Drive 2011/I

Opowieść o hollywoodzkim kierowcy-kaskaderze za dnia, a po zmierzchu najlepszym człowieku do ucieczki autem dostępnym w całym półświatku Los Angeles. Podpada on jednemu z najgroźniejszych przestępców Miasta Aniołów, po tym jak pomaga mężowi swej pięknej sąsiadki. Życie Irene i jej syna zawiśnie na włosku, a jedynym sposobem by… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 4 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 44 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

Ryan Gosling
jako Kierowca
Carey Mulligan
jako Irene
Bryan Cranston
jako Shannon
Albert Brooks
jako Bernie Rose
Oscar Isaac
jako Standard Guzman
Christina Hendricks
jako Blanche
Ron Perlman
jako Nino
Kaden Leos
jako Benicio
Jeff Wolfe
jako Mężczyzna w brązowym garniturze
James Biberi
jako Kucharz
Russ Tamblyn
jako Doc
Joe Bucaro III
jako Szofer

Fabuła

Opowieść o hollywoodzkim kierowcy-kaskaderze za dnia, a po zmierzchu najlepszym człowieku do ucieczki autem dostępnym w całym półświatku Los Angeles. Podpada on jednemu z najgroźniejszych przestępców Miasta Aniołów, po tym jak pomaga mężowi swej pięknej sąsiadki. Życie Irene i jej syna zawiśnie na włosku, a jedynym sposobem by ich uratować będzie prowadzić jak nigdy dotąd... Czudi

Gatunek
Akcja, Dramat, Kryminał, Thriller
Słowa kluczowe
ucieczka, na podstawie powieści, napięcie, przestępca zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2011-09-16 (kino), 2011-05-20 (świat), 2012-01-19 (dvd)
Dystrybutor
ITI Cinema
Wytwórnia
Bold Films
Odd Lot Entertainment
Marc Platt Productions zobacz więcej
Kraj produkcji
USA
Wiek
od 18 lat
Czas trwania
100 minut
Budżet
15 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 5 wiadomości

Recenzje

Jedź, nie ważne co jest przed Tobą, lub kto siedzi Tobie na ogonie. Jedź. 7
  • 2011-08-25
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Drive. Tytuł filmu idealnie oddaje ideę najnowszej produkcji Nicolasa Windinga Refna. Ciemne interesy, duże prędkości i stos rozbitych aut - taka wizja dociera do widza jeszcze przed premierą, za sprawą odpowiednich haseł podrzucanych przez producenta. Gdyby jednak porównać Drive do kolejki górskiej, można stwierdzić, że najnowszy film, wydawać by się mogło, spod znaku *gaz do dechy*, to nie rollercoaster na czterech kółkach, lecz dramat człowieka siedzącego w nim. Prawdziwy, mocny i bez przerysowanego patosu. Taki właśnie jest Drive - bez zbędnych tekstów, bez zbędnych efektów i, co jest wątpliwą zaletą tejże produkcji, bez dużej dawki solidnych pościgów i scen kaskaderskich.

Na wstępie warto zaznaczyć, że dużym plusem omawianej produkcji jest fakt, iż historia przedstawiona przez reżysera stara się być ambitna, a co najważniejsze realistyczna - taka, w którą nawet można uwierzyć. Nie ma tutaj wspaniałych bohaterów, którzy są profesjonalistami we wszystkim, co robią, łącznie ze strzelaniem, bijatyką i skutecznym uwodzeniem. Drive przedstawia losy normalnych ludzi w środku niecodziennych zdarzeń na tyle prawdziwie, że uwierzylibyśmy w nie nawet, gdyby producent oświadczył, że jest to film oparty na faktach. Ponadto reżyser zrealizował swój projekt, jakby to ująć, w "starym stylu" - Drive przypomina czasy, kiedy miłość miała smak oranżady, co w połączeniu z ciekawą ścieżką dźwiękową wypada na prawdę dobrze.

