Bardzo podoba mi się pomysł aby zarazem komediowa jak i pewnie krwawa rozróba zaczynała się od zgubienia słodkiego, małego kociaka. Zwiastun ma posmak złotych lat komedii sensacyjnej, a panowie tworzą zgrany duet. Rzucę okiem.
Wydaje mi się, że sequele Avatara w końcu wyjdą za późno aby odnieść efektowny sukces kasowy. Nowe pokolenie będzie już opanowane przez MCU, DCU, czy uniwersum Gwiezdnych Wojen.
To jest po prostu absurd. Dlaczego nikt nie zada im prostego pytania: czy uważa Pan, że plebiscyt powinien być ustawiony? Clooney był jednym z kilku tysięcy głosujących i oburza się w tym momencie, że nie wygrali jego faworyci. Tupie nóżką i opuszcza piaskownicę. Czy to nie dziecinne? Czarnoskóry kandydat równie dobrze mógł się znaleźć na kartce z głosami tak jak kandydat innej rasy. Dlaczego ma być uprzywilejowany na etapie ogłaszania wyników?
Krążą różne plotki, teorie i pomysły na to jak Akademia miałaby zmienić sytuację w przyszłym roku. Jeśli wprowadzą na przykład liczbę 10 nominowanych w kategoriach aktorskich, lub Akademia hurtowo przyjmie nowych członków kierując się wyłącznie ich kolorem skóry to będą to ostatnie Oscary którymi w jakikolwiek sposób się interesuje. Ciekawy jest zresztą tok myślenia osób które proponują tego typu "świeżą krew" w Akademii, zatem w ich oczach biały głosujący tylko na białych jest rasistą, ale czarny głosujący tylko na czarnych jest wzorem do naśladowania.
Jai jest tutaj naprawdę dobry, to broda musi nim sterować, nie widzę innego wytłumaczenia :) Pod nadmiarem atrakcji trochę ginie energia Queenu, ale i tak to naprawdę świetny zwiastun.
Czyli według nich konkurs powinien być ustawiony? Poza tym wśród głosujących jest mnóstwo czarnoskórych osób, praktycznie każdy znany, czarnoskóry aktor jest obecny w Akademii z racji otrzymania nominacji lub zaproszenia o które nie jest trudno. Z kolei w nominacjach związku zawodowego aktorów znalazł się tylko Idris Elba. Rozumiem, że bojkotują swoje własne wybory?