Salto 2004

Somersault

Szesnastoletnia Heidi wychowywana jest przez samotną matkę. Dziewczyna marzy o prawdziwym uczuciu, a jego namiastki szuka w krótkotrwałych związkach seksualnych. Kłótnia z matką staje się dla Heidi pretekstem do wyjazdu do zimowego kurortu Lake Jindabyne. To tutaj dziewczyna nauczy się odróżniać różnice pomiędzy seksem a… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 6 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Olivia Pigeot
jako Nicole
Abbie Cornish
jako Heidi
Alex Babic
jako Barman Brian
Elizabeth Muntar
jako Sprzedawca biletów
Justin Martin
jako Guy
Ben Tate
jako Sean
Joshua Phillips
jako Josh
Nathaniel Dean
jako Stuart
Paul Gleeson
jako Roy
Lynette Curran
jako Irene

Fabuła

Szesnastoletnia Heidi wychowywana jest przez samotną matkę. Dziewczyna marzy o prawdziwym uczuciu, a jego namiastki szuka w krótkotrwałych związkach seksualnych. Kłótnia z matką staje się dla Heidi pretekstem do wyjazdu do zimowego kurortu Lake Jindabyne. To tutaj dziewczyna nauczy się odróżniać różnice pomiędzy seksem a prawdziwą miłością. Anonimowy

Gatunek
Dramat, Romans
Słowa kluczowe
ucieczka, zdrada, miłość, seks zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2006-04-07 (kino), 2004-05-17 (świat)
Dystrybutor
Solopan
Kraj produkcji
Australia
Inne tytuły
More Than Scarlet (tytuł roboczy)
Czas trwania
106 minut

Recenzje

Australijka Cate Shortland stworzyła obraz bolesny, ale piękny i pozostawiający nadzieję zarazem 9
  • 2010-02-15
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Nagrodzone przez Australian Film Institute w 13 kategoriach (w tym dla najlepszego filmu, reżysera i głównych aktorów – doskonali Abbie Cornish i Sam Worthington) „Salto”, to historia opowiadająca o Heidi – nastoletniej dziewczynie mieszkającej z matką i jej chłopakiem. Na skutek kłótni ze współlokatorami opuszcza dom, kupuje bilet i wyrusza w podróż, która zaowocować ma nowym, lepszym życiem. Trafia do zimowego kurortu Lake Jindabyne, gdzie poznaje Joego – nieco starszego do siebie chłopaka bez poważniejszych perspektyw na życie oraz Irene – właścicielkę lokalnego motelu, która wynajmuje jej pokój po nieobecnym synu. To, co pierwotnie miało być nowym początkiem, okazuje się krótką, ale za to bardzo ważną lekcją życia, w której Heidi spełnia rolę uczennicy i nauczycielki jednocześnie.

Nie bez powodu Shortland umieszcza miejsce akcji swojego kameralnego dramatu w krajobrazie zimowego australijskiego miasteczka. Bezkresne jezioro i pozbawione roślinności horyzonty kręcone dodatkowo w odcieniach błękitu, sprawiają wrażenie bolesnej i chłodnej pustki, która doskonale współgra z desperacko poszukującą swojego miejsca w świecie dziewczyną. Ale Heidi to jeszcze dziecko, zbyt szybko oderwane od łona matki. Jest ciekawa świata, przygląda się mu z ogromnym zainteresowaniem i fascynacją (przypomina tym zachowaniem odstającego od reszty społeczeństwa Ricky’ego z „American Beauty”). Nie wie czym jest szczęście, nie wie czym jest miłość. Jej brak wynagradza sobie przygodnym seksem z przypadkowo poznanymi osobami. W taki właśnie sposób spotyka Joego. Ten jednak staje się szybko kimś więcej, niż tylko kolejną osobą niezbędną do zaspokojenia własnych fantazji seksualnych. Związek bohaterów oparty jest na burzliwej relacji będącej wynikiem innej perspektywy z jakiej postrzegają świat, która jednak ostatecznie zmierza w tym samym kierunku. Heidi w swojej dziecięcej naiwności i niedojrzałości pragnie związku „tu i teraz”. Po tygodniu znajomości pyta chłopaka czy ją kocha, a kiedy ten nie potrafi odpowiedzieć, Heidi na złość zjada talerz papryk chilli. Joe z drugiej strony, swoją potrzebę bliskości i miłości ukrywa głęboko pod pozorem chęci nawiązania jedynie krótkotrwałego romansu. Opowiadając o dziewczynie mówi, że jest jak perfumy – już ich przy tobie nie ma, ale wciąż je na sobie czujesz. Heidi wcale taka być nie musi – to Joe chce i potrzebuje tak ją widzieć. Zajmują więc skrajne stanowiska na szerokiej drodze wiodącej do wzajemnego poznania, akceptacji, a może nawet głębszego uczucia, ale nie potrafią się do siebie zbliżyć na tyle, żeby kroczyć nią razem.

Życie Heidi jest pełne kontrastów i sprzeczności. Dla uwydatnienia takiego postrzegania rzeczywistości, Shortland zdecydowała się na interesujący zabieg polegający na grze dwoma kolorami. Wcześniej wspomniane krajobrazy opierają się głównie na chłodnym kolorze niebieskim, symbolizującym przykre i pozornie pozbawione sensu życiu bohaterki. Czerwień przedmiotów, które napotyka swoimi zaciekawionymi oczami, staje się natomiast metaforą namiętności jaką darzy świat i intensywności z jaką chce go przeżywać. Kiedy zakłada znalezione przypadkiem czerwone gogle, wszystko co widzi nabiera różowego odcieniu. Widzi nadzieję na odnalezienie szczęście, które czeka na nią gdzieś w ukryciu.

Świetne „wyciszone” zdjęcia okraszone subtelną muzyką tworzą niezwykły klimat tego dalekiego od ideału świata, w którym przyszło żyć bohaterom. Świata, który jest wszędzie i nigdzie. „Skąd jesteś? – Z różnych miejsc” – odpowiada Heidi na pytanie Joego. Choć mają korzenie, które przykuwają ich do pewnych miejsc i wiążą z pewnymi ludźmi, to jednak są samotni i bezdomni – wciąż poszukują tego odpowiedniego dla siebie skrawka ziemi. Pomimo tego, że ich życie zatacza tytułowe salto i powraca do wyjściowego punktu, to jednak wzajemne spotkanie – krótkie i burzliwe, pozwala im zrozumieć błędy, które dotychczas nieświadomie popełniali, i które powstrzymywały ich od osiągnięcia pełni szczęścia.

3 z 4 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Film był tworzony przez 7 lat. zobacz więcej

Wpadka

Kiedy Joe wylewa gorącą wodę na zamarzniętą szybę swojego samochodu, nie pojawia się efekt parowania. zobacz więcej

Komentarze 2

Avatar square 200x200

maaadz 2009-07-05

8/10 – Cóż mogę powiedzieć…gra aktorska mnie nie zawiodła,historia niestety dosyć przeciętna,reżyserka dobra,film ś r e d n i o zapadający w pamięć.

Kothbiro maaadz 2010-02-15 9

No cóż, to chyba zależy od danej osoby. Dla mnie "Somersault" to jeden z naprawdę nielicznych filmów, do których mogę powracać nieskończoną ilość razy i za każdym razem być nim absolutnie zahipnotyzowany. A doskonali Worthington i Cornish to stanowczo najmocniejszy element filmu.

Współtworzą