Aż dziwne, że tak wnikliwy, wręcz bałwochwalczy pomnik wystawia Bonapartemu kinematografia angielska. Wszak mogłaby tropem polskiej zamarzyć o hollywoodzkim śnie: projekcie „ku pokrzepieniu serc”
przeczytaj recenzję
Dostajemy przeciętną historię zabójcy, któremu udaje się rozgrywać partie wedle własnych zasad. Nikt nie wie, co, kto i jak... do czasu. Cały urok leży w potworności szaleńca z pałką w dłoni.
przeczytaj recenzję
Film nie ma prostego zakończenia. Każdy osobiście powinien spojrzeć nań własnymi oczyma. Nie podlega banalnym twierdzeniom, ponieważ chowa w sobie istotę szaleństwa głównego bohatera.
przeczytaj recenzję
„Piątek trzynastego VIII: Jason zdobywa Manhattan” to klasyczny przykład stworzonej na siłę kontynuacji, mającej na celu jedynie wyciśnięciu z widza kolejnych dolarów.
przeczytaj recenzję