Najnowszy obraz Refna to nie kolejna produkcja z Hollywood robiąca papkę z mózgu. Nie jest to także rozrywka w pełnym tego słowa znaczeniu. W filmie tym nie ma przerysowanych scen rodem z XXX, gdzie Vin Diesel robiąc trik "beczka motocyklem w powietrzu" strzela do przeciwników, nie marnując przy tym żadnego z nabojów. Opis filmu, z którego dowiadujemy się o brudnej robocie kaskadera filmowego sugeruje moc pełnych wrażeń pościgów i niewiarygodnych popisów kaskaderskich. Tak jednak nie jest i już teraz pragnę zaznaczyć, że twórcy omawianej produkcji postawili wszystkie karty na zbudowanie solidnej fabuły kosztem efektów specjalnych. "Zapnijcie pasy, bo czeka was niezła jazda" - kolejne hasło promowane przez jeden z zagranicznych portali filmowych, które buduje zły obraz produkcji. Z powodu takiej reklamy fani wyczynów drogowych mogą poczuć się lekko zawiedzeni, oczekując po filmie czegoś zupełnie innego. A przecież nie o to chodzi. Pościgi, niezwykłe umiejętności głównego bohatera przypominające najlepsze sceny ze wszystkich Transporterów (z niebagatelną wprawą Jasona Stathama włącznie) oraz moc wrażeń podczas wyczynów kaskaderskich - tego wszystkiego w najnowszej produkcji Nicolasa Windinga Refna jest po prostu jak na lekarstwo. Ilość czterokołowych wyczynów w czasie całego seansu można policzyć na palcach jednej ręki, a i tak zostanie jeszcze kilka wolnych, by chwycić stygnący popcorn. I na nic się zda dla przeciętnego widza fakt kręcenia scen akcji obiektywem szerokokątnym. Mówiąc wprost - to nie jest film akcji, pomimo, iż sceny takowe w nim występują. Zupełnie jak udany według mnie Brother Takeshiego Kitano - produkcja dobra, choć miłośnicy filmów przesyconych pojedynkami nie mają w nim czego szukać. Idąc zatem na Drive nie sugerujcie się hasłem "Love story pisane czystą adrenaliną" na plakacie filmowym, gdyż prawdopodobnie nastawicie się na produkcję innego typu, zupełnie jak ja przed seansem. W tym przypadku marketing niestety nie poszedł w parze z duchem filmu, więc odłóżcie na bok wszystkie wspomniane hasła reklamowe i uwierzcie w jedno - Drive to dramat sensacyjny i tak należy traktować ten film.

To czego jednak jest mało, aby cieszyć oko, reżyser stara się nadrabiać fabułą. Kilka dobrych tekstów, zwrot akcji - coś co sprawia, że nie ma mowy o liniowości. Dużym jednak minusem jest fakt, że scena, która wprowadza bardzo widoczny zwrot akcji, została już ukazana w jednym ze zwiastunów. Oglądając więc pewną sekwencję zdarzeń podczas jednego z rabunków wiemy już na starcie, czym ona się skończy. Szkoda, gdyż ten moment wyrywa z błogiego stanu całkiem ciekawie zbudowanej historii, by widz z większym zaciekawieniem zaczął śledzić dalsze losy bohatera.

Skoro film ma za zadanie bronić się historią, to istotne stają się w tym momencie relacje między bohaterami. Przyznam szczerze, że Ryan Gosling budzi w tym filmie szacunek i współczucie, jednak wypada o wiele gorzej niż w nadchodzącej komedii Kocha, lubi, szanuje. A to jedynie za sprawą roli tajemniczej postaci, o której nie wiemy tak na prawdę zupełnie nic. Bohater szczędzi w słowach do tego stopnia, że jego relacje z ludźmi, a co, wydawałoby się, najważniejsze z sąsiadką sprowadzają się w większości do spojrzeń i uśmiechów. Słów pada bardzo mało, przez co trudno uwierzyć w rodzącą się między nimi więź. Tajemniczość jest cnotą, lecz tutaj sprowadza się ona najczęściej do małomówności i częstych przestojów podczas "dialogu" kaskadera z bohaterką graną przez Carey Mulligan. Skryta natura bohatera została pokazana w sposób dosyć płytki. "Są mężczyźni, którzy wolność mają wpisaną w DNA. To oni jednym spojrzeniem potrafią złamać kobiece serce i sprawiają, że nie można o nich zapomnieć" - zapewniał producent. I wierzcie mi na słowo, że opis ten bardziej pasuje do postaci Jacoba granej właśnie przez Ryana Goslinga we wspomnianej komedii Kocha, lubi, szanuje, niżeli do charakterystyki kaskadera.

Reasumując zatem wszystkie za i przeciw, spokojnie mogę polecić ten film tym wszystkim, którzy cenią sobie niebezpieczną i dramatyczną historię w świecie mafii o wiele bardziej, niż dużą dawkę kaskaderskich wyczynów. W ogólnym rozrachunku film jest naprawdę całkiem dobry, choć odczuwa się lekki niedosyt. Mam także dobrą wiadomość dla Pań - według zapewnień producenta, "Drive to film, który kręci kobiety". Ja, jako płeć męska, mam więc trochę inne odczucie. Przyznaje, że oczekiwałem jednak czegoś więcej od reżysera, który zdobył główną nagrodę na festiwalu w Cannes.

