Żona —
"Żona" od początku do końca stanowi feministyczną wariację na temat jednego z najpopularniejszych filmowych motywów - wiernej żony stojącej u boku męża-geniusza.
przeczytaj recenzję
Endless —
"Endless" to udane niezależne kino fantastyczne, takie, które wychodzi poza zmęczone gatunkowe schematy i omija budżetowe ograniczenia.
przeczytaj recenzję
Biały Kieł —
Zawieszony pomiędzy brutalnością i emocjonalną surowością powieści Jacka Londona a ugrzecznioną konwencją kina familijnego "Biały Kieł" Alexandre'a Espigaresa korzysta z możliwości obu światów, nie wykorzystując jednocześnie w pełni potencjału żadnego z nich.
przeczytaj recenzję
Gotti —
"Gotti" czekał na realizację siedem długich lat. W tym czasie odpadła spora część pierwotnej ekipy, na pokładzie ostał się tylko John Travolta. Film Kevina Connolly’ego zdecydowanie nie jest jak wino - długość czasu produkcji mu się nie przysłużyła.
przeczytaj recenzję
Monument —
Jagoda Szelc nie jest reżyserką. To szamanka, która przeprowadza rytuał inicjacji. Studenci stają się artystami, a w Polsce rodzi się zupełnie nowe kino autorskie. O takim filmie nie sposób milczeć.
przeczytaj recenzję
Wszyscy wiedzą —
Farhadi wyreżyserował irańskie "Co wiesz o Elly?", dzieło tematycznie podobne do "Wszyscy wiedzą", ale subtelnie niedopowiedziane. Oglądając jego najnowszy film, zostajemy potraktowani jak ten widz zza oceanu. Widocznie reżyser wyżej ceni swój rodzimy rynek.
przeczytaj recenzję
Meg —
Film jest nacechowany wyraźnym - i fatalnym w skutkach - twórczym niezdecydowaniem. Miota się nie tylko między pulpowym wybrykiem a blockbusterem dla osób od lat pięciu do stu pięciu, ale i między przeróżnymi wątkami.
przeczytaj recenzję
Księgarnia z marzeniami —
"Księgarnia z marzeniami" to dość wierna adaptacja, która po drodze gubi jednak ducha powieści, a wyśmienita obsada aktorska nie ratuje scenariusza, w którym brak emocji.
przeczytaj recenzję
Pod ciemnymi gwiazdami —
Siłą napędową filmu pozostaje Jessie Buckley. Irlandzka aktorka absolutnie wiarygodnie odgrywa dualizm swojej bez mała schizofrenicznej postaci, która w interpretacji kogoś innego mogłaby się jawić jedynie jako wykoncypowana, abstrakcyjna figura.
przeczytaj recenzję