Jestem przeciwko temu pomysłowi. Weryfikatorzy dodają normalne filmy, a nie jakieś nieznane z 1975 roku czy jakiegoś innego.
Podzielam opinię juskowiaka. Mimo, że film w miarę krótki, to każdy zdąży się na nim porządnie wynudzić. Typowa fabuła dla kryminałów, aktorzy wypadli co najwyżej przeciętnie. Czasami nutki Jana A.P. Kaczmarka mi się podobały, ale tak to słabiutko.
Mumbai to po angielsku, po polsku to Bombaj.
Jak? "Dwóch Dicków" :)
Ja nie jest fanem obu panów, to nie czekam tak niecierpliwie jak wolfie. Fabuła tegoż filmu nie wydaje się być jakoś specjalnie oryginalna.
Zgadzam się z wolfim. Dla mnie bardziej nienormalne jest to, że redaktor strony internetowej o filmach twierdzi, że filmy dokumentalne są nienormalne i nie należy zaliczać ich do kina. I jak tu się nie dziwić, że ludzie traktują dokumeny po macoszemu?
Wystarczy nakierować kursorem na gwiazdki i już wiemy, ile ich jest. Choć i tak wydaje mi się, że powinny się mniej wzajemnie pokrywać i wyglądałoby to od razu znacznie lepiej.
Możesz jakieś przykłady podać. Filmy kostiumowe można podzielić na dwa rodzaje:
- zawierające sceny batalistyczne (Gladiator, 300, Troja),
- bez scen batalistycznych (czyli romanse, głównie ekranizacje Jane Austen)
Pierwszy rodzaj jest bardzo popularny, dużo ludzi lubi pooglądać walki na miecze, itp. Drugi rodzaj jest w ostatnich latach na masową skalę kręcony i dlatego pojawia się wśród nich dużo niewypałów. Głównym problemem filmów kostiumowych są wysokie koszty produkcji. Wydaje mi się jednak, że "Zmierzch Tytanów" osiągnie sukces finansowy.
Szkoda, że jeszcze nikt się nie wypowiedział na temat tego filmu, bo w prasie spotykam się z różnymi opiniami. Ja to czekam niecierpliwie, aż w moim mieście zaczną go puszczać. Po zwiastunach czekam jak juskowiak na coś wyjątkowego. Dawno nie pragnąłem tak bardzo obejrzeć jakiegoś filmu, mam nadzieję, że nie zawiedzie moich oczekiwań.
Moim zdaniem nawet Statham słabo wypadł. A ten film to w ogóle obraza kina. Fabuła beznadziejna. Aktorzy grali tak sztywno, jakby jeść nie dosatli na planie. Smutne jest to, że Boll wciąż ma pieniądze na kręcenie swoich "filmów".
Już "Szczęki" wolfiego są lepsze, bo przynajmniej krócej trwają i nie trzeba się długo męczyć przy ich oglądaniu :)
> Grzegorz Derebecki o 2009-06-01 12:44 napisał:
> Właśnie dlatego nie przyznajemy nagrody najlepszemu a po prostu chcemy losować
> ją wśród ludzi którzy przekroczą jakiś pułap punktów który jest możliwy do
> osiągnięcia bez żadnego specjalnego oszukiwania.
To ok… Losowanie już zmienia postać rzeczy. Teraz z nadzieją patrzę na ten pomysł.
Jak się nie mylę, to chyba tylko Faq zostało do odświeżenia…
Proszę czekać…