Ekranowa podróż ze współczesnym Don Juanem sprawia wrażenie pamfletowej sesji akupunktury, w trakcie której wbijane szpileczki satyry nie bolą wcale.
przeczytaj recenzję
Takie obrazy w Polsce nie powstają. I powinien to być powód do radości, świadczy bowiem o tym, że nie angażujemy się w wojny, które byłyby traumatycznym doświadczeniem dla pokolenia młodych mężczyzn.
przeczytaj recenzję
Film jest perfekcyjnie zrealizowany od strony technicznej i nieźle sprawdziłby się jako paradokument na jakimś popularnonaukowym kanale TV.
przeczytaj recenzję
„Złodziejom rowerów” bliżej do gry rzeczywistością niż gry o rzeczywistości, to szukanie tej samoistnej dramaturgii, tak, aby obecność filmowego demiurga była jak najmniej odczuwalna.
przeczytaj recenzję
Gdyby możność zrealizowania tego scenariusza otrzymał Wojciech Smarzowski, prawdopodobnie powstałby film, który przemaszerowałby zwycięsko przez większość międzynarodowych festiwali w świecie...
przeczytaj recenzję
Druga część „Igrzysk śmierci” to kawał dobrze nakręconego blockbustera, przy którym dodatkowo można pomyśleć o destrukcyjnej sile mediów, więc zdecydowanie wizyta w kinie warta polecenia.
przeczytaj recenzję
„Gra Endera” to solidnie zrealizowane kino, które nie podryfowało na hollywoodzką modłę w kierunku kosmicznej akcji i efektownych wybuchów.
przeczytaj recenzję
„Jiseul” to zdecydowanie inna – zwłaszcza ze względu na formę – koreańska produkcja wojenna, gdyż większość z nich to wielkoekranowe, wysokobudżetowe twory jak „Taegukgi” czy „The Front Line”.
przeczytaj recenzję
„Geograf przepił globus” to pełen ironii portret budzącego sympatię współczesnego inteligenta, któremu życie przepłynęło przez palce.
przeczytaj recenzję