"Jatka", a nie "jadka".
Moim zdaniem też "Che" to duże rozczarowanie. Niby druga część lepsza od pierwszej, ale i tak duży niesmak pozostaje, pomijając i tak subiektywne stanowisko twórcy tego filmu. Narracja jest tak drętwa, że widz traci motywację do oglądania praktycznie na samym początku. Odradzam.
Brawo, Czechu. Chociaż nie lubię oglądać filmów w telewizji z powodu lektora, odkąd nie mam cyfry+, bo tam mogłem przynajmniej wybrać ścieżkę oryginalną, to zrobiłeś kawał solidnej roboty. Różnorodnie pod względem gatunków filmowych, jak i stacji telewizyjnych. Oby tak dalej.
Ludzkie oko może wytrzymać więcej, tylko chodzi o zdrowie. Tak jak ze słońcem, spojrzeć się na nie możemy, ale jak przez dłuższy czas, to szkodzi na wzrok. Grafika 3d to dostarczanie ponad 40 klatek na sekundę, oglądanie filmów tym sposobem jest bardzo męczące dla oczu.
Oj, wolfie, nie bądź taki skromny. Ja myślę, że blogi też powinna dotknąć punktacja odnośnie aktywności. Wtedy może niektórzy by się zmobilizowali i komentowali blogi, i je zakładali, i systematycznie je prowadzili.
Nie, nieprawda. "Jest napisane" jest poprawnie. "Pisze" lub "piszą" jest dopuszczalne, ale w określonych przypadkach.
Przykład:
Mamy artykuł prasowy, który napisało dwóch redaktorów. I jeśli tam powiemy, że "tam pisze, że koniec świata nastąpi w 2012 roku", to jest to błąd. Bo ukrytym podmiotem są "redaktorzy", a nie "redaktor" – w takim wypadku trzeba napisać, że "tam (redaktorzy) piszą, że koniec świata nastąpi w 2012 roku". Więc zawsze jest bezpieczniej używać "jest napisane".
Kot w butach ze "Shreka" zawsze wydawał mi się najbardziej interesujący. Potrafi być milutki oraz bezlitosny. Do tego ten jego styl… W przeciwieństwie do Osła, jest dobrym głównym materiałem na oddzielny film. Bo Osioł, mimo tego, że jest niezwykle zabawny, to taki ciekawy już nie jest.
Podziwiam Eastwooda. Nie przypadł mi do gustu jako aktor w westernach, ale jako reżyser, to geniusz. Kręci często i to na równym, wysokim poziomie. Na jego film czekam niecierpliwie. Muszę się przyznać, choć trochę głupio, że dopiero teraz usłyszałem o tej produkcji Jacksona. Słyszałem, że coś tam kręci, ale dopiero teraz postanowiłem po szczegóły sięgnąć.
> Grzegorz_Derebecki o 2009-06-06 00:08 napisał:
> tam pisze kiedy jest premiera :)
Jest napisane ;)
Właśnie, to mnie najbardziej zdziwiło, że Soderbergh trakuje Che i Castro jak bohaterów, patriotów… A oni nimi zwyczajnie nie byli. Argentyńczyk Che niewiele miał wspólnego z Kubą. Zwyczajny terrorysta z niego, a ten film niejako robi z niego bohatera.
Proszę czekać…