Artur

@Darth_Artur

Aktywność

W stronę Słońca (2007)

Widać szukamy czegoś innego w filmach:)

9 żyć (2002)

Nie wiem skąd miałem ten film, ale jakoś się stało że go obejrzałem – i to był jedyny mój w życiu raz kiedy zasnąłem przy oglądaniu filmu. Odradzam każdemu, no dno na maksa.

W stronę Słońca (2007)

> regoat o 2009-01-31 18:03 napisał:
> ej jezeli chcesz wyliczac taki mi kategoriami to owczywiscie, ale to mozna by
> bylo porownac tak wiekszosc filmow. wiekszosc filmow akcji sa na takie sasadzie
> krecone, filmy o milosci identyczny schemat

No jeśli coś jest nazwane wybitnym dziełem to trzeba pod wszystkimi kategoriami przeanalizować. Wybitne dzieł to nie jest kolejny film akcji czy film miłosny. Dla mnie sunshine to nie jest wybitny film, to jest po prostu kolejny film sf, który jednak za dużo ściągał z innych filmów. Nie mówię że film jest zły, ale nie jest jakiś rewelacyjny.

Jeśli miałbym wskazać najlepszy film SF który powstał po 2000 roku to chyba było by to Serenity.

W stronę Słońca (2007)

> regoat o 2009-01-31 16:10 napisał:
> ogladalem, nie widze kompletnie podobienstw do tamtego flmu w klimacie, a jest
> porownywany z nim jedynie ze obydwa dzieja sie na statku.

Weź mnie nie osłabiaj.

(Uwaga Spojlerowo będzie)

-oba filmy są o misji ratunkowej, fakt że cel jest inny, ale ogólna idea podobna,
-w obu filmach nie ma łączności z ziemią,
-w obu odkrywają drugi statek,
-w obu I TU NAJWIĘKSZE PODOBIEŃSTWO jest nawiedzony ziom co chce innych zabić, nawet kurde podobni są do siebie,
-w obu filmach jest ogólny problem odosobnionej załogi (ale to chyba w każdym filmie jest)
Wymieniać dalej? Te filmy są bardzo podobne, tylko jak już mówiłem Sunshine jest ładniejsze.

W stronę Słońca (2007)

A oglądaliście Event Horizon ? Mi się bez przerwy z tym kojarzył, ale pod względem klimatu dużo słabszy niż Event Horizon. Za to jeśli chodzi o efekty i ogólnie wizualność to Sunshine wygrywa.

Mordercze kuleczki II (1988)

Nie wiem co to za film… ale faktycznie tytuł wybitny. No ale o polskich tłumaczeniach tytułów można by długą pracę napisać.

Underworld 2: Ewolucja (2006)

Oj dajcie spokój, motyw wilkołaki vs wampiry już sam w sobie jest synonimem tandety. Bodajże w serialu Joey kiedyś padło takie pytanie kto by wygrał jakby dracula walczył z wilkołakiem jakimś. Z całym szacunkiem dla tej postaci, to to pytanie jest właśnie na poziomie inteligencji Joey’go. No ale już pomijając ogólny temat filmu, bo niektórzy udowodnili że z przegranego tematu, można zrobić dobry film, ten film nie ma nic do zaproponowania poza główną bohaterką ubraną w obcisły strój. Wrzucając na cały film niebieski filtr nie da się zrobić klimatu.

Zresztą w ogóle tu nie ma co gadać, ten film mógłby być o czymkolwiek, zamiast o wampirach mógłby być o cyborgach, zombie czy cholera wie czym jeszcze. Tu głównie chodzi o efekty, akcje i laski o nic więcej. Pewnie większość ludzi którzy uważają że ten film jest fajny bo jest o wampirach nie wie kto to był Vlad Tepes, nie przeczytało Draculi Brama Stokera i ani trochę nie interesowało się tematem wcześniej.

Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia (2008)

> mysza_007 o 2009-01-22 11:19 napisał:
> no bez przesady ;p wcale nie taka brutalna ,
:-D powiedział specjalista od brutalnych opinii:-p

A ten film nie jest dla jakichś uber inteligentnych widzów, na szczęście został tak nakręcony żeby swoim przekazem dotarł do wszystkich.

Nominacje do Złotych Malin

:-D Jemu to można tylko pozazdrościć nastawienia. Jestem ciekaw co by się musiało stać żeby on rzucił tę robotę:-D

Underworld 2: Ewolucja (2006)

O co chodzi? – Pamiętam jak byłem kiedyś w kinie na tym, ale jak czytam wszystkie wpisy tutaj to mi kurde chyba jakiś inny film puścili. Przecież ten film od początku do końca jest słaby. On powinien być symbolem kiepskiego okresu w kinie, gdzie nie liczy się nic poza młucą. Jedyny jego plus to schludne wykonanie.

Proszę czekać…