Małżeńskie porachunki 2017

Dræberne fra Nibe

Ib i Edward mają już dość swoich żon oraz dotychczasowego życia i chętnie zakosztowaliby na nowo swobody. Przy kieliszku snują misterny plan, a potem wynajmują płatnego zabójcę, który ma im pomóc odzyskać wolność. Dużo oszczędniej jest zatrudnić mordercę na zlecenie, niż rozwieść się po kilkunastu latach małżeństwa! Przyjaciele… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

W Kinie

Cinema City Kinepolis, Poznań, 20:50 (napisy) repertuar i rezerwacje biletów

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 10 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Nicolas Bro
jako Ib
Ulrich Thomsen
jako Edward
Mia Lyhne
jako Gritt
Marcin Dorociński
jako Igor Ladpolny
Gwen Taylor
jako Miss Nippleworthy
Søren Malling
jako Heinz
Birthe Neumann
jako Terapeutka
Ole Thestrup
jako Adwokat
Elsebeth Steentoft
jako Fru Hansen
Joel Spira
jako Malte
Jens Andersen
jako Bent

Fabuła

Ib i Edward mają już dość swoich żon oraz dotychczasowego życia i chętnie zakosztowaliby na nowo swobody. Przy kieliszku snują misterny plan, a potem wynajmują płatnego zabójcę, który ma im pomóc odzyskać wolność. Dużo oszczędniej jest zatrudnić mordercę na zlecenie, niż rozwieść się po kilkunastu latach małżeństwa! Przyjaciele nie doceniają jednak swoich żon i nieoczekiwanie to oni muszą zacząć obawiać się o swoje życie. opis dystrybutora

Gatunek
Komedia, Kryminał, Dramat
Słowa kluczowe
policja, przywiązanie do krzesła, lotnisko, alkoholizm zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2017-04-07 (kino), 2017-01-12 (świat)
Dystrybutor
M2 Films
Wytwórnia
Miso Film
4Fiction (koprodukcja)
Nordisk Film (koprodukcja) zobacz więcej
Kraj produkcji
Dania
Inne tytuły
Small Town Killers (tytuł międzynarodowy)
Czas trwania
90 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 2 wiadomości

Recenzje

Małżeńskie porachunki przypominają, że Skandynawia w czarną komedię potrafi, a jeszcze trąca nosem o quasi kryminał i robi to w stylu całkowitego obłędu, bez błędu. 7

Ktoś kiedyś mądry powiedział, że film może przesadzać, nie posiadać moralności, czy godności – bo kino jest na wolności. Jak nie przypilnowane dziecko, które może nabroić albo zrobić coś kreatywnego bez strofowania. Tak też niegrzecznie, ale z uzasadnieniem swoich wybryków, zachowuje się film Małżeńskie porachunki.

Naszymi bohaterami jest duet budowlańców, którzy chcą najmniej się narobić i najwięcej zarobić. Na swój sposób sympatyzujemy z nimi, gdyż ich komfort finansowy uzyskany częściowo tylko legalnie, jest mało tutaj ważny. Ib i Edward mają ten sam problem ze swoimi żonami – brakuje im seksu – o czym mówią bez grama wstydu i ze wszelkimi szczegółami. Nie chcą przesiadywać nocami na stronach porno, a nie wyzbędą się swoich potrzeb seksualnych, których znudzone nimi żony, spełniać nie chcą. Te natomiast chodzą na salsę, chcą być świadomymi i niezależnymi kobietami, które jednak żyją w domach zbudowanych przez ich mężów i czują się lepsze dzięki wszystkim błyskotkom, które mogą za ich pieniądze kupić. Z obu stron na kilometr czuć hipokryzję. Koledzy z pracy i poza nią nie dawno przestali komplementować i przyglądać się swoim żonom. One też zachwalają nieustannie swojego instruktora salsy i nie ukrywają rozczarowania mężami. Do ich żyć wprowadziła się monotonia, a ta, jak się okaże, gorsza jest nawet od śmierci…

Panowie w jeden z pijackich wieczorów, użalając się nad swoim życiem, decydują się ich pozbyć – wynajmują płatnego mordercę. Przez internet, z szemranej strony, więc nie wiadomo czego się spodziewać. Właściwie kiedy trzeźwieją, to rozwiązanie zabójstwa wydaje im się jednak irracjonalne, ale jest już za późno. Igor Ladpolny, pijany chronicznie (nietrzeźwiejący) pojawia się w ich życiu, by odebrać życie ich żonom. Kobiety w surrealistyczny sposób dowiadują się o planach mężów (z którego oni sami chcą się wycofać), więc planują ze swojej strony odwet.

Małżeńskie porachunki to rytmicznie rozegrana groteskowa komedia omyłek, która udowadnia, że Skandynawia w czarną komedię potrafi. Ten film bez oporów, skrajnie niepoprawnie i łobuzersko, wychyla się poza feerie fantasmagorycznych przygód i robi udany skok na ciekawe refleksje. Pokazuje do czego może doprowadzić brak porozumienia między ludźmi oraz impulsywne działanie. Jest to przerysowana terapia szokowa dla małżeństw tkwiących w kryzysie. Niekoniecznie jest tutaj przedstawiona głupota jeden do jednego, chociaż nasi bohaterowie nie grzeszą mądrością i są wręcz skonstruowani ze smakiem braci Coen. Desperacja potrafi odebrać rozum.

To jest kino, które z jednej strony doskonale gra w zasady wybranego gatunku, quasi kryminału nawet, ale robi z widzem rzecz bardzo ciekawą: śmieszą nas rzeczy, które nie są w prawdziwym świecie zabawne. Jak mówi jedna z bohaterek w restauracji: czy nikt z nas nigdy nie myśli o potrąceniu kogoś, zrobieniu krzywdy? I tutaj jest clue udanej sztuki filmowej. Świat w cudzysłów, wnioski mniej.

Idąc tropem braku świętości w filmie, można napisać, że ostatecznie podczas seansu zakopanie toporu wojennego i zwłok idzie ze sobą w parze. Żeby usmażyć jajecznicę trzeba rozbić kilka jajek. To film tak poprawny w narracji i fabule, a jednocześnie niepoprawny i niewychowany. Niech żyje obłęd, by osiągnąć mądrość!

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Avatar square 200x200

Współtworzą