Dzisiaj lista wyglądałaby prawdopodobnie inaczej (ta pochodzi z początku 2009 r.) – wpadłoby parę nazwisk jak Spike Jonze, Gus Van Sant czy Ben Affleck (za sprawą zadziwiająco dobrych dwóch filmów).
To może od razu zajmiecie się zastąpieniem przy premierze polsce określenia "kino" na "Polska", postulowane zresztą od jakiegoś czasu na sugestorze i na forum weryfikatorskim?
Też to zauważyłem :) Element fajnie się komponuje i co najważniejsze – nie przeszkadza. Liczę w przyszłości na dodanie także innych sklepów do tej kolumienki.
Wczoraj nawet w wieczornych wiadomościach poświęcili ładną chwilkę, by przyjrzeć się bliżej temu wybrykowi, więc również uważam, że umieszczenie newsa nie powinno przeszkadzać.
To raczej nie zwiastun, a fanowska sekwencja otwierająca film. Trzeba jednak przyznać ciekawie wykonana. Liczę na podobny styl już w "wersji ostatecznej".
Bardziej pasuje mi tu określenie luzacki :) Ale fakt faktem, film znakomity.
4/10 – O ile pierwsza część zrealizowana za skromniutki budżet dostarczyła widzom sporych emocji, to już tego samego o jej kontynuacji powiedzieć nie można.
Reżyser kompletnie nie odnajduje się w budowaniu jakiegokolwiek klimatu opowiastki, a co za tym idzie napięcia, które powinno być wpisane w tego typu produkcję mockumentary. Obawiam się, że trzecia część zapowiedziana jeszcze na bieżący rok totalnie wypali tą serię.
Przy którymkolwiek filmie klikając na wiadomości powiązane z danym filmem i chcąc rozwinąć listę poprzez przycisk "więcej" przenosi nas na stronę główną filmu (http://fdb.pl/film/numer-nazwa), a nie do adresu właściwego, czyli zakładki wiadomości http://fdb.pl/film/numer-nazwa/wiadmosci.
Właśnie film jest tak cholernie interesujący ze względu na ten szereg niedopowiedzeń ze strony reżysera. Nie chciałbym trywializować pisząc, że wyszła z tego uniwersalna opowieść o zniewoleniu, ale trzeba przyznać, że Skolimowski wykonał kawał świetnej pracy, tworząc niejednoznaczne, tajemnicze widowisko z minimalistyczną, aczkolwiek dobrą i chyba słusznie nagrodzoną rolą w Wenecji Vincenta Gallo. Szczególnie warto zwrócić uwagę na umiejętne budowanie napięcia i sceny jak ta otwierająca cały film i będąca przyczyną dalszych wydarzeń związanych z głównym bohaterem czy sytuacja z kobietą na rowerze. Na pewno zapadają w pamięć. Do tej konwencji nieźle wpasowały się zdjęcia, kręcone zarówno z "ręki", jak i te plenerowe i stabilniejsze.
Fajnie, że film Skolimowskiego zgarną najważniejsze tegoroczne Orły, choć miałem innego faworyta ("Wszystko co kocham"), to i tak cieszę się, że zauważono ten film.
7/10
Proszę czekać…