Pierwszy człowiek —
„Pierwszy Człowiek” to dzieło filmowe, które korzysta ze wszystkich dobrodziejstw swojego medium, aby pozwolić nam poczuć się, jak prawdziwy astronauta podczas księżycowej wyprawy.
przeczytaj recenzję
22 lipca —
22 lipca 2011 roku. Czarna data w historii Norwegii. To właśnie wtedy doszło do dwóch zamachów terrorystycznych, w wyniku których zginęło 77 osób, a ponad 100 zostało rannych. Państwo wciąż podnosi się po skutkach tych tragicznych wydarzeń.
przeczytaj recenzję
Młodość Astrid —
Jest zatem obraz Christensen nie tylko intymną opowieścią stanowiącą w jakimś sensie osobliwą wersją coming of age movie, którą jest przede wszystkim, ale też na drugim planie portretem społeczeństwa na progu wielkiej zmiany.
przeczytaj recenzję
Wieś pływających krów —
„Wieś pływających krów”, czyli film dokumentalny w reżyserii Katarzyny Trzaski to obraz o tym, co przynosi zestawienie różnych kultur, bądź różnych filozofii życiowych.
przeczytaj recenzję
Venom —
“Venom” Rubena Fleischera jest dziełem, które choć powstało w drugiej dekadzie XXI wieku, swoim stylem i podejściem do prowadzenia opowieści, przypomina raczej dzieła z przełomu stuleci.
przeczytaj recenzję
Igielnik —
Za enigmatycznym tytułem kryje się interesujący debiut brytyjskiej reżyserki Deborah Haywood, mającej wszak na koncie już pięć krótkich metraży, których tematyka, jak i przyjęta stylistyka jest zresztą zbieżna z tym, co zaproponowano w najnowszej fabule.
przeczytaj recenzję
Searching —
„Searching” to intrygujący thriller, przedstawiony w nietuzinkowej, ciekawej formie. Obraz, którego siła leży w prostocie. Film pokazuje tym samym, że czasem najprostsze rozwiązania maja największa sile rażenia.
przeczytaj recenzję
Kler —
Finalny obraz nie jest aż tak polaryzujący i jednostronny, jak życzyliby sobie tego niektórzy, zarzucając reżyserowie nadmierne uproszczenia. To film przemyślany, który pokazuje złożoną sytuację i trudną drogę wyjścia.
przeczytaj recenzję
Jesień we Francji —
Zgrzytem jest być może nazbyt publicystyczny, dosłowny i aktualny finał, ale to w dalszym ciągu bardzo dobre kino, o którym nie zapomnimy prędko po wyjściu z kina.
przeczytaj recenzję
Dogman —
„Dogman” nie jest właściwie żadnym dramatem, a dopiero w makabrycznym finale zbliża się gatunkowo do groteski a la bracia Coen.
przeczytaj recenzję