Ghost in the Shell —
Choć amerykańscy twórcy znacznie uprościli egzystencjalno-filozoficzny wydźwięk produkcji, jej esencja, a przede wszystkim zapierająca dech w piersiach warstwa wizualna pozostała nietknięta względem japońskiego pierwowzoru.
przeczytaj recenzję
Power Rangers —
Power Rangers to film, który nie wykazuje wielu oznak żywotności, prócz ostatnich sekwencji, które nie są w stanie nam jednak wmówić, że to kino z charakterem.
przeczytaj recenzję
Baba Jaga —
To film który nie robi zamieszania w swoim gatunku, a powtarza się i uprzedza, przez swój brak gracji, kiedy będzie strasznie.
przeczytaj recenzję
Amok —
Amok jest zrobiony w pewnym amoku. Mnóstwo pomysłów, ale wątki poboczne dezorientują i panuje chaos, a historia nastrojowa, nie jest i tak spełniona.
przeczytaj recenzję
Zło we mnie —
Oz Perkins, świadomy percepcyjnej siły ruchomego obrazu, budzi grozę każdym możliwym środkiem przekazu, wpływając na większość zmysłów odbiorcy.
przeczytaj recenzję
Gold —
To film efekciarski, wpisujący się w tendencyjne American Dream, gdzie jedynym magnezem historii jest główny bohater i długo, długo, długo nic...
przeczytaj recenzję
Piękna i Bestia —
To kolejna estetyczna produkcja, która nie ma nic nowego do zaproponowania w warstwie fabularnej i nie jest atrakcyjna w żadnym gatunkowym flircie.
przeczytaj recenzję