@dawidek98 W pogoni za szczęściem to chyba najlepszy, albo przynajmniej jeden z najlepszych, filmów jakie widziałem z Willem Smithem.
Trzecia część obejrzana. Równie dobra jak dwójka i ciut gorsza od jedynki, która po prostu była świeżością. Tak czy siak całą serię uważam za bardzo udaną. Horror nie jest moim ulubionym gatunkiem, ale takie podejście do tej konwencji podoba mi się.
Sequel moim zdaniem dobry, może ciut gorszy od jedynki, ale tylko trochę. Jednak jest pewne powielenie tematu, no ale niby jak miało być inaczej? Patric Wilson zagrał faktycznie świetnie.
Kolejny dobry duet Jasona Stathama z Jetem Li. Oglądało się całkiem dobrze. Ciekawa historia. Ale znowu kolejny przypadek durnego tłumaczenia. Ja rozumiem, że czasami się nie da, albo można trochę zmienić, ale w tym przypadku…
Platformy streamingowe i media internetowe i telewizyjne zaczynają powoli stawać się początkiem upadku sztuki filmowej. A może to już faza zaawansowana?
@strucell Jak zobaczyłem na początku Nerona jako młodego umięśnionego kupidyna już wiedziałem, że za dobrze nie będzie. A tak w ogóle zasadniczo zgadzam się, chociaż dałem ocenę o jedno oczko wyższą.
Aż tak źle to może nie było, ale zgadzam się z przedmówcą, że to generalnie tandeta z faktycznie drewnianą Kurylenko (za którą zresztą nigdy nie przepadałem). Po obejrzeniu nie jestem zdziwiony, że obejrzałem film z tamtego roku na… TVPuls :D
Podzielę pogląd większości komentujących. Niezły film, nawet trochę wciąga. Faktycznie, że jak na taki mały budżet wyszedł na prawdę dobrze. Przyjemnie się oglądało.
A cóż to za wyścigi? Przy okazji niektóre filmy tracą na wartości. Sztuka filmowa to nie jakieś zawody sportowe :/ A tak w ogóle, jeżeli przykładem nominacji ma być Maestro, to moje gratulacje… ;)
Już nie mówiąc o tym, że Oscar dawno przestał być wyznacznikiem dobrego filmu (oczywiście są wyjątki), przynajmniej dla mnie.
Proszę czekać…