@Machel
Strach się bać, a kto to będzie produkował? Z ochami i achami wstrzymam się do napisów końcowych. Nazwiska wielkie, ale nie wolno zapominać jakie dziś kręci się filmy.
Oczywiście trzymam mocno kciuki za sukces.
No to klops. Favreau nadał serii charakterystyczny klimat pełen luzu, oblany frywolnością. Zmiana reżysera raczej nie wpłynie pozytywnie na zamknięcie trylogii. Marvel zaczyna przeginać, skończy się to przerostem formy nad treścią.
Jestem świeżo po obejrzeniu pierwszego epa siódmej serii i styl w jakim scenarzyści pozbyli się panny Wilde woła o pomstę do nieba ;P "ona zniknęła" ;) Ciekawi mnie czy po rezygnacji panny Jennifer Morrison oraz absencji Wilde producenci zaaplikują fabule nową postać żeńską.
UU Holiłud wraca do "zabawnych"duetów najpierw CopOut teraz Due Date, komuś kończą się pomysły ;)
Trailer mnie nie przekonuje, ale w myśl zasady <słaby trailer = dobry film> można zaczekać. Przynajmniej obecność Downey’a Jr. gwarantuje jakość.
Oj to, że jest to poziom wyżej nie ulega wątpliwości :) Pisząc o zabiegu miałem na myśli stworzenie scenicznego bohatera i wprowadzenie go do realnego życia społecznego, wyciągnięcie z poziomu srebrnego ekranu. W przypadku Joaquina mamy do czynienia po prostu z innym gatunkiem/kategorią – komediodramatu, a Cohen to czysta satyra. Miło wiedzieć, że komuś za wielką wodą chce się dziś jeszcze robić takie rzeczy.
Zabieg znany choćby z "This is Spinal Tab", ale dziś kultywowany jedynie przez Sacha Baron Cohen’a. Oczywiście jankesi tego nie docenią, ale trud warty uznania. Brawa za odwagę i determinacje. Świetna sprawa.
A mnie podoba się fragment o nadużywaniu 3D, niestety taka jest konstrukcja rynku. Jankesi musza się nacieszyć, studia zarobić, a my płacić więcej za bilety…Nie jestem przeciwny tej całej szopce, ale na chwile obecną duże studyjne filmy opierają się tylko i wyłącznie na technologii. Szkoda gadać :)
Słowo "fabuła" pasuje do The Expendables jak ciągnik rolniczy T-25 "Władimir" do promowania "Vanishing Point" Sarafian’a. Nie mniej, nie mogę się doczekać i biegnę na pierwszy pokaz przed premierowy.
Bruce Banner jak Hamlet ;) Rozumiem, że to skrót myślowy przyprawiony kurtuazją, ale mieszać Shakespeer’a w Hulk’a ;) Jak dla mnie mogli już ściągnąć Erica Bana’e :)
Jesse Eisenberg wyrasta na niezłego aktora, oby jego kariera nie potoczyła się w kierunku Emile’a Hirsch’a. Był bum, główna rola i tyle. THE SOCIAL NETWORK wygląda ciekawie, a co najważniejsze nie zapowiada nam cukierkowej produkcji. Kolejny rewelacyjny życiowy scenariusz, czekam niecierpliwie.
Proszę czekać…