@Darth_Artur
Szału nie ma – Raczej średni film, jakby ktoś wpadł na pomysł "hej zróbmy film na podstawie komiksu" i nie wiedział co dalej. Bo właściwie nic rewelacyjnego w nim nie ma, taka sobie historyjka. Jedynie elementy humorystyczne bywały na prawdę niezłe, w jednym momencie to wszyscy wokół mnie zaczęli się śmiać i większość przez parę minut nie mogła przestać:) I o chyba jedyne po co warto obejrzeć ten film, no może jeszcze dla ładnych aktorek:) generalnie tak z 5,5/10
No miały miejsce, jak wybuchy super wulkanów, uderzanie meteorytów i różne inne rzeczy. W ogóle chyba nie do końca wiadomo jaki wpływ ma przebiegunowanie na życie na ziemi. W ogóle jest tyle rzeczy którymi naukowcy mogą na straszyć, że nie ma co się tym przejmować. Ja się bardziej boje ze mnie samochód potrąci niż ze będzie koniec świata.
> mysza_007 o 2009-01-07 15:14 napisał:
> oby majowie nie mieli racji (kalendarz majów przewiduje najdalej datę 21 grudnia 2012 i nic
> więcej)….
Kalendarz majów sprawdzał się tylko dlatego, że sami majowie w niego wierzyli. Gdy np. jakaś data oznaczała coś złego i w tym czasie miała być jakaś bitwa to oni się bez walki poddawali.
Po pierwsze ja nigdzie nie napisałem o efektach, po drugie np. Gwiezdne Wojny miały lepsze a są starsze.
Kiepska ekranizacja – Diuna to nie jest byle jaka książka, jest jednym w ważniejszych dzieł SF. A film jest po prostu tandetny, plastikowy. Kiepsko dopasowani aktorzy do postaci, jak oglądałem screeny to nie mogłem wyczaić kto jest kim. W ogóle design w filmie kiepski, ubiory, statki, wygląd pomieszczeń. Sceny batalistyczne to w ogóle jakaś porażka.
> Chyba najlepsza rola w całej karierze Bruce Willisa…
Ile ty filmów z Willisem widziałaś? Bo jak na moje to za mało.
>ciekawe dialogi(pomijajac wulgaryzmy,które sowicie występują w fimie)
Jakby pominąć wulgaryzmy to tych dialogów by prawie nie było:-D
Hmmm no nawet niezły, ale dziwne że niby jest główny bohater ale w połowie filmu fabuła schodzi na innych gości i to w sumie bardziej o nich jest ten film niż o tym ziomie. Po tytule się spodziewałem, że to film o tym jak on się wspinał w hierarchii gangsterskiej. No ale nie można powiedzieć że nie jest hmmm… rzeźnicki:-)
> Kubek Bartosz o 2008-11-16 22:32 napisał:
> Zawsze dobrze się bawiłem na filmach z Diesel’em.
To ja z kolei odwrotnie, większość filmów z Dieslem to gnioty. Ale ten jest zaskakująco dobry… jak na film z Dieslem. Nie wiem czego ludzie się po nim spodziewali (w końcu to film z Dieslem) że tak słabo go oceniają. Ma całkiem niezłe sceny akcji, z dobrą muzą w tle… i czego jeszcze można oczekiwać po Dieslu? Fabuła jest prosta, ale nie jakaś kiepska, jak na film akcji wystarczy. Scenografia nawet fajna, dobrze pokazany kontrast między zachodem a w schodem. Dla mnie 7/10 w kategorii akcja.
Czy ja wiem czy ta recka tyle wyjaśnia, bardziej brzmi jak jakaś nawiedzona teoria religijna:-p Np. ten tekst:
>Dotarłem do pełnego wydania książki Roberty Sparrow “Filozofia podróży w czasie” i dzięki niej owtorzył mi >się umysł.
Jak wyznanie jakiejś gwiazdy pop która przeszła do jakiejś nowej sekty:-p Na pewno skoro reżyser wykorzystał tą książkę w filmie to się jakoś zainspirował nią i motywy które w filmie pokazał było zobrazowaniem teorii zawartych w książce, no ale to raczej nie wymaga jakiegoś wielkiego otwierania umysłu. No ale szacun, że komuś chciało się takie wnikliwe poszukiwania przeprowadzić.
Ja się ograniczyłem do zmuszenia paru osób do obejrzenia filmu i wymienienia z nimi poglądów, sam bym się raczej nie zagłębiał w żadne książki czy coś bo z fizy raczej dobry nie jestem i pewnie wiele bym nie zrozumiał, albo ewentualnie przeczytał jakąś popularno naukową książkę i myślał że wiem wszystko a w rzeczywistości znał bym jedną teorie która była by jakiś nawiedzonym bełkotem:-D
Mnie też wkurza jak ktoś gada w kinie, dlatego chodzę do kina w dni powszednie w godzinach kiedy inni są w szkole lub w pracy.
Jeszcze mnie zastanawia czy ten ziom sam się stosuje do swoich reguł i nie przeszkadza innym, tzn czy miał gnata z tłumikiem.
Proszę czekać…