Tully —
Tully to film, który w zwyczajnym, skromnym anturażu bierze się za poważne sprawy o życiu jako konkurencji, demaskując mit CUDU NARODZIN i matek, które w XXI w. muszą być boskie.
przeczytaj recenzję
Ona —
Pomimo nieprawdopodobnego wyjściowego pomysłu, film jest świetny - gra aktorska, ciekawe przemyślenia na temat miłości i współczesnego społeczeństwa. Pomimo wolnego tempa ogląda się z zapartym tchem.
przeczytaj recenzję
Piękne rzeczy —
Obraz ten polecam każdemu, kto nie boi się oryginalnych wizji i kinowych eksperymentów, ale dla kogo udane eksperymenty to coś innego, niż arthousowe obserwowanie jak aktorom rosną paznokcie.
przeczytaj recenzję
Thelma —
Film niczym grająca tajemniczą melodię pozytywka, zaczyna się zacinać. Staje się też strasznie tłocznym kinem. Początkiem składa obietnicę ambitnego kina, ale szybko przestaje dotrzymywać słowa.
przeczytaj recenzję
Próba generalna —
Interesujący obraz, ukazujący nieznany ogółowi i – nie da się ukryć – niekonwencjonalny sposób szkolenia współczesnej amerykańskiej armii.
przeczytaj recenzję
Boogie Nights —
Znakomity film, chociaż nie odniosłem wrażenia, żeby był szczególnie oryginalny, jak twierdzi wielu fanów Andersona.
przeczytaj recenzję
Ojciec chrzestny —
Świetne kino gangsterskie, ale miejsce w „Top 10 najlepszych filmów” na portalach filmowych to moim skromnym zdaniem gruba przesada.
przeczytaj recenzję