Godzilla i Kong: Nowe imperium —
Film Adama Wingarda nie różni się żadnie od wersji poprzednich. Reżyser spróbował jedynie usystematyzować przekaz tak, by rozróba w dwuosobowym gronie nie znudziła nadto sytego wrażeń widza.
przeczytaj recenzję
Annabelle: Narodziny zła —
Film estetycznie nawiązuje do teksańskiego kina lat 70. Miejsca akcji są nazbyt sterylne (jak z resztą wszystko, co wyprodukowano pod szyldem „Obecności”), co odkrywa ich studyjną sztuczność.
przeczytaj recenzję
Kobieta z... —
„Kobieta z…” choć nie rzuci na kolana godnym po latach zapamiętania artyzmem, będzie stanowić elementarz wiedzy o świecie tych, jacy musieli się zmagać ze ścianą publicznego oporu
przeczytaj recenzję
Gdy rodzi się zło —
Opętanie od dawna na ekranie nie było tak przerażające i oryginalne! Demián Rugna dostarczył horror, który od początku nie bierze jeńców i daje nam popalić tak mocno, jak tylko się da!
przeczytaj recenzję
Astronauta —
Wschodnioeuropejskie konotacje nie będą stanowić w filmie Johana Rencka żadnego wiarygodnego alibi dla konstrukcji de facto uniwersalnej, ale też i poniekąd wtórnej
przeczytaj recenzję
Czasem myślę o umieraniu —
Realizatorzy „Czasem myślę o umieraniu” nie skorzystali z okazji, by ciekawy skądinąd temat pogłębić o bardziej oryginalne rozwinięcie, pozostawiając widza w pozycji niekomfortowego niedosytu
przeczytaj recenzję
Dom przy cmentarzu —
Największym atutem filmu jest muzyka, dzięki której psychodeliczna atmosfera zacieśnia śmiertelną pętle na szyi widza.
przeczytaj recenzję