9/10 – Nie dziwię się, że film swojego czasu był uważany za najlepszy obraz opowiadający o problemach młodzieży. Niesamowity film ze wspaniałym scenariuszem (głównie wszystko tutaj opiera się na dialogach bohaterów), niezła ścieżka dźwiękowa i to cholernie dające do myślenia zakończenie. Więcej takich filmów niech TVP puszcza, tylko błagam o ludzkiej porze… I film śmiga do ulubionych i długo tam pobędzie.
O mało nie spadłem z krzesła :)
Czy tylko efekty specjalne? Wydaje mi się, że w kategorii "Najlepszy aktor drugoplanowy" Christoph Waltz jest prawie 100 % pewniakiem.
Tak, zgadzam się. Bardzo fajnie wyszła twórcom ta komedia. Leciutka, wciągająca i co najważniejsze z humorem (podobnym do "Wysypu żywych trupów), którego brakuje teraz w kinie. Podobały mi się te wszystkie zasady wygłaszane przez głównego bohatera. A najbardziej rozwaliła mnie sekwencja z Billem Murrayem.
6+/10
A mnie seans szczególnie zmęczył. Strasznie pretensjonalny, płyciutki dramacik. Zero emocji, uczuć, wszystko takie powierzchowne i mało mówiące. Kolejny film o dobrych Żydach i złych Niemcach z mocno przesadzonymi postaciami. Zakończenie także mocno przerysowane. Dopiero wtedy film zaczynał się jakoś rozwijać.
Nie rozumiem jakim cudem film w bazie ma tak wysoką średnią…Lepiej, jak pisał juskowiak, wsiąść się za sprawdzoną markę – "Lektora" czy "Walkirie".
6/10 – Jakaś niezwykła komedia to nie jest. Po prostu typowa lekka komedia z lat 80. Trzymająca się kupy, z kilkoma dobrymi żartami i dialogami pary komików Chase – Aykroyd, bazująca na naśmiewaniu stylu życia Amerykanów, seksie i zagrożeniu wojną atomową. W sam raz na wolny wieczór.
5/10 – Na pewno nie jest to nic odkrywczego ani nad wyraz nowatorskiego. Po prostu dobrze "posklejany" film science fiction z ciągle dającym radę Brucem Willisem. Jedyne co tu razi w oczy to strasznie przesłodzony happy end. Pozycja dla zabicia czasu, tzw. odmóżdżenie :)
7/10 – Może i Martin Scorsese nie jest królem komedii