@Chemas Napiszę tak – przez kilka lat czytałem praktycznie wszystkie posty i komentarze na fdb, ale po ostatniej zupełnie nieprzemyślanej aktualizacji strony głównej mam wrażenie, że stronie się "trochę" zdechło pod kątem społecznościowym.
Niemało się zaskoczyłem, gdy dowiedziałem się, że postanowiono w miarę profesjonalnie zekranizować najsłynniejszą polską pastę. Może nie jest jakoś źle, ale za dużo tu dramatu. Zdecydowanie brakuje beki, jaką emanuje pierwowzór.
Strasznie głupi ten film. Scenariusz momentami wywołuje wręcz zażenowanie. Jest przesycony CGI, ale efektom sporo brakuje, by się nimi zachwycać. Nastawiłem się na odmóżdżającą rozrywkę, a nawet tego nie dostałem, bo wynudziłem się niesamowicie.
Na początku drażni naiwność i głupota bohaterów, a później ich irracjonalne decyzje. Ale jak już Radcliffe zostaje sam w dżungli, film ogląda się bardzo dobrze.
Fabuła szyta tak grubymi nićmi, że nic tu widza nie zaskakuje. Wszystko jest oczywiste. Choć jako tako się to ogląda.
Może być, choć jest raczej przedstawiciel kina młodzieżowego. Nie ma też zaskoczenia, że straszy widza bardzo tanimi chwytami. Ale oglądać się da, nie sprawia wrażenie nakręconego na siłę. Swoją drogą chyba pierwszy raz spotykam się z tym, że jak jest motyw nastolatki dorabiającej jako opiekunka i wpada do niej adorator, to ona nie wpuszcza go do środka i odprawia z kwitkiem. Normalnie przełom! Da się? Da się.
Strasznie nijaki, choć sam do końca nie wiem dlaczego. Niby tempo jest dobre, a historia, choć niebywale sztampowa, jest zdatna do oglądania, ale nie ma w tym filmie właściwie nic, za co można by go było jakoś bardziej pochwalić (chyba że za urodę Geneviève Bujold – jest w tym filmie śliczna). Najgorzej wypada główny bohater – kapitan Lynch. Postać absolutnie bez charakteru. Nie pasował mi do tej roli też aktor. Podobnie sprawa wygląda z postaciami negatywnymi. Bezpłciowo wypada też wątek romantyczny, gdzie nie czuć jakiejkolwiek chemii między bohaterami.
Ogólnie straszna nuda, choć w dobie obecnych, związanych z wirusem wydarzeń nieźle pokazuje, że podczas możliwego wybuchu epidemii największe zagrożenie stanowi ludzka głupota. Jest też jedna bardzo satysfakcjonująca scena, gdy policja pałuje denerwującego nastolatka.
Mam wrażenie, że ten film to taki jeden wielki fanserwis dla zagorzałych miłośników części pierwszej. Niby zdatne do oglądania, ale dawno tak mocno nie czułem, że coś powstało na siłę.
Odnoszę wrażenie, że chciano ten film zrealizować ambitnie, a koniec końców rezultat jest zupełnie odwrotny. Niestraszne to, chaotyczne i nudne.
Proszę czekać…