2001: Odyseja kosmiczna 1968

2001: A Space Odyssey

Film jest rozłożony na trzy, w szczególny sposób powiązane ze sobą historie. W pierwszej obserwujemy życie przodków ludzi - małp. Pewnego dnia z kosmosu na Ziemię spada tajemniczy monolit, który inspiruje małpy, które wynajdują broń. Akcja przenosi się w przyszłość. Doktor Floyd udaje się na Księżyc, gdzie dokonano odkrycia… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Na platformach streamingowych

Zwiastuny Zobacz wszystkie 2 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 87 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Keir Dullea
jako Dr Dave Bowman
Gary Lockwood
jako Dr Frank Poole
William Sylvester
jako Dr Heywood R. Floyd
Margaret Tyzack
jako Elena
Leonard Rossiter
jako Dr Andrei Smyslov
Robert Beatty
jako Dr Ralph Halvorsen
Sean Sullivan
jako Dr Bill Michaels
Douglas Rain
jako HAL 9000 (głos)
Bill Weston
jako Astronauta
Glenn Beck
jako Astronauta

Fabuła

Film jest rozłożony na trzy, w szczególny sposób powiązane ze sobą historie. W pierwszej obserwujemy życie przodków ludzi - małp. Pewnego dnia z kosmosu na Ziemię spada tajemniczy monolit, który inspiruje małpy, które wynajdują broń. Akcja przenosi się w przyszłość. Doktor Floyd udaje się na Księżyc, gdzie dokonano odkrycia monolitu - tajemniczy kamień wysyła sygnał, ogłuszając wszystkich obecnych tam naukowców. 18 miesięcy później wyprawa, dowodzona przez Davida Bowmana udaje się na Jowisza, z ważną misją. W trakcie lotu uczestnicy muszą zmierzyć się ze zbuntowanym, super-inteligentnym komputerem, H.A.L-em, który usiłuje przeszkodzić kosmonautom w dotarciu do celu... Matejsoner11

Gatunek
Sci-Fi, Przygodowy
Słowa kluczowe
człowiek kontra komputer, kosmos, morderstwo, obcy zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
1990-12-30 (kino), 1968-04-02 (świat), 2001-10-04 (dvd)
Kraj produkcji
USA, Wielka Brytania
Inne tytuły
How the Solar System Was Won (USA) (tytuł roboczy)
Journey Beyond the Stars (USA) (tytuł roboczy)
Two Thousand and One: A Space Odyssey (USA) (alternatywna pisownia)
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
141 minut
Budżet
12 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 5 wiadomości

Recenzje

Najsłabsze arcydzieło 8
  • 2009-08-27
  • napisana przez Matejsoner11
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Możliwe spoilery Stanley Kubrick tym filmem przypomniał o sobie. Według niektórych "2001: Odyseja Kosmiczna" uczyniła go sławnym, że zapoczątkowała serię jego genialnych filmów, takich jak: "Mechaniczna pomarańcza" i "Lśnienie", kończąc na "Pełnym Magazynku". Ja jednak, choć możecie mnie uznać za szaleńca, nie... pokaż więcej

3 z 11 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Film został nazwany jedną z "dwudziestu najbardziej przecenionych produkcji wszech czasów" przez magazyn Premiere. zobacz więcej

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 9 powiązanych

Komentarze 27

willownight 2

Oglądany na kilka razy – wręcz zabija dłużyzną (1-wszy dialog w 26min). Pełen absurdów i scen, które ciężko brać na poważnie. Jedynym plusem jest postać HALA…

Akira_Kurosawa 10

"Śmierć" HAL’a. Najbardziej poruszająca i najpiękniejsza "śmierć" w historii kina. Nigdy nie byłem równie mocno poruszony jak w scenie w której wyłączany jest HAL. Niby chłodna, precyzyjnie i z dystansem sfilmowana, a jednak paląca jak rozżarzony węgiel. Nigdy, w żadnym filmie nie widziałem nic bardziej poruszającego jak ta scena. Aż chciałoby się bić brawa na stojąco, ale jest to coś tak wyjątkowego że największym dowodem uznania i szacunku jest zachowanie absolutnej ciszy.

