@Darth_Artur
Hmmm, myślę, że to zdanie wszystko wyjaśnia:-D
A co do KOTORA, tam byli mandalorianie ale nie było wojny, ale wyglądali inaczej niż Boba Fett.
No i zostaje przy zdaniu, ze lepiej w filmie niż w serialu. I ten ukłon w stronę fanów IMO za późny.
A Megan Fox zagra w trzeciej części? W końcu to mało ambitny film i była by tylko tłem dla głównego bohatera:-p
A co do postaci Unicorna to polecam się zapoznać z pełnometrażową animacją o transformersach http://fdb.pl/film/15877-the-transformers-the-movie
Masz jakieś źródło na to co mówisz? Bo ja miałem styczność z Mandalorianami, tymi sprzed 4000lat dopiero przy okazji gry w KOTORA. A wcześniej tylko z jakichś dziwnych źródeł, np. mam taki stary przewodnik encyklopedyczny chyba z 1994 roku i tam pod hasłem Mandaloriańscy Wojownicy jest: Niezwykle Bitni przeciwnicy Republiki w Wojnach Klonów
Oczywiście teraz to nie jest sprzeczne skoro ich wprowadzą do Clonewarsów, ale zdecydowanie bardziej bym wolał ich w filmach. Zresztą nie tylko ja tak myślałem, nie wiem czy widziałeś fanowskie trailery EP2, tam też ludzie wstawiali Mandalorian.
O ten trailer mi chodzi: http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=tUvOE-QZQQE (1:25) Nie chce się link wkleić, musisz przekopiować.
(tak btw. poczułem się jak rasowy nerd teraz:-D)
Stary i zgryźliwy się robię:-D
Oni tam już nie mają co wymyślać, najpierw totalnie zrezygnowali z nich jak tworzyli ep. 2 i stworzyli śmiesznego jango fetta zamiast tego, a teraz do nich wracają. Wg. starych książek, tych jeszcze z przed nowej trylogii, wojny klonów polegały na walce jedi z mandalorianami, a teraz spychają ich do jakiejś pobocznej roli w kiepskim serialu.
> centralny o 2009-07-24 18:26 napisał:
> Tylko jak to jest z tym
> Przystankiem Woodstock wstęp jest darmowy prawda?
Wstęp oczywiście jest darmowy, ludzie trochę dezorientuje fakt, że w tym roku wprowadzono płatne pole namiotowe. Ale nie jest ono obowiązkowe, jest to dla ludzi korzy oczekują wyższego standartu, jak to argumentowali organizatorzy np. dla rodziców z dziećmi. A generalnie rozbić tam się można gdzie się chce i koncerty oczywiście też są za darmo.
Co do wybrania się, no ja postanowiłem że jadę i mam nadzieje, że wyjdzie:D Jadę z niewielką grupką znajomych z mojego miasta. Ty jesteś z drugiego końca polski chyba wiec jechać musiał byś sam, ale nie widzę problemu, gdybyś chciał się rozbić obok nas. Na pewno jakaś dyskusja o filmach się wytworzy, mam nadzieje że mniej burzliwa niż na forum, ale ja zawsze chętny do dyskusji. W ogóle jeśli jesteś wygadany to tam poznasz nowych ludzi i będziesz miał co robić. Jeśli się namyślisz to daj znać, to się jakoś zgadamy. Może więcej ludzi z tęd jedzie to by się zrobiło jakaś fdbowoa wioskę tam:D
Pytam, bo festiwal cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Ludzie których bym w ogóle nie posądził o zainteresowanie tym widowiskiem, mówią mi że jadą, więc jestem ciekaw jakie jest zainteresowanie wśród fanów filmów:) Zwłaszcza, że w tym roku jest dość dużo takiej bardziej przystępnej muzy. W poprzednim roku festiwal był bardzo metalowy, teraz jest zwykły rock, trochę punka i trochę metalu i generalnie dużo różnych mniej znanych mi gatunków.
Pierwsze zdjęcie to nie Avatar tylko Star Wars. Niebieska postać to admirał Thrawn znany z trylogii książek Timothego Zahna. Z tyłu widać Dartha Vadera.
Właśnie inne filmiki czy muza mi dobrze działają. Dlatego to napisałem.
