Cienie 2016

La mécanique de l'ombre

Już dwa lata Duval (François Cluzet) jest na bezrobociu. Kontaktuje się z tajemniczym biznesmenem, który zaproponował mu prostą i dobrze płatną pracę: transkrypcję podsłuchów. Przyjmuje pracę bez żadnych podejrzeń, gdyż przywróci mu stabilność jego życia. Dostaje się do centrum konspiracji politycznej, gdzie musi zmierzyć się z… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 8 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

François Cluzet
jako Duval
Denis Podalydès
jako Clément
Sami Bouajila
jako Labarthe
Simon Abkarian
jako Gerfaut
Alba Rohrwacher
jako Sara
Philippe Résimont
jako De Grugy
Daniel Hanssens
jako Albert
Bruno Georis
jako Prawe ramię Labarthe
Olivier Bony
jako Sąsiad
Bernard Eylenbosch
jako Zausznik
Alexia Depicker
jako Kierowniczka urzędu pracy
Nader Farman
jako Al-Shamikh

Fabuła

Już dwa lata Duval (François Cluzet) jest na bezrobociu. Kontaktuje się z tajemniczym biznesmenem, który zaproponował mu prostą i dobrze płatną pracę: transkrypcję podsłuchów. Przyjmuje pracę bez żadnych podejrzeń, gdyż przywróci mu stabilność jego życia. Dostaje się do centrum konspiracji politycznej, gdzie musi zmierzyć się z brutalną mechaniką podziemnego świata służb specjalnych. Kristo

Gatunek
Akcja, Thriller

Szczegóły

Premiera
2017-03-24 (kino), 2016-08-25 (świat)
Dystrybutor
Mayfly
Wytwórnia
2425 Films
Scope Pictures (koprodukcja)
Radio Télévision Belge Francophone (RTBF) (koprodukcja) zobacz więcej
Kraj produkcji
Francja, Belgia
Czas trwania
88 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 1 wiadomość

Recenzje

Cienie to konwencjonalny, źle rozegrany thriller, który nie wywiązuje się z obietnicy napięcia, które buduje. 3

Filmy gatunkowe nie muszą być zawekowane w jednym haśle je określające, ale muszą spełniać pewne postulaty, by zrobić zaplanowane wrażenie na widzu. Cienie są pełne zacienionych i rozmazanych miejsc w fabule, narracji i prostacko potraktowanych konstrukcji bohaterów. To thriller, który swoimi niedopowiedzeniami ma budować napięcie i symulować wielką demaskację, tyle z wyobraźni twórców. Jednak okazuje się, że zamiast wielkiego wybuchu dostajemy wielkie nic. Ktoś coś trzyma za plecami zapewniając nas o niespodziance, a potem rozkłada bezradnie puste ręce.

Nasz główny bohater porządnie potknął się w swoim życiu. Były alkoholik, straciwszy pracę, jest gotowy podjąć się każdej, gdyż wie że jego życiorys nie jest najchwalebniejszy, a tylko rutynowe działania mogą odwrócić jego uwagę od nałogu. Dostaje pracę, która ma polegać na spisywaniu słów, które usłyszy z kaset dostarczanych przez swojego pracodawcę. Przychodzi codziennie do pustego, opuszczonego jak gdyby niedawno, pokoju, ma nie wdawać się w rozmowy z sąsiadami z budynku i rzetelnie wykonywać codziennie swoją pracę, nie zadając pytań. Nie brzmi jak rutynowy zawód. W przerwach chodzi regularnie na spotkanie AA, gdzie poznaje pewną dziewczyną. Kolejny punkt w banalnej fabule odhaczony, by potem tę młodą i zagubioną mało zgrabnie wykorzystać w sytuacji porwania. Brzmi znajomo?

Po drodze pojawiają się jednak komplikacje. Zupełnie niewinny niczemu bohater zostaje wplątany poprzez swoją bierność w morderstwo i kradzież. Chcąc unikać jakichkolwiek już problemów, wpada w te na „ogromną skalę”. Okazuje się, że sprawy sięgają dalej – układów politycznych i osób na wyższych stanowiskach.

Nasz bohater nie za wiele z tego rozumie. Gorzej, że my też nie. Czujemy się jak bohaterowie Tajne przez poufne, tylko tam to zostało potraktowane teatrem absurdu, maskaradą i kataklizmem totalnym. Tutaj postawiono na gatunek poważny, robiąc niechcący z niego parodię. Klisza goni kliszę i tyle z wyścigów, bo tempa i dynamiki tutaj niespecjalnie upatrzymy.

Cienie to grzeczne i posłuszne kino, które wypełnia jakieś podpunkty szkoły podstawowej swojego gatunku. Jest zwykły obywatel, który chce zmienić swoje życie i zostaje uwikłany w WIĘKSZĄ sprawę, a jego odwaga nagle absurdalnie wzrasta wraz z rozwojem sytuacji. Jednak taka przemiana bohatera szybciej spowoduje w nas pukanie się w czoło i głośny rechot, niż ukłon w stronę zwrotów akcji. Zwrot do jednak lepiej wykonać wchodząc do sali kinowej na Cienie, bo szkoda patrzeć na wielkiego Cluzeta, który nie ma co robić w tak udawanym kinie.

0 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 1

Avatar square 200x200

i_darek1x 2017-10-01 3

Liczyłem na coś interesującego ? I się przeliczyłem ! Chyba za bardzo zacienili ten film ? Ogólnie przynudza i tyle ;)

Współtworzą