@Movieman
5/10 – Do pewnego momentu naprawdę świetnie się to ogląda – wszystko owiane jest aurą tajemniczości, momentami wyczuwać można taki lekki oniryczny klimat, ale później to wszystko gdzieś ulatuje. W momencie gdy karty zostają rozdane, my dostajemy coraz więcej odpowiedzi na pytanie "co, gdzie, kto" staje się po prostu… nudno. Spore rozczarowanie mimo wszystko.
SPOILER
Apropo jeszcze ulubionego momentu w filmie, o którym wspomniał Quagmire. Dla mnie najlepszy moment to ten jak Depp i Landau siedzą przed tv i oglądają Drakulę, a później komentują Vampirę :D Znakomite to było.
To co w tym filmie wyprawia Landau to absolutny majstersztyk i pokaz aktorstwa z najwyższej półki. Każda scena z jego udziałem to coś wspaniałego, ten film jest jego, kradnie go dla siebie. Fantastyczna kreacja.
No właśnie ja sie boję, że Fincher stworzy z tego coś mrocznego i Utopia straci cały swój urok, a Fincher odniesie porażkę. Chociaż jesli w ten sposób brytyjska wersja zyska trochę na popularności i wiecej ludzi ja obejrzy to chociaz takie z tego plusy.
Z pewnością występ U2 okaże się wabikiem i zwiększy oglądalność gali. Mam nadzieję, że występ będzie dużo lepszy niż ten Adele przed rokiem, gdzie zamiast śpiewu można było usłyszeć kogucie pianie.
Ja natomiast trzymam kciuki za piosenkę z filmu Her – najmniejsze szanse na zwycięstwo, ale cóż, Grekom też nikt nie dawał szans w 2004 roku na Euro :P
5/10 – Po takich filmach często zadaje sobie pytanie "gdzie kończy się teatr, a zaczyna kino?". Ten film jest właśnie tego najlepszym przykładem. Pomimo tego, że wiedziałem czego mogę się mniej więcej spodziewać po filmie tego reżysera (wcześniej obejrzałem film "Kucharz, złodziej, jego żona i jej kochanek" Petera Greenwaya) to czuję sporych rozmiarów niedosyt. Nie mam nic do zarzucenia otoczce audiowizualnej – muzyka nadawała fajny klimat, nie mówiąc już o scenografii czy kostiumach.
Bardziej mam pretensje do formy w jakiej stworzony został ten film – niestety nie potrafiłem przemóc tej całej teatralności która wylewała sie z ekranu, sposobu narracji, chaosu panującego na ekranie i strasznie pretensjonalnego aktorstwo (między innymi polscy aktorzy tacy jak Agata Buzek, Maciek Zakościelny, Andrzej Seweryn czy Krzysztof Pieczyński). Nudny scenariusz – naprawdę historia mnie przed filmem strasznie zaintrygowała, w czasie seansu zainteresowanie z każdą kolejną minutą jednak ulatywało daleko w siną dal.
Ogólnie rzecz biorąc rozczarowanie, lepiej jakbym powtorzył sobie np Dziewczynę z perłą Petera Webbera.
Przy tym filmie Szeregowiec Ryan zostaje w łodzie desantowej i wstydzi się z niej wyjść :)
Zgadzam się w zasadzie ze wszystkim co tutaj napisałeś. Szczególnie inwazja na Normandię zrobiła na mnie wielkie wrażenie i można przecierać oczy ze zdumienia gdy patrzy się na rok produkcji tego filmu. Strona fabularna oczywiście pozostawia trochę do życzenia, ale dla tych scen batalistycznych naprawdę warto się zapoznać.
Ja również uważam, że zmiana na plus. Ładniej to teraz wygląda jak wejdzie się w zakładkę z wiadomościami.
Proszę czekać…