4/10 – Scenarzysta tak bardzo nienawidził liceum, że cała jego wena twórcza poszła na pokazanie jakie to dzieciaki złe i zepsute. A, że weny miał bardzo mało, to przez cały film obserwujemy te same chwyty wykonywane przez potwornie papierowe postacie, uwikłane w szkolną intrygę, która za przeproszeniem gówno mnie obchodziła. No ale skoro twórcy wreszcie mogli wyładować szkolne frustracje, to po co filmowi jakiekolwiek napięcie…
Oczywiście Bruce jest atutem tego filmu, ale chyba grał tam po znajomości, bo nie wierzę, że przekonał go scenariusz…
7/10 – No cóż, dla mnie pomysł na finałowe zaskoczenie bardzo oryginalny i efektowny, jednak naciągany jak gumka od majtek. Ale nie zakończenie jest głównym atutem tego filmu, tylko kapitalne role Very Farmigi i Isabelle Furhman (być może talent na miarę Dakoty Fanning, ale w tą bardziej psychopatyczną stronę). Kradną one film każdemu członkowi ekipy, szczególnie Peterowi Sarsgaardowi który wydaje się trochę zagubiony.
Miejscami odnosiłem wrażenie, że film niejako na siłę próbuje być horrorem, a chciałby pozostać dramatem zagubionej ludzkiej istoty która potrafi wzbudzić wstręt, gniew, ale także współczucie. A to wszystko w filmie gościa od Domu Woskowych Ciał, także widać kolosalny postęp.
Dla mnie to po prostu kampania marketingowa 2012, żaden sequel nie powstanie, a cała sprawa szybko ucichnie. Zresztą to film w którym nie ma czego kontynuować
Podobały mi się nawet pierwsze 2 Spider-Many, już nie mówiąc o Wrotach…
A co do Władcy, to na razie takie słowa padły z ust Adama Siennicy, ale im bliżej premiery tym więcej będzie takich porównań i trzeba przygotować się na tą okoliczność
"Promo zwiastun, jak to w przypadku tego typu zapowiedzi jest zlepkiem scen, często nie mających ładu i składu"
Dokładnie identyczne odczucia mam po obejrzeniu. Chociaż może jednak jest w tym jakiś ład: gadanie, mordobicie, wyskok na tle wybuchu, gadanie, mordobicie, wyskok na tle wybuchu, gadanie…
Jeśli w tym momencie porównałeś Raimiego do Bolla to obraziłeś naprawdę wielu fanów.
Nie jestem fanem Warcrafta, wierzę w ten film, nawet pomimo tego, że Raimi nie ma na koncie podobnego obrazu (na bardzo upartego można wymienić Armię Ciemności)
Czyli możemy niestety spodziewać się scenariusza na poziomie dwójki. A przecież rozrywka nie musi boleć…
Wybór walczący z ogólnymi przyzwyczajeniami widza. Coraz bardziej się do niego przekonuje bo wojskowy "madafaka" Brody to ciekawy pomysł. Aby tylko karabin utrzymał :)
Jeśli chodzi o Marka Hamilla wypadek samochodowy i (podobno) pijaństwo niestety zrobiły swoje
Plakat dobry, chociaż średnio pasuje czcionka tytułu, jak dla mnie jest jakaś taka "Hulkowa"
Proszę czekać…