Dzień, w którym mój ojciec stał się krzakiem 2016

Toen mijn vader een struik werd

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

W telewizji

HBO, 16 grudzień 2017, sobota 15:15 (Polska) zobacz więcej

Na platformach streamingowych

Obsada Zobacz pełną obsadę

Matsen Montsma
jako Sticky
Anneke Blok
jako Babcia
Leny Breederveld
jako Żona generała
Noortje Herlaar
jako Matka
Teun Kuilboer
jako Ojciec
Jef Hoogmartens
jako Dowódca
Britte Lagcher
jako Nauczycielka
Jobst Schnibbe
jako Generał
Puck van Stijn
jako Rikka
Susan Visser
jako Wesoła opiekunka w domu dziecka

Fabuła

Dodaj pierwszy opis

Gatunek
Akcja, Dramat, Familijny, Przygodowy, Wojenny
Słowa kluczowe
ucieczka, żołnierz, wojna, generał zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Wytwórnia
Lemming Film (producent)
Kraj produkcji
Belgia, Chorwacja, Holandia
Inne tytuły
The Day My Father Became A Bush (tytuł międzynarodowy)
When My Father Became a Bush (tytuł roboczy)
Czas trwania
90 minut

Recenzje

Podróż dziewczynki przypomina też kosmiczną odyseję Małego Księcia, błądzącego od planety do planety, na każdej spotykającego innego specyficznego, antypatycznego przedstawiciela świata dorosłych. 5
  • 2016-12-04
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Widzowie liczący na seans kina drogi osadzonego w realiach II Wojny Światowej nie mają tu czego szukać. Dzień, w którym mój ojciec stał się krzakiem to produkcja skierowana dla najmłodszych. Realia wojenne wpisane zostają w ramy bliżej nieokreślonego konfliktu zbrojnego, rozgrywającego się między Tymi a Tamtymi, a infantylny katastrofizm to w rzeczywistości metafora mentalnego wkraczania w dorosłość głównej bohaterki filmu. Całokształt jawi się jako trywialna wariacja na temat kina wojennego skierowana do dzieci nie przekraczających dziesiątego roku życia.

Toda (Celeste Holsheimer) prowadzi sielankowy żywot w małym, holenderskim miasteczku u boku swojego idealnego ojca (Teun Kuilboer) i równie wspaniałej babci (Anneke Blok). Niestety, utopijna wizja dzieciństwa, w którym na obiad zjada się ciastka, a tata nie gniewa się z zakładanych na głowę spinek do włosów zakłócona zostaje nadejściem fikcyjnej wojny. Rodzic idzie walczyć na front, a dziewczynka rusza w wielką podróż ku granicy kraju, za którą mieszka jej matka.

Jak na tradycyjne kino drogi przystało, Toda spotyka w trakcie wędrówki liczne postacie, stopniowo wprowadzające ją w świat dorosłych – nowa rzeczywistość jest obca, dziwna i niesympatyczna, a kolejni bohaterowie mentalnie coraz bardziej przypominają abstrakcyjnych bohaterów rodem z Alicji w Krainie Czarów. Humor brytyjski miesza się tu z klasycznym slapstickiem skierowanym do najmłodszych. Na szlaku Tody pojawia się m. in. były generał, który wygrywał bitwy tylko dlatego, że zamiast "do ataku!" krzyczał "parówki!" oraz nieśmiały dowódca, wstydzący się wydawać rozkazy swojemu oddziałowi. Podróż dziewczynki przypomina też kosmiczną odyseję Małego Księcia, błądzącego od planety do planety, na każdej spotykającego innego specyficznego, antypatycznego przedstawiciela świata dorosłych. Jedyną osobą, wydającą się rozumieć zagubienie Tody jest napotkany po drodze młodszy chłopak, Sticky (Matsen Montsma).

Z drugiej strony Dzień, w którym mój ojciec stał się krzakiem to jawny traktat antywojenny, w pruderyjny sposób wpajający młodemu odbiorcy pacyfistyczne poglądy. Bezsens działań zbrojnych zostaje wytknięty już w nazewnictwie dwóch skłóconych ze sobą stron: Tych i Tamtych. Ich jedyną różnicą jest kolor flagi, którą wciągnęli na maszt. Wojna widziana oczami reżyserki, Nicole van Kilsdonk, nie ściele za sobą trupów – właściwie ani na moment nie pojawia się jasna informacja, że w trakcie bitew umierają ludzie. Twórczyni omija przyczyny konfliktu, zaznaczając jego niewielkie, trzeciorzędne skutki (palący wrak auta, migracje ludności) i skupia się na zagubieniu młodych w zaistniałej sytuacji. Ostatecznie to dzięki wojnie Toda łączy się ze swoją matką, co zupełnie zakłóca pacyfistyczny wydźwięk filmu.

Już sam tytuł wskazuje na infantylną wizualizację wojny w szwedzkiej produkcji. Ojciec Tody, próbując przekonać córkę, że będzie bezpieczny na froncie, pokazuje jej specjalny kamuflaż – hełm z powtykanymi gałęziami. Tak więc tytułowy krzak oznacza w rzeczywistości żołnierza i daje nadzieję na powrót rodzica dziewczynki z wojny.

Oglądając Dzień, w którym mój ojciec stał się krzakiem należy pamiętać, że najnowsza produkcja Nicole van Kilsdonk to film robiony o dzieciach i dla dzieci. Jego humor nie rozbawi rodziców ani opiekunów, a fabuła nie zaabsorbuje ich zawiłą akcją czy oryginalnym sposobem obrazowania, jednak milusińscy wyjdą z kina usatysfakcjonowani.

0 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Avatar square 200x200

Współtworzą