Aktywność

Rzeka wspomnień (1992)

7/10 – Film o młodzieńczym buncie, przyjaźni, miłości i o pasji do wędkarstwa. Niby już to wszystko gdzieś wcześniej było, ale obraz ma swój urok. Szkoda, że reżyser opuścił kilka scen, które zostały tylko wspomniane przez narratora (np. trafienie za kratki Paula za pobicie). Dobra, a nawet bardzo dobra rola Pitta. Inne walory to przede wszystkim przecudowne zdjęcia i piękna muzyka.

Ali (2001)

Prawdę powiedziawszy, nie wyobrażałem sobie Smitha w roli zawodowego boksera. A tu miła niespodzianka. Po mimo kilku tragicznych scen (na przykład Ali biegnie w zwolnionym tempie a za nim leci całe miasto dzieciaków…) film daje radę, choć do takiego "Rocky’ego" czy nawet "Wściekłego byka" to mu naprawdę daleko.

6/10

Mefisto (1981)

6/10 – Wszystko ładnie, ale praktycznie film kończy się na małżeństwie z Barbarą i otrzymaniu przez głównego bohatera angażu do teatru. Potem przez 1,5 godziny nic wartego uwagi się nie dzieje, liczyłem chociaż, że zakończenie będzie przynajmniej jakoś kulminacją wydarzeń. Oscara za najlepszy film nieanglojęzyczny w ’82 przyznałbym "Człowiekowi z żelaza" Wajdy. Naciągane sześć gwiazdek

Broken Flowers (2005)

Jarmusch o poszukiwaniu własnego "ja".

Świetne kino ze szczyptą egzystencjalnej zadumy. Świetnie skonstruowany – Jim daje nam tu duże pole do popisu; każe samodzielnie poskładać pełną tajemnic układankę.

Co do Murraya to jednak wolę jego rolę w "Między słowami", co nie znaczy, że u Jarmuscha niczym się nie popisał.

Klub winowajców (1985)

9/10 – Nie dziwię się, że film swojego czasu był uważany za najlepszy obraz opowiadający o problemach młodzieży. Niesamowity film ze wspaniałym scenariuszem (głównie wszystko tutaj opiera się na dialogach bohaterów), niezła ścieżka dźwiękowa i to cholernie dające do myślenia zakończenie. Więcej takich filmów niech TVP puszcza, tylko błagam o ludzkiej porze… I film śmiga do ulubionych i długo tam pobędzie.

Avatar w 4D w Korei

O mało nie spadłem z krzesła :)

Nominacje do Oskarów 2010

Czy tylko efekty specjalne? Wydaje mi się, że w kategorii "Najlepszy aktor drugoplanowy" Christoph Waltz jest prawie 100 % pewniakiem.

Zombieland (2009)

Tak, zgadzam się. Bardzo fajnie wyszła twórcom ta komedia. Leciutka, wciągająca i co najważniejsze z humorem (podobnym do "Wysypu żywych trupów), którego brakuje teraz w kinie. Podobały mi się te wszystkie zasady wygłaszane przez głównego bohatera. A najbardziej rozwaliła mnie sekwencja z Billem Murrayem.

6+/10

Chłopiec w pasiastej piżamie (2008)

A mnie seans szczególnie zmęczył. Strasznie pretensjonalny, płyciutki dramacik. Zero emocji, uczuć, wszystko takie powierzchowne i mało mówiące. Kolejny film o dobrych Żydach i złych Niemcach z mocno przesadzonymi postaciami. Zakończenie także mocno przerysowane. Dopiero wtedy film zaczynał się jakoś rozwijać.

Nie rozumiem jakim cudem film w bazie ma tak wysoką średnią…

Lepiej, jak pisał juskowiak, wsiąść się za sprawdzoną markę – "Lektora" czy "Walkirie".

Szpiedzy tacy jak my (1985)

6/10 – Jakaś niezwykła komedia to nie jest. Po prostu typowa lekka komedia z lat 80. Trzymająca się kupy, z kilkoma dobrymi żartami i dialogami pary komików Chase – Aykroyd, bazująca na naśmiewaniu stylu życia Amerykanów, seksie i zagrożeniu wojną atomową. W sam raz na wolny wieczór.

Proszę czekać…