@Movieman
Jestem w lekkim szoku. Totalnie nie wiem co napisać o tym zwiastunie. Wiem natomiast, że rola Waltza zapowiada się znakomicie ;O
Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić plakatu do Wielkiego piękna np na przystanku autobusowym. Toć mohery dostaną zawalu na miejscu ; D
Przyznaj się! Stary dziad jessteś i tyle :P
No przecież ja uwielbiam takie kino! – Absolutnie uwielbiam takie kino. Obok "Short Term 12" największa ubiegłoroczna perełka. Może i historia banalna, trącąca lekko sztampą, ale co z tego skoro już od pierwszych minut się w nim zakochałem i oglądałem z takim zainteresowaniem jakbym oglądał najlepszy thriller z tysiącem zwrotów akcji. Idealnie wyważony komediodramat, gdzie potężna dawka dramatu jest rozrzedzana przez szczyptę humoru.
Rewelacja po prostu :)
I w ogóle to nie zaczyna brzmieć jak spin-off tylko jak… remake :D
A może całkowicie nowa historia? Zamiast Miami jakiś Nowy Jork albo Los Angeles :D
7/10 – Pewnie w filmografii innych reżyserów ten film byłby w samej czołówce. U Kubricka jednak jest to jeden z tych mniej udanych (co oczywiście nie oznacza, że słabych) filmów. Mam wrażenie, że tak gdzieś po półtorej godziny film zaczyna tracić na widowiskowości i dramaturgii.
SPOILERY
Po śmierci matki i wyjeździe z miasta cała ta historia zaczyna robić się jednak zbyt pretensjonalna. Niestety nie miałem okazji czytać ksiązki Nababkova nad czym ubolewam.
SPOLILERY SPOILERY
A to to jest przecież scena roku → http://www.youtube.com/watch?v=ecgT8IPtF-8
odpadłem totalnie przy tym, masakra :o
PS chodzi oczywiscie o scene rapsów i jak siedzą na tym łóżku
oo, tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=Mftc6GS1CWw
WOW – Absolutnie i niezaprzeczalnie największe zaskoczenie ubiegłego roku. Film, który praktycznie w naszym kraju przeszedł bez echa, w Stanach Zjednoczonych również pominięty, okazuje się być prawdziwą kinową ucztą. Niesamowicie intensywny dramat, który totalnie nie trąci ani banałem, ani sztucznością historii którą ma do zaoferowania. Niekiedy te bardzo mocne sceny dramatyczne są w znakomity, subtelny sposób okiełznane przez jakieś zabawne onelinery albo totalnie niesamowite, pełne uroku sceny, kiedy bohaterowie próbują pomóc drugiemu tworząc wydawać by się banalne urodzinowe laurki.
I te dwie wspaniałe anegdotki – jedna na początku filmu, druga na końcu – które można potraktować jako prolog i epilog. No coś absolutnie cudownego, rewelacja! No i tak boska Brie Larson.
Kup sobie telewizor 60 calowy w 3D i też będziesz miał fajny seans :) Nie widzę problemu.
___
Mega w chuy sensacja z tym Hanksem, zamiast niego dali Bale’a. No,no. Ale coś czuje, że American Hustle z faworyta okaże się największym przegranym.
No i oby Leo skopał cztery litery zbieraczowi bawełny i chudemu Mefju (on to powinien dostać Oscara za te kilkanaście minut w Wilku) :)
Proszę czekać…