@Movieman
Złote Maliny oczywiście to strasznie denne nagrody, ale jeśli juz trzeba to ja trzymam kciuki za 1000 lat po Ziemi, a przede wszystkim nagrodę dla Jadena Smitha. Chociaż nie obrażę się jeśli Depp dostanie.
Sandlera oczywiście szkoda bo to już raczej zwykłe chamstwo i tradycja. Podobnie ze Slyem. Smutno też, że na liście nominowanych jest Naomi Watts :(
Żenujący seans – Dawno nie odbyłem tak żenującego seansu. Z każdą kolejną minutą robiło mi się coraz bardziej przykro z tego powodu. Co jakiś czas przyjmowałem taką pozę i szeptałem:
http://imageshack.us/a/img713/751/japrdle.jpg
Nick Cage niektórymi produkcjami doścignął niedoścignionego jak do tej pory Stevena Seagala.
A według mnie Saldana (Star Trek, Colombiana czy już niedługo Guardians of the Galaxy) wypromowała się zdecydowanie bardziej od Worthingtona, który miał być przecież złotym dzieckiem Hollywood. Pech Worthingtona polega też na tym, że mniej więcej w tym samym czasie wypłynął Chris Hemsworth.
I według mnie ta druga część Avatara spokojnie może do 2 mld dobić – ludzie będą szturmować kinowe sale, żeby zobaczyć po raz kolejny piękny świat Pandory (tym razem morski) w IMAXie. Siedem lat to długo okres oczekiwania i myślę, że ludzie rzucą się na ten film jak wygłodniałe wilki na padlinę. Inaczej będzie już wyglądała sytuacja z kolejnymi częściami.
No i dodam, że wieszczę pod koniec 2015, ewentualnie na początku 2016 roku powrót pierwszej części Avatara na kilka tygodni do kin :P
Aaaa i jeszcze apropo zaskoczeń. Jednym z największych zaskoczeń to zdecydowanie zwycięstwo Elisabeth Moss. Zacząłem niedawno ten miniserial – ogólnie nieźle sie ogląda, rola tej dziewczyny też nie najgorsza, ale cholera, postawiłbym pewnie na Jessice Lange albo którąś z Helen swój dom.
Jak można pisać, że można sobie wyobrazić BB bez Cranstona? Jak pomyślę, że Waltera White’a miał zagrać John Cusack czy O ZGROZO Matthew Broderick to mnie dreszcze przechodzą. NIKT nie zagrałbym Waltera tak jak Cranston, tak samo jak nikt nie byłby lepszym Sheldonem czy Gregorym Housem. Walter to Cranston, a Cranston to Walter i tyle. Cranston jest jak Batman, Paul Aaron może być co najwyżej Robinem. Nie neguję oczywiście Aarona bo było mi go strasznie szkoda jak dali dziadkowi jego Globa, ale no proszę.
I już prędzej własnie w House of Cards zastąpiono by Kevina Spaceya (żeby nie było, jego rola w tym serialu jest genialna i gdyby nie WYBITNY!! Cranston to miałby Globa w garści – pewnie zdobędzie go za rok, no chyba że chłopaki z Detektywa mu go zakoszą, ale wątpię) – spokojnie w takiej roli poradziłby sobie np Michael Douglas czy Liam Neeson bo mają do tego odpowiednią aparycję.
Quagmire – Jennifer Lawrence jest wspaniała (chociaż ta wczorajsza fryzura to porażka z lekka :P). Podobnie jak kiedyś okrzyknięto Kate Winslet nową Meryl Streep, tak teraz Jen można nazywać nową Kate. Zobaczysz!
Nie, nie, nie. Nagroda dla Cranstona musiała być, po prostu musiała i już! Tym bardziej, że jeszcze nie miał Globa na swoim koncie. Za odcinek Ozymandias powinno natomiast zrobić wyjątek i dać mu nagrodę specjalną na Oscarach.
Spacey dostanie za rok, na sto procent. W tym roku po prostu przy Cranstonie każdy wyglądał marnie, nie wiem nawet jak można to negować i twierdzic, że ktoś inny zasłużył. Aarona Paula oczywiście szkoda.
Dla mnie mega zaskoczeniem nagroda dla DiCaprio – zaskoczenie in plus oczywiscie. Aż podskoczyłem z zadowolenia jak wyczytano jego nazwisko :) Byłem przekonany, że statuetka poleci do Derna albo Isaaca. Teraz może chociaż Leoś za swoją wybitną kreację dostanie nominację do Oscara, bo o statuetce raczej może tylko pomarzyć.
A Zniewolony mimo zwycięstwa w najważniejszej kategorii chyba największym przegranym. Odbije sobie niestety na Oscarach coś czuje :/
7+/10 – Wczesny Kubrick to również bardzo dobry Kubrick. Kolejny gatunek filmowy, z którym Wielki Mistrz się zmierzył i po raz kolejny wyszedł z tego pojedynku w roli zwycięzcy. Co prawda nie jest to klasyczne kino noir, bardziej kino rabunkowe, ale naprawdę historia strasznie wciąga. Ciekawe zabiegi z narracją filmu oraz przede wszystkim zaburzoną chronologią co w tamtych czasach było z pewnością czymś mało spotykanym. Aktorsko rewelacyjnie, dziwne że Coleen Gray (która co prawda nie miała tutaj jakieś wielkiej rólki) nie zrobiła większej kariery – strasznie urocza aktorka, która urodą i wdziękiem spokojnie mogłaby stanąć w szranki z chociażby aktorkami Hitchcocka.
Dobry film, warto, baa powinno się z nim zapoznać! Szczególnie fani Kubricka i starego kina.
Można go jakoś usunąć czy coś? Na FW również takie głupoty wypisuje, ale tam oczywiście nic z tym nie zrobią, a tutaj? :)
Wielka szkoda, głównie dlatego, że na tym portalu można było znaleźć niemalże wszystko z polskiego kina. I to nie tylko te nowsze produkcje, ale również kino lat 60, 50 i dłuuugo wstecz. Szkoda, wielka.
7/10 – Skończyłem dzisiaj serial Zawód: Amerykanin (org. [The Americans) i oceniam go jako bardzo solidną produkcję. Poziomem wiele od Homeland nie odstaje – też jest sporo akcji, ale i wątków bardziej psychologicznych, gdzie główni bohaterowie muszą podejmować trudne decyzje nie tylko w sprawach zawodowych, ale i w życiu prywatnym (o ile można o takich mówić, wszak są szpiegami KGB). Nawet wątki polskie się znajdą. Można poczuć klimat lat 80 – stare samochody, brak różnych bajerów jak smartfony, tablety itd, zamiast komputerów używane są maszyny do pisania, ogólnie całkiem fajnie odwzorowane tamte czasy. Do aktorów też nie mam żadnych zastrzeżeń, całkiem udany dobór.
Jak to mówią dupy może i nie urywa, ale ogląda się całkiem przyjemnie i w sumie jak nie ma się nic innego na celowniku to te 13 odcinków warto zobaczyć. Pod koniec lutego startuje drugi sezon.
Proszę czekać…