3 z 7 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Ryan Gosling zastąpił w głównej roli Hugh Jackmana. zobacz więcej

Pressbook

O filmie — Są mężczyźni, którzy wolność mają wpisaną w DNA. To oni jednym spojrzeniem potrafią złamać kobiece serce i sprawiają, że nie można o nich zapomnieć. Przyciągają jak magnes tajemniczym uśmiechem i obietnicą niebezpiecznej przygody. Takim mężczyzną jest Driver, chłopak, który za dnia pracuje jako kaskader, a nocami wynajmuje się jako kierowca gangsterów. Żyje,... zobacz więcej

Komentarze 29

JacobK 2012-02-10 10

7/10 – Pomimo, że film nie rzuca na kolana to jest klimatyczny, jest pełen kontrastów, świetnej muzyki, dobrej gry aktorskiej. Zdecydowanie ma coś w sobie.

Zobacz wszystkie 4 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
1809 JacobK 2012-02-12 10

Zdecydowanie Mój film.Nigdy nie oglądam tego samego filmu.Ale ten to…A R C Y D Z I E Ł O !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

JacobK JacobK 2012-02-12 10

Ja też 2 razy juz go oglądałem. Podoba mi się coraz bardziej, do tego ta muzyka!

HempManDiil JacobK 2012-03-05 7

Zgadzam się. Jeszcze nie zebrałem myśli by coś napisać, ale tu widzę jest wszystko co chciałbym powiedzieć. Świetna muzyka, gra aktorska i dobry klimat sprawiają że film ma własnie coś w sobie.

7/10

Bluejohn_26 JacobK 2014-06-18 7

Dokładnie. Ciężko określić co to właściwie jest, ale film przykuwa uwagę, nawet mimo nieśpiesznego, długawego (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) i ograniczonego w słowa początku. Sposób realizacji przypomina mi nieco starsze filmy braci Coen, gdzie fabuła prowadzona była w podobny sposób. Ode mnie 7/10.

rosomak2008 2012-01-02

9.5/10 – Bardzo dobry film. Niezwykle klimatyczny i trzymajacy w napieciu. Swietna gra aktorska zwlaszcza glownego bohatera. Film ogladalem od poczatku do konca w napieciu. Muzyka jest bardzo, ale to bardzo klimatyczna. Film jak najbardziej godny uwagi i mysle, ze moze stac sie jednym z tych filmow nazywanych "kultowymi klasykami". Polecam z czystym sercem!

micamic 2011-12-13 9

Rewelacyjny – Doskonały film.
Ktoś już wcześniej doszukiwał się podobieństw do twórczości Eeastwooda i ja również uważam, że film czerpie z Clinta garściami oczywiście bez bezpośredniego naśladownictwa i bez charakterystycznej ckliwości. Jeśli już tak bawimy się w porównania do Eastwooda to brakowało mi w tym filmie choć szczypty cynizmu lub sarkazmu. Ale przez to film jest bardziej poetycki i mocno wyszukany pod względem wizualnym. Genialnie budowane sceny i doskonałe aktorstwo. Ryan Gosling stworzył niezapomnianą kreację aktorską, która moim zdaniem od lat nie ma równej – jakby autystyczny bohater, który w pewnych momentach potrafi się wynurzyć i kąsać ostro słowem lub pięścią – zupełnie jak skorpion, którego nosi wyszytego na kurtce.

Trudno powiedzieć dla kogo może być ten film – na pewno na dla fanów sensacji, również nie dla wielbicieli filmów obyczajowych – tych może razić brutalność. Na pewno nie jest to film dla miłośników samochodowych pościgów w stylu Szybkich i Jeszcze Bardziej Mega wściekłych, choć sceny samochodowe są tutaj wręcz doskonałe.
Ten film jest po prostu dla mnie :)

Lukasz_Jastrzebski 2011-11-24 8

film jest ok, ale mnie szczególnie powalił Albert Brooks – Cała obsada oczywiście genialna, zwłaszcza Perlman a także Cranston i Isaac, tradycyjnie Gosling,
ale Albert mnie zaskoczył najbardziej i mam nadzieję, że wpadnie mu nagroda!

Redox 2011-10-17 9

9/10 (spoilery) – Scenę w windzie, która została (słusznie) wyniesiona już do piedestału można uznać za cały film w pigułce. Są w niej bowiem wszystkie cząstki tego, z czego składa się film Refna – rosnące napięcie, pocałunek i przemoc (w tym wypadku roztrzaskanie czaszki) zaserwowana z dużą dozą autentyczności. Zresztą cały film gra na przeciwnościach, wspomniana scena jest tylko jedną z wielu. Jednak takie wystylizowanie opłaciło się – różowe napisy z czołówki, muzyka, gdyby nie czuje oko reżysera w ogóle by nie pasowały tutaj. Obraz czerpie garściami z ducha lat wcześniejszych kina – cząstkowa fabuła, oszczędna gra Ryana Goslinga (który przypomina swoim występem lata świetności aktorskiej kariery Eastwooda czy McQueena).

juskowiak Redox 2011-10-22 7

Porównanie z Clintem bardzo trafne.

Współtworzą