Film w porządku, nawet trzyma w napięciu. Choć miałem wrażenie, że sens wszystkiego momentami trzyma się na taśmie i trytytkach, to da się go obejrzeć z jako takim zainteresowaniem. Aktor grający Isaaca nieźle wypadł w swojej roli.
Pozytywne zaskoczenie. Całkiem gęsty klimat i kameralna atmosfera bardzo się udzielają podczas seansu. Czuć narastające napięcie, a o bohaterach można powiedzieć coś więcej niż "są". Końcówka też moim zdaniem na plus.
Brakowało mi komedii tego typu. Nie spodziewałem się za wiele, a okazało się, że filmowi kilkukrotnie udało się mnie rozbawić. Poza tym nowa wersja zrobiona została z szacunkiem do klasyka, co w dzisiejszych czasach zasługuje na wyróżnienie.
Pierwsza część była dla mnie pozytywnym zaskoczeniem, ale w drugiej już nie czuję tego vibe’u. Zrobił się z tego jakiś osobliwy Terminator, choć wciąż czuć specyficzną mieszankę luzu i groteskowej przemocy. Fabuła zdaje się momentami przekombinowana, jednak mimo wszystko film jakoś wielce nie nudzi.
Nowa fobia odblokowana. Paradokument o dość hardcorowej epidemii. W sumie coś nowego w gatunku. Ogląda się nieźle, choć całość jest dość chaotyczna przez bycie zlepkiem różnych nagrań związanych z epidemią. Zakończenie trochę zbyt nagłe i bez pomysłu.
Motyw kojarzący się nieco z "Oszukać przeznaczenie", tyle że w mroczniejszej odsłonie. Choć historia jest momentami mocno głupiutka i naiwna, to ogląda się to z jako takim zainteresowaniem. Nic wielce oryginalnego, ale obejrzeć jak najbardziej się da.
Aż nie wierzę, że dało się to tak spartolić. Pierwsza część była przyjemną, niewymagającą rozrywką, ale sequel jest tak głupi, że aż ciężko to ubrać w słowa. Pomysły na "pokoje" wciąż są ciekawe, ale to jedyna zaleta tego filmu. Co chwila na ekranie dzieje się coś, co nie ma kompletnie sensu. Wystarczyło zrobić drugi raz to samo, ale zdecydowano się na niepotrzebne kombinowanie.
Obejrzałem drugi raz, żeby sobie przypomnieć fabułę przed drugą częścią. Zaskakująco dobry film. Solidnie trzyma w napięciu, a poszczególne pokoje, do których trafiają bohaterowie, są naprawdę ciekawe. Nie czuć też od tego filmu taniością. Czasem jedynie bohaterowie zachowują się przesadnie głupio.
O dwóch takich, co stracili wszystko, więc postanowili ruszyć w drogę i każdego dnia robić dobrą minę do złej gry. I całkiem przyjemnie ogląda się tę wędrówkę pary, która jest ze sobą na dobre i na złe. Bardzo raziło mnie jedynie, że o ile Raynor ciągle zdawała sobie sprawę z powagi sytuacji, tak Moth notorycznie mnie irytował (z apogeum pod koniec filmu). Zaznaczam, że nie oceniam, na ile ten film odzwierciedla prawdziwe wydarzenia, bo w sieci można wyczytać, że wiele aspektów historii tej parki jest co najmniej wątpliwej wiarygodności.
Ciekawy temat, męczące wykonanie. Głównie za sprawą głównej bohaterki, której "powołanie" było jako dla mnie przedstawione skrajnie mało przekonująco. Nie wiem, czy to kwestia scenariusza, czy gry aktorskiej, ale w jej postaci nie dostrzegałem żadnych emocji (w przeciwieństwie do chociażby ojca czy ciotki, o których da się już coś powiedzieć, ale nie na nich skupia się fabuła).
Proszę czekać…