Schemat opowieści wymyślonej przez Szczerbinina znany jest od lat – samotny mściciel rusza w pościg za bandytami, którzy narażają na szwank bezpieczeństwo jego najbliższych.
przeczytaj recenzję
„Ki” ogląda się bardzo dobrze, ale nie zatrzymuje na dłużej w pamięci, ponieważ twórcy nie mają pomysłu na wykorzystanie ciekawej bohaterki.
przeczytaj recenzję
Od strony aktorskiej ani realizacyjnej „Moja ostatnia pierwsza miłość” nie powala, ale na plus na pewno należy jej zaliczyć ścieżkę dźwiękową.
przeczytaj recenzję
Całość może ratowałby brak happy endu, ale końcówka filmu pogrąża wszystko totalnie – zakończenie, nie dość, że jest pozytywne, to jeszcze zrobiono je praktycznie bez sensu i średnio wiarygodnie.
przeczytaj recenzję
„Skóra, w której żyję” stanowi kwintesencję stylu Almodóvara. Reżyser podejmuje regularnie powracające w jego twórczości motywy z podwójną intensywnością.
przeczytaj recenzję
Rację mają ci, którzy nazywają ten film najgorszym w dorobku Hiszpana. To niezamierzona parodia w kostiumie thrillera, która niewiele wnosi do twórczości reżysera.
przeczytaj recenzję
„Drive” jest przede wszystkim zwycięstwem filmowej powściągliwości i ekonomii. Refn stawia na szlachetną prostotę, minimalizm i milczenie.
przeczytaj recenzję
Mimo że „Postrach nocy” mami młodzieżowym klimatem, fani „Zmierzchu” nie znajdą w nim raczej nic dla siebie, a próby porównywania Pattinsona i Farrela będa raczej karkołomnym zadaniem.
przeczytaj recenzję
„Inny” Oskara Santosa Gómeza, dramat paranormalny z medycznym środowiskiem w tle. Nie wzbudzi przestrachu, ale zaciekawienie – owszem. Niezależnie nawet od przeciętnego rozwinięcia dobrego pomysłu.
przeczytaj recenzję