@Marac
Nieporozumienie [1/10] |||
Ja nie umiem pisać scenariuszy ani reżyserować, ty nie umiesz montować. Weźmy ludzi, którzy nie umieją grać, nakręćmy film i pokazujmy go na festiwalach. Sukces!
Co powstanie, gdy reżyser wykorzysta tylko 1% mózgu? [4/10] |||
Widać Besson nie oglądał "Kosiarza umysłów", bo może oszczędziłby widzom tego dojmującego uczucia zażenowania. Scarlett Johansson gra koncertowo, film zawiera mnóstwo pierwszorzędnych scen akcji, ale kicz to straszliwy, a głupota aż wyje. Nie jedzcie popcornu, bo podczas finałowej sceny można się porzygać.
> Adrenochrom o 2018-05-14 19:49 napisał:
>
> I jak tam, obczaiłeś? Znasz to np. https://youtu.be/RtUh0zWrLb4
Playlisty jeszcze nie. The Merry Thoughts bardzo siostrzane. Fajne.
EDIT: "House of Rain" to jeszcze nic. Posłuchaj tego: https://www.youtube.com/watch?v=1dctNYYwtlc Normalnie zaginiony utwór Sióstr.
Nieśmieszna i głupawa komedia [2/10] |||
Za to obraźliwa w stosunku do mieszkańców malajskiej prowincji, przedstawiająca ich jako przesądnych debili. Fuj…
Arcydzieło [10/10] |||
Zapierająca dech w piersiach wizja, poruszająca fabuła. Prawdziwa uczta dla oczu i serca. Koniecznie!
Kolejny przeciętny pseudodokument [4/10] |||
Jak dla mnie zbyt eksperymentalny, ale zdecydowanie wyższy poziom niż typowa arthousowa grafomania. Jak ktoś się nie boi zaryzykować godziny, może spróbować.
> sylphid o 2018-05-14 20:07 napisał:
> (…)
>
> Biorąc pod uwagę nastroje niektórych weryfikatorów czy innych szeregowych
> (darmowych) pracowników fw po dobrej zmianie (widoczne w zdjęciach tła czy
> żadnej obecnie moderacji na forum) to może nie taki dziwne. To albo debilizm.
Filmy na nowym_blogu usuwa na bank jakiś czerwony łeb, a więc ktoś z zatrudnionych ludzi z działu niedoinformatycznego. A więc jednak debilizm a nie przejaw buntu szeregowego wera. Na nowym_blogu nawet Beeshop (a więc osoba z bardzo szerokimi uprawnieniami) może tylko grzecznie zgłaszać, a sam nie może usuwać.
> sylphid o 2018-05-14 19:01 napisał:
> Zagadka wyjaśniona… Sprytne :)
Ja tylko wykorzystuję ich głupotę. Zgłosiłem, ale przecież nie zmuszałem ich do usunięcia. To ich kretynizm kazał im nacisnąć klawisz [DELETE].
I szczerze mówiąc po raz kolejny mnie zaskoczyli swoim debilizmem. Bo byłem pewny, że po tak jawnej prowokacji właśnie ostentacyjnie nie usuną.