To kompletnie nie moja bajka. Mroczne, depresyjne, odpychające kino. Przy okazji seansu przypomniał mi się "Mały Otik", który też jest specyficzny, ale zachwycił mnie ze swoimi wszystkimi dziwactwami.
To nie to, co "Priscilla, królowa pustyni" czy "Ślicznotki", ale trzyma poziom. Kwartet Williams, Lane, Hackman & Azaria bardzo dobry, drugi plan gorszy. Postać Vala kompletnie do mnie nie przemawia, wręcz zniesmacza z tym swoim wstydem, że ma taką, a nie inną rodzinę.
Western jak western, na kolana nie powala, ale obejrzeć można. Całkiem dobry jest. Oczywiście jak zwykle najjaśniej błyszczy gwiazda Kirka Douglasa, ten gość jak ulał pasował do westernów, oczywiście nie tylko.
@Marac Sorki, że po tylu latach odpowiadam, ale musiałem. Właśnie obejrzałem Robaczki z Zaginionej Dolin, tej drugiej części jeszcze nie oglądałem, ale muszę nadrobić. Masz całkowitą rację! Pierwsza część też ma słabe noty, a jak dla mnie to 9/10
Potwierdzam. R E W E L A C J A!!! Urocza animacja. Francuzi to jednak mają pomysły. Nie mogłem wzroku oderwać, jak tylko zacząłem oglądać. I do tego wszystko bez podkładu głosowego w zasadzie.
P.S. I czemu takie słabe oceny?!
Nawet, nawet, Brosnan jako król Ludwik XIV wypadł całkiem dobrze, chociaż zawsze miałem o Królu Słońcu inne wyobrażenie. Trochę kostiumowego filmu, trochę dramatu, trochę przygody i sporo fantazji. Spokojnie można obejrzeć.
No niestety, ale ten film to typowy średniak z Jackie Chanem. To już dla mnie stało się nudne. Może by było lepiej, ale te klimaty bollywoodzkie, których nie cierpię…
Dzisiaj z rana przypadkiem obejrzałem jedną serię na Polsacie. Bardzo zabawne. Ogląda się tak jak starego Królika Bugsa. Może lekko przesadziłem, ale ode mnie ocena 8/10.
Ale nowość, ten film jest dostępny w wypożyczalniach vod w Polsce od dłuższego czasu i to z dubbingiem. W końcu wyprzedziliśmy w czymś Amerykańców :)
Proszę czekać…