> Perfekcyjna reżyseria i gra w wykonaniu Clinta Eastwoda. W realizacji brała udział ekipa dziewięćdziesięciu kaskaderów.
Perfekcyjna reżyseria? Nie… Po prostu sprawna sensacja spod ręki Eastwooda z typowym czarnym poczuciem humoru i szybką akcją. Nawet nieźle się oglądało, ale po czasie film nabrał wtórności i nieznośnej schematyczności.
7+/10 – Bardzo dojrzałe dzieło ubrane w poetycką formę. Trochę nierówny, ale podejmując realizację dwóch równoległych opowieści splecionych w jedność w finale Almodóvar musiał się z tym liczyć. Wiele pięknych scen (na przykład scena z niewidomym Mateo, gdy próbuje poczuć to co dzieje się na ekranie), wiele słów, dialogów zapadło mi w pamięć. Po prostu żywe, piękne kino! Polecam!
Nie napisałem, że zabieg ("film w filmie") jest nowatorski. Po prostu pierwszy raz z czymś takim się spotykam…
Odlot na całego! – Oscar murowany!
Przepiękna bajka! Wypełniona lekkim humorem, sympatycznymi postaciami i nutką melancholii. Cała historia wciąga, co zagwarantował świetny scenariusz, wzrusza i bawi. Animacja podejmuje takie tematy jak niespełnienie, śmierć, tęsknotę, omijając tani moralitet. Coraz ciekawsze projekty wychodzą od Pixara, Był i "Ratatuj", następnie nostalgiczny "WALL.E", a teraz ta niespodzianka. Mam nadzieję, że wytwórnia zaskoczy nas jeszcze nie jeden raz!
Zabawa gwarantowana!
8/10
Tak! Tak! Tak! – Woody Allen powrócił! I to nie z byle czym. Po nieudanym projekcie jakim był "Sen Kasandry" i wyprawie do Europy ("Vicky Cristina Barcelona") reżyser powraca do klimatów, w których czuje się najlepiej (już same napisy rozpoczynające uświadamiają nam, że będziemy mieli do czynienia z atmosferą dawnych obrazów). Główny bohater filmu, niejaki Borys to alter ego Nowojorczyka, a raczej bohaterów, w których wcielał się Woody (ale to i tak samo). Do tego dochodzi grono nowojorskich intelektualistów z szeregiem wspaniałych, spontanicznych postaci. Woody kazał długo na siebie czekać. Ale opłaciło się. Monologi, wszelkie dialogi tchnięte są autoironią, sarkazmem do poglądów religijnych, stylu życia czy zwykłych drobiazgów. A całość wypełnia świetna jazzowa muzyka. Miód po prostu!
Wyszła z tego bardzo błyskotliwa komedia, bawiąca niemalże do łez, a przy tym niezmiernie inteligentna i sympatyczna. Czekam na więcej panie Allen!
Boris: Byłem na litość boską nominowany do nagrody Nobla!
Melodie: Właśnie! Za co właściwie? Za Najlepszy Film?
7+/10
Owszem nie ma, ale i_darek element ten wprowadza w życie (vide: http://fdb.pl/film/138094-jakby-nie-bylo/temat/23009-dobry)
> Ale może komuś się spodoba ?
Skądże! Przecież od tak nominowany był w Cannes…
http://wagamamas.fdb.pl/contents/checked_new
Twój id to: 28014
2/10 – Miałem wrażenie, że oglądam jakiś dłuższy odcinek serialu (aka chłamu) jak "M jak coś tam" czy "Samego życia". Momentami naprawdę robiło mi się niedobrze, a szczególnie pod koniec, kiedy tańczył pan Globisz. Straszna męczarnia. Tylko dla twardzieli. Prawdziwych twardzieli..
7/10 – Film o młodzieńczym buncie, przyjaźni, miłości i o pasji do wędkarstwa. Niby już to wszystko gdzieś wcześniej było, ale obraz ma swój urok. Szkoda, że reżyser opuścił kilka scen, które zostały tylko wspomniane przez narratora (np. trafienie za kratki Paula za pobicie). Dobra, a nawet bardzo dobra rola Pitta. Inne walory to przede wszystkim przecudowne zdjęcia i piękna muzyka.
Proszę czekać…