Dawid Burdelak

@dawidek98

Aktywność

Milczenie (1963)

Uwielbiam Ingmara Bergmana – również i tym filmem mnie nie zawiódł. Dwie turystki skłócone ze sobą pojawiają się razem w jednym hotelu. Obserwatorem jest mały Johan – wizja ciągłego snu jest fenomenalna. Gra aktorska głównych bohaterów jest świetna. Uważam, że pytania dotyczące naszego życia i roli Boga w nim powinny każdego inteligentnego człowieka spędzać sen z powiek. Niesamowicie się cieszę, że mogę sięgać po tak ambitne kino jakim jest niewątpliwie ten obraz. Przypomniał mi się odcinek 13 Posterunku, jak bawili się w odgadywanie filmów – krytyk filmowy pokazywał "Milczenie" stojąc nieruchomo. To wtedy po raz pierwszy o tym dziele usłyszałem. 10/10

Armageddon (1998)

@ZSGifMan Szklane Pułapki może i dobre, ale to Armageddonem byłem zauroczony, jak pierwszy raz oglądałem. Najlepszy film jaki nakręcił Michael Bay.

Marek Grechuta

Dobry artysta – kompozytor, aranżer, wokalista i poeta w jednym. Takich ludzi w branży muzycznej dzisiaj bardzo brakuje. Sam czasem słucham jego twórczości i jestem pod wrażeniem. Dla mnie lepszy od Starego Dobrego Małżeństwa czy Kasi Nosowskiej.

Jak w zwierciadle (1961)

Odlotowy film Ingmara Bergmana – wciąga dużo bardziej niż koks, prochy i dzisiejsza kinematografia. Dodatkowo temat schizofrenii nie jest zbyt często poruszaną tematyką w światowym kinie. Za wstydliwe, jak na niektórych reżyserów. Ale nie dla Bergmana, świętej pamięci już reżysera. Muzyka i aktorstwo iście fenomenalne. Nie mogę wręcz wykrztusić słowa! 10/10 i do ulu.

Sąsiedzi (1976 - 2003)

@Chemas Najlepsza dobranocka wszechczasów według mnie.

Sąsiedzi (1976 - 2003)

Moje czasy podstawówki, kiedy to oglądałem nałogowo. Na DVD uzbierała mi się niezła kolekcja odcinków.

Miś (1980)

@Chemas Stanisław Bareja – nikt mu nie dorówna, jeśli chodzi o polskie komedie.

Dersu Uzała (1975)

Akira Kurosawa – nigdy nie przestaje mnie zachwycać. Dzisiaj bardzo brakuje takich reżyserów z krwi i kości. Takich, którzy z danego bohatera historycznego czy z absolutnej klasyki literatury coś wykrzesać i stworzyć wiekopomne arcydzieło. Polecam każdemu.

Coś (1982)

@Chemas Dokładnie tak jak mówisz. Oglądałem Coś z 2011 roku, średnie kino. Wcale się nie umywa do tej rewelki, która została wydana na świat w XX wieku.

Coś (1982)

Świetny film. Według mnie jest to najlepsze science-fiction w wykonaniu Johna Carpentera. Kurt Russell w tym wydaniu sprawdza się wyśmienicie.

Proszę czekać…