@dragoon1984
Podoba mi się koncepcja rozwoju Ziemian, czyli okazja do kontrofensywy, przy użyciu zaawansowanej technologii, a nie grupki żołnierzyków z karabinami i kilku F16, chociaż i "zwykłych" maszynek nie zabraknie, jak widzę. Ale oczywiście ufoki są potężniejsze :D
Nie należy tego filmu traktować, jako dokument i od razu chować do szufladki z bzdurami. To ma być rozrywka, przede wszystkim wizualna, chociaż im bardziej do przodu idzie przemysł filmowy, tym mniej już może zaskoczyć widza.
Porażająca jest ta cisza na środku akwenu pod gwiazdami w ciemności ….. Znikąd pomocy.
1.500 osób na pokładzie, gdy następuje złamanie się statku i jego ostateczne pójście na dno … makabra ….
Ja sobie przypominam tę skośnooką z serialu, co się tak idiotycznie śmiała. Bałem się, że właśnie taką stworzą :D
Jeszcze tylko, żeby nie było robocika Alphy, co mówił "ajajajajaj" i przesadnych infantylnych głupot, a może być fajnie :)
@miodzik Wystarczy, że dadzą mu [usunięte przez moderatora] fryzurę, jaka do niego nie pasuje i już zepsuty cały efekt, który jest komiczny, a nie poważny i zrobi z aktora pajaca. No chyba, że Ben Hur to komedia.
Proponuję ci pokazać się znajomym z fryzurką taką, jaką ma twój Gołębiewski w miniaturce.
O w mordę – totalne zaskoczenie – nawet nie słyszałem o tej produkcji A.D.2016. W pierwszej chwili myślałem, że chodzi i jakiś kolejny durny serial.
Czy będzie 11 Oscarów? :D Pewnie nie, ale przy tym reżyserze na pewno na czym oko zawiesić.
Aczkolwiek fryzura Freemana – fatalna ….. To kolejny obraz, gdzie za pomocą tragicznie dobranej fryki zupełnie zaburza się wizualne obycie z danym aktorem/aktorką (właśnie Cage w tym temacie jest najbardziej obrzydzanym aktorem świata :D)
Pisząc w 100 procentach poważnie: faktycznie poziom wzrósł. Ja na przykład o istnieniu większości tych "głównych" filmów praktycznie nie słyszałem (ani w kwestii wielce pozytywnej, ale negatywnej również). A pisze tak nie dlatego, że jestem ignorantem w kwestii kina, czy choćby przeglądania internetu – ale wręcz dlatego, że te nominowane filmy (pomijając, że a wcale źle nie wyglądają) moim skromnym zdaniem są wybrane trochę na siłę z pewnej "czeluści mniejszej popularności, przejścia bez echa", żeby w ogóle wręczenie Węży w tym roku stało się faktem (żeby było, bo było – bo tak!) i dało upust malkontentom, tudzież próżniakom, którzy sami niewiele wnoszą do sfery filmu. Oczywiście, jak zwykle, pewne sceny, czy "aktorskie" katastrofy (pozdro dla Frykowskiej, która jeszcze w ogóle ma czelność pokazać się szerszej publiczności na ekranie) dają się zauważyć, ale myślę, że rzeczywiście 2015 rok ogólnie obfitował w filmy co najmniej zjadliwe i poprawne, jak na polskie realia.
@Quagmire Bardzo ciekawy jest Oscar dla Ex Machiny. Zastanawiam się czy to jedynie chęć nagrodzenia tego filmu za cokolwiek, czy też co ciekawsze zmęczenie bombastycznymi superprodukcjami.
To chyba to, o czym pisałem już wcześniej – na przestrzeni ostatnich lat (chyba od Oscara dla "Życia Pi") zmieniła się definicja i postrzeganie "efektu specjalnego", jaki należy nagrodzić najwyższymi laurami – to aktualnie nie jest wydumane, tak jak piszesz – bombastyczne – pokazanie typowej fikcji i wymyślonego rozbuchanego świata fantasy, a właśnie artystyczna prezentacja, nawet przekoloryzowana, ale jednak najbardziej wierna realnej, otaczającej nas, namacalnej, bardziej kameralnej rzeczywistości.