Z chęcią bym na ten temat przeprowadził dłuższą dyskusję, bo również nie jestem laikiem w tych sprawach. Ale to raczej by osobny wątek się przydał:-p
No ja się nie interesowałem opinią publiczną i podszedłem do filmu po swojemu, a ja często mam inne zdanie. Oczywiście nie będę go tu jakoś wciskał na siłę:-D chciałem tylko napisać że są ludzie którym się podobał.
Ja dopiero jakoś w tygodniu idę:/
Zwiastun fajny, i z tym spoilerowaniem to bym się skłaniał do opinii Adama.
Zacznę od strony technicznej, plakat podświetlony z tyłu wygląda super, ale generalnie nie nagrywa się pod światło. Albo zasłońcie wszystkie okna plakatami, albo nagrywajcie ze światłem. I w ogóle jak macie jeden plakat to usiądźcie symetrycznie. Generalnie nie znam się na kręceniu programów, ale np. w fotografii kadr centralny stosuje się zazwyczaj w określonych przypadkach i dla określonego celu i skoro wy już macie plakat na środku to powinniście byś w miarę symetrycznie rozłożeni. To samo z resztą przedmiotów, po jeden stronie jest kaloryfer i półka a po drugiej nic. Nie wiem czy to są dobre rady, bo się nie znam, mi po prostu to przeszkadza prze oglądaniu.
Druga sprawa, dźwięk jest nie równo, lewy kanał jest ciszej a prawy głośniej. (Chyba, że to coś u mnie)
Trzecia sprawa techniczna, do Adama, nie mów kurde i nie:-p
A teraz o Harrym Potterze, skoro w daliście 25 min to ja też coś więcej napiszę.
Możliwe SPOILERY
Przede wszystkim zacznę od tego że mi się podobał Zakon Feniksa, także to zupełnie inaczej niż wy myślę. Zacznę od tego że jak oglądałem film to już słabo pamiętałem książkę, bo czytałem tylko raz. Więc nie przeszkadzało mi to co przeszkadzało fanom, a mianowicie to, że nie było wszystkich wątków opisanych. Oczywiście brakowało mi scen z Hogwartu, ale to taki mały szkopuł. Ale też nie przeszkadzało mi to że zakon nie był mroczny, bo książka też nie była, powinna być ale Rowling nie wyszło. Jak skończyłem czytać Czarę ognia to myślałem ze Zakon to będzie coś więcej, że to będzie jakiś hardkor, w końcu Voldemort odżył. A jednak książka była zwykła. Fakt, że dobrze ciągnęła takie zwykłe sprawy, czyli życie szkoły, problemy głównych bohaterów. Filmy co prawda od czary pomijały już prawie całkowicie zwykłe sprawy szkolne, to jednak bardzo dobrze pokazywały bohaterów. I właśnie w zakonie było parę nowych postaci które były bardzo sympatyczne i dobrze pokazane, między innymi Luna czy ta zmiennokształtna (sorry zapomniałem jak się nazywa). I bardzo fajne były sceny pojedynków, byłem pod wrażenie, że ktoś to mógł sobie tak wyobrazić. Dlatego podobają mi się ekranizacje, bo pokazują sceny z rozmachem, czego ja sobie nie umiem wyobrazić jak czytam.
Generalnie co do książek HP, to pierwsze 4 były bardzo fajne, przyjemnie się czytało. A następne trzy były słabe, z czego każda następna coraz gorsza. Więc filmy mają trudne zadanie, ale dla mnie właśnie zakon z tego jakoś wybrnął. Generalnie filmy to zupełnie osobna historia. Chodzi mi o to, że książki są dość grube, z tego co pamiętam zakon 900 stron. A film nie idą w stronę np. władcy pierścieni, nie trwają po 3h, A przyjęły konwencje krótkich lajtowych filmów, więc ja bym nie podchodził do nich tak poważnie.
W ogóle nie podoba mi się porównywanie Władcy Pierścieni i Harrego Pottera. Władca to jest fantasy, w ogóle Tolkien jest uważany za twórce tego gatunku. A Potter to jest jakaś tam odmiana fantastyki, ale nie jest to fantasy. I porównywanie Gandalfa i Harrego jest nie na miejscu jak dla mnie, bo Gandalf to taki klasyczne mag, a Potter z założenia miał być inny, to miało być coś nowego, a nie klasyczne pojmowanie magii.
To tyle:)
Proszę czekać…