Pokot —
„Pokot” w swojej naiwności i nieudolności staje się bowiem bronią w rękach tych, w których w najgłębszych intencjach miał być wymierzony.
przeczytaj recenzję
T2: Trainspotting —
Film wyraźnie eksponuje nostalgiczny kierunek we współczesnej popkulturze, samemu zarazem składając się tej nostalgii w ofierze.
przeczytaj recenzję
Split —
Nieźle sprawdza się jako dreszczowiec – a za sprawą świetnych aktorów i błyskotliwej reżyserii autora, który przypomniał sobie kilka ze starych sztuczek, chwilami dostarcza i większych ekscytacji.
przeczytaj recenzję
American Honey —
Wizja Ameryki z „American Honey” Andrei Arnold nie przypomina bajkowej scenerii z jakiejkolwiek mainstreamowej wersji amerykańskiego snu. Barwy są tu przygaszone, światło naturalne i bez blasku, a otoczenie tak nieprzyjemne, że marzy się o natychmiastowej ucieczce.
przeczytaj recenzję
Osobliwy dom pani Peregrine —
Podsumowanie „Osobliwego domu…” mianem „gotyckich X-Menów” lub „miksu X-Menów z Harrym Potterem” byłoby skądinąd zasadne, ale zarazem spłyciłoby wartość filmu.
przeczytaj recenzję
Wioska przeklętych —
„Wioska przeklętych” należy do słabszych dzieł reżysera, głównie przez nieścisłości i dziury logiczne. A jednak to pozycja obowiązkowa dla każdego fana Carpentera.
przeczytaj recenzję
Zjawa —
„Zjawa” koncentruje się na zagadnieniu podobnym do tego, które poruszały filmy „Biutiful” i „Birdman” – znaczeniu doczesnego życia i tym, co to znaczenie definiuje
przeczytaj recenzję
Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy —
Film jest miły, nie nudzi i chwilami rzeczywiście bawi, ale jest to zabawa wspomnieniami raczej (wszystkie sceny z „Sokołem Millennium” są po prostu cudne) niż jakąś nową jakością.
przeczytaj recenzję