Phosphoester 7

Fabularnie biednie bardzo, akcja leniwa, ale audiowizualnie dzieło sztuki. Miałem dać 6, ale ostatnia część filmu, to taka faza, że ja pierdolę.

simonperch 7

Ponadczasowe dzieło, w pełni rozumiem ogólny zachwyt jednakże sam go nie podzielam. Dla mnie zbyt nużący.

Trophy 10

Pytanie za pytaniem, refleksja za refleksją… – Długo minęło od czasu, aby jakiś film aż tak zmusił mnie do refleksji i zaniepokoił. Oglądając zastanawiałam się jacy to my jesteśmy malutcy wobec ogromu tego wszystkiego. Muzyka poważna w tle jest genialnie wkomponowana w tło i nadaje niesamowitego charakteru całej "Odysei". Kubrick potrafi grać na emocjach widza. Wiem, że nie powinno się porównywać obu filmów, ale muszę powiedzieć, że ten film bardziej mnie przeraził niż "Lśnienie".

Intrygująca jest postać Hala, który ponoć nigdy się nie myli. Ludzie mu w ufali. Jak to beznadziejnie jest być uzależnionym od jakiejś maszyny. Nie wiadomo co się może wydarzyć.

Wielu uważa, że film posiada za dużo dłużyzn. Nie podzielam tego zdania. To co, że obecnie filmy s-f co 5 minut maja dynamiczną akcję i strzelanie? Brakuje takich filmów jak "2001: Odyseja kosmiczna", które zmuszą, aby usiąść, pomyśleć. Niestety nie na wszystkie pytania zdołamy otrzymać odpowiedź. Albo może i stety…

Polecam!!!

Vivaldi Trophy 10

Wczoraj sobie odświeżyłem po latach i stwierdzam, że ten film nadal się doskonale trzyma. Nie tylko pod względem atmosfery, klimatu i napięcia (panowie z Hollywood – oglądać i uczyć się, że długimi ujęciami, wolnym ruchem i ciszą też można budować napięcie!) ale także pod względem technicznym – nie wiem, być może to kwestia mody retro, ale wszystkie te białe płaszczyzny, krągłości i monitorki nadal wyglądają niezwykle świeżo. Widać kunszt ekipy – zwłaszcza w ujęciach z odwróconej perspektywy: sala, w której pracują Dave i Frank, gdzie nie wiadomo, co jest podłogą, a co sufitem, – coś znakomitego. No i wątek Hala, który nie ma w sobie nic efektownego – ot, kilka rozmów, beznamiętny głos, a wali w łeb niczym solidny młotek. No i muzyka… chyba nikt tak jak Kubrick nie potrafił zastosować muzyki klasycznej w swoich filmach…
Bez dwóch zdań, jeden z najlepszych filmów w dziejach kinematografii.

miodzik Trophy

> Trophy o 2010-06-07 12:15 napisał:

> Wielu uważa, że film posiada za dużo dłużyzn. Nie podzielam tego zdania. To co,
> że obecnie filmy s-f co 5 minut maja dynamiczną akcję i strzelanie? Brakuje
> takich filmów jak "2001: Odyseja kosmiczna", które zmuszą, aby usiąść, pomyśleć.

Właśnie dokładnie z takiego powodu uważam (poruszając się w tematyce sf tylko), że Stargate Universe jest co najmniej bardzo dobry (a też można by powiedzieć, że tempo niespieszne), a uwielbiana przez tłumy Atlantyda to żenada, naiwna i banalna, że nie da się wysiedzieć do końca za żadne skarby, a przecież niby coś się dzieje cały czas.

Współtworzą