało, żeby zaczął śpiewać "Wyginam śmiało ciało"…
Kolejny odcinek bardziej smutny, niż śmieszny. Pani Frał wrzucająca smartfony uczniów do kibla… Szczerze? Świetny pomysł. Rośnie pokolenie zombie dzieciaków – bez telefonu nie podchodź. Smutne.
Proszę czekać…