"To ja zwariowałem, czy wszyscy inni?" – "Joker" to przedstawienie jednego, świetnego aktora. Cała reszta jest gdzieś za nim, z Robertem De Niro włącznie. Joaquin Phoenix stworzył postać dla której śmiech jest jak łzy, ale nie są one oczyszczające. To jest jak patrzenie na zapowiedź wybuchu, rozwijające się szaleństwo. Przy okazji tych wszystkich kopniaków jakie otrzymał Arthur (dosłownie), przypomniało mi się powiedzenie, że tylko tchórz działa zbiorowo.
Jedna z nielicznych ekranizacji komiksu, która mi się bardzo podoba, przynajmniej jedynka. Chociaż kolejne części też dają radę. Ron Perlman jest stworzony do roli Hellboya.
Naprawdę dobrze się zestarzał. Pomimo przeszło 20 lat od premiery, nadal bawił. Choć sceny w toalecie niekoniecznie potrzebne. Ogólnie dobrze się bawiłem.
BA – DZIE – WIE! Rok 2002 był fatalny dla polskiego kina. I wcale nie szkodzi, że wyszedł wtedy kultowy "Dzień świra" Marka Koterskiego, skoro polskie kino XXI wieku (światowe zresztą też) absolutnie leży i kwiczy. Wszystko, co dobre – już niestety było. Już lepiej oglądać recenzje Mietka Masochisty, aniżeli babrać się w śmierdzących rzeczach.
Jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy film kina francuskiego wszechczasów. "Piękność dnia" jest o moralności człowieka, która niekiedy przez całe swoje życie wystawia nas na próbę i każe się nam zastanowić, jak byśmy postąpili na miejscu głównej bohaterki doskonale wykreowanej przez przepiękną jak na lata sześćdziesiąte Catherine Deneuve. Genevieve Page czy Pierre Clementi też fajnie zagrali – i co ciekawe, nie było żadnej skomponowanej muzyki, co pozwoliło mi się w pełni skoncentrować na tej wybitności. "Nietykalni" nie dorastają wcale "Piękności dnia" do pięt. Wielka szkoda, że to dzieło nie było też nominowane do Oscara za najlepszy film nieanglojęzyczny, bo niewątpliwie sobie zasłużyło chociaż na nominację. Polecam dosłownie każdemu: zaczepiste! 9/10
Mam mieszane uczucia.
Z jednej strony mamy temat wampira w kinie pokazany w inny sposób niż dotychczas i zamiast istot (jakby nie patrzeć) bezwzględnych widzimy istotę o ludzkich dylematach. Trochę to chyba zasługa zmian w społeczeństwie (ogólnie) i tego jak młodzi podchodzą do życia, a to się przekłada na sposób pokazania również wampira w kinie.
Z drugiej jednak strony coś mi tutaj nie do końca zagrało, bo wygląda na to, że mieliśmy duży potencjał na kino o ludzkiej wrażliwości i emocjach, a zbyt wiele miejsca zajęły elementy humorystyczne. Żeby była jasność: połączenia gatunków są świetne, komedie o wampirach również. Tyle że tutaj balans pomiędzy gatunkami został gdzieś chyba nie najlepiej wprowadzony (w moim odczuciu). I albo należało zrobić dobrą komedię, albo dobry dramat. Przez te źle wyważenie emocji w filmie stracił on na klimacie. Niemniej i tak fanom kina wampirycznego polecam 🙂.
@dragoon1984 dokładnie tak! tylko nieco bardziej przystępny…
Film na miarę "Wall-E".
Doskonale, spodobałoby mi się gdybym miał 7 lat
Przypadkiem dzisiaj trafiłem na ten gniot. Matula oglądała. Jakiś zalew jest tego szajsu z Turcji. Tragedia!!! Nie mam pretensji do matki, bo ma swoje lata, ale jedynka mogła by puszczać jakieś normalniejsze seriale, tym bardziej, że mają w archiwach ich masę.
Proszę czekać…