Obejrzeć się da, ale to w zasadzie kolejny film o psychopatach na jakimś zadupiu. Coś podobnego każdy widział już nie raz, nie dwa. To, co wyprawiają główni bohaterowie, nierzadko woła o pomstę do nieba. Głupota goni głupotę. No i czuć, że to pierwsza część, bo praktycznie nic nie zostało wyjaśnione. Zaznaczam, że nie widziałem wersji z 2008 roku, więc nie mam porównania.
Po akcji w pierwszych minutach trochę za długo trzeba czekać, aż coś się w końcu zacznie dziać, ale potem jest już okej. Ot, film o mordercy z przymrużeniem oka, z niewymagającą, odmóżdżającą fabułką i przemocą dla samej przemocy. Główna bohaterka była nieco irytująca.
Kobieta zamknięta w niemal pustym pokoju próbuje ogarnąć, o co chodzi porywaczom. Sam koncept nie jest zły, z początku intryguje, ale jego wykonanie pozostawia bardzo wiele do życzenia. To, co dzieje się na ekranie, wydaje się mocno głupie, a jak już przychodzi kulminacja i dowiadujemy się, o co w tym wszystkim chodziło, to całość wydaje się jeszcze głupsza. Da się obejrzeć do końca, ale ogólnie nie polecam.
Nie zaprzeczę, że film potrafi trzymać w napięciu, ale jeśli zastanowić się później, jak przekombinowane było całe to przedsięwzięcie, to całość wydaje się "trochę" głupia. No ale ogląda się dobrze, a to najważniejsze.
Nic ciekawego. Kobieta otrzymuje przeklęte pudełko i żeby przeżyć, musi umieścić w nim 3 konkretne przedmioty. Tylko że jest to przedstawione mocno głupio, a fabuła z braku sensownego pomysłu na siebie rzuca jumpscare’ami i denną przemocą.
Film w porządku, nawet trzyma w napięciu. Choć miałem wrażenie, że sens wszystkiego momentami trzyma się na taśmie i trytytkach, to da się go obejrzeć z jako takim zainteresowaniem. Aktor grający Isaaca nieźle wypadł w swojej roli.
Pozytywne zaskoczenie. Całkiem gęsty klimat i kameralna atmosfera bardzo się udzielają podczas seansu. Czuć narastające napięcie, a o bohaterach można powiedzieć coś więcej niż "są". Końcówka też moim zdaniem na plus.
Brakowało mi komedii tego typu. Nie spodziewałem się za wiele, a okazało się, że filmowi kilkukrotnie udało się mnie rozbawić. Poza tym nowa wersja zrobiona została z szacunkiem do klasyka, co w dzisiejszych czasach zasługuje na wyróżnienie.
Pierwsza część była dla mnie pozytywnym zaskoczeniem, ale w drugiej już nie czuję tego vibe’u. Zrobił się z tego jakiś osobliwy Terminator, choć wciąż czuć specyficzną mieszankę luzu i groteskowej przemocy. Fabuła zdaje się momentami przekombinowana, jednak mimo wszystko film jakoś wielce nie nudzi.
Nowa fobia odblokowana. Paradokument o dość hardcorowej epidemii. W sumie coś nowego w gatunku. Ogląda się nieźle, choć całość jest dość chaotyczna przez bycie zlepkiem różnych nagrań związanych z epidemią. Zakończenie trochę zbyt nagłe i bez pomysłu.
Proszę czekać…