I tak cię kocham —
Pod względem gatunkowej proweniencji The Big Sick jest przede wszystkim melodramatem – tylko że to melodramat nieprzyzwoicie wręcz zabawny.
przeczytaj recenzję
Naznaczony: Ostatni klucz —
Lepszy dramat niż horror – najnowsza odsłona „Naznaczonego” nie przynosi ujmy cyklowi, choć na tle poprzedników wypada najsłabiej.
przeczytaj recenzję
Party —
Odrobina typowo brytyjskiego humoru nikomu jeszcze nie zaszkodziła, choć ukazanie go w iście teatralnej formie zdecydowanie nie każdemu się spodoba (a szkoda).
przeczytaj recenzję
M jak morderca —
M jak morderca to kolejny geriatryczny wybieg, stworzony podstarzałemu aktorowi do tego, by mógł się jeszcze trochę rozruszać, rozciągnąć kości i przy okazji co nieco zarobić.
przeczytaj recenzję
Gra o wszystko —
Świetnie opowiedziana i rewelacyjnie zagrana prawdziwa historia Molly Bloom, przedsiębiorczej organizatorki pokera dla elit. Aaron Sorkin udanie debiutuje jako reżyser, ale nie bez potknięcia.
przeczytaj recenzję
Paddington 2 —
Może jestem tutaj trochę zbytnio hurraoptymistyczny, ale to naprawdę ten typ filmu, którego wady są praktycznie niezauważalne, bo zalety szybko je wyrównują, a dodatkowo daje z siebie zdecydowanie więcej, niż musi.
przeczytaj recenzję
Dead Awake —
Miał być strach przed zaśnięciem, a było drzemanie w trakcie seansu. "Dead Awake" to zbiór wszystkiego, co w horrorze najgorsze.
przeczytaj recenzję