@dawidek98
Bardzo udany film. Elizabeth Taylor i Richard Burton zdecydowanie pokazali swój aktorski pazur – świetna fabuła, mnóstwo rozmów na życiowe tematy. Myślę, że Quentin Tarantino był zafascynowany tym dziełem, skoro kręci filmy właśnie w tak podobny do tego sposób. Małżeństwo, które przeżywa kryzys. Bardzo znajome. Wcale się nie nudziłem i uważam, że te pięć Oscarów dla niego całkowicie zasłużone.
@Redox Dokładnie. Ale Ojciec Chrzestny to jest Ojciec Chrzestny.
Dobry film. Aż trudno pomyśleć, że został nakręcony na podstawie realistycznych wydarzeń.
Klasyk kina baśniowego – a z kilkoma tekstami i sytuacjami z tego filmu spotkałem się dużo wcześniej w Shreku. Uważam, że to jest film obowiązkowy do obejrzenia, bo to stworzyło podwaliny dla późniejszej fantastyki. Wiedźmy i Dorotka były oczywiście najlepsze. Za dużo piosenek nie było co mnie ucieszyło, no i fenomenalna choreografia. Obowiązkowe dzieło do obejrzenia dla każdego. Nie jest ani trochę przeceniony, jak to jeden z magazynów śmiał się określić.
Najlepszy melodramat, jaki kiedykolwiek widziałem na równi z "Przeminęło z wiatrem". Opowiada on o miłości ludzi po przejściach – ona, umierająca na białaczkę kobieta która pragnie używać życia pełnymi garściami i on, hokeista – gracz w hokeja, pasjonat muzyki klasycznej, instrumentów i dobrej literatury. Wszystko ma swój koniec i oni o tym doskonale wiedzieli, dlatego kochali się tak jakby jutra miało nie być. Kopalnia emocji – płacz, śmiech, denerwowanie. I ta muzyka – bardzo trudno się przy niej nie wzruszyć. Ten film zasługiwał dużo bardziej na Oscara za rok 1970, aniżeli ten zakłamany i taki sobie Patton. Dałbym wszystko, żeby ten film trwał jeszcze dwa razy tyle. I z tego powodu wolę klasyczne kino od tego współczesnego (bardzo się zawiodłem na Nietykalnych).
Charles Bronson, legenda kina akcji, zagrał w tym filmie bardzo dobrze. A co do filmu byłby on jeszcze lepszy, gdyby nie beznadziejne zakończenie. Uważam, że goście, którzy okaleczyli na początku filmu rodzinę i przymuszali kobietę do gwałtu powinni pójść siedzieć za kratki. Tymczasem nic takiego wogóle nie miało miejsca. Jeff Goldblum jaki młody – aż miło na niego popatrzeć w tym filmie. Dzisiaj wymiar sprawiedliwości też nie działa tak jak powinien – do więzienia idą czasami Ci, co nie powinni, powinni byli cieszyć się wolnością (vide: Tomasz Komenda). Czas nie był stracony, jednakże uważam że do wyższej oceny czegoś zabrakło. Ale i tak daje jak najbardziej radę.
Piękna animacja. Wielkie brawa dla grafików i Roberta Zemeckisa. Osobiście uważam, że ten film nadaje się do obejrzenia nie tylko w okresie Świąt Bożego Narodzenia.
Długo się przymierzałem do tego filmu. W moim odczuciu znajduję w nim wiele. Od naiwnych i romantycznych ideałów do moralnego rozkładu osobowości. Patrząc na stronę techniczną zauważalny jest brak "precyzji" oraz częściowy chaos realizatorski. Rozumem, że może to wynikać z zamiaru ukazania swoistej psychodelii, która towarzyszy wielu scenom w filmie, ale mnie to nie za bardzo przekonuje. Jednakże duży plus należy się za to, że twórcy nie szczędzili muzyki, a trzeba przyznać, że tej jest wiele. Kilka wątków w filmie (zwłaszcza te podczas szalonych imprez) wywołały u mnie szczery uśmiech i były nader zabawne. Rozumiem, że ten obraz nie jest dokumentem, ale autorska wizja reżysera nie za bardzo do mnie trafia.
Wszyscy kochają się w Nietykalnych, ja o wiele bardziej wolę Green Booka. Miejscami zabawny, a czasem naiwny. Ogólnie film wart obejrzenia dla swych momentów.
Bardzo dobry film z fenomenalną kreacją Anthony’ego Hopkinsa. Odważnie dodam też, że film dorównał książce.
Proszę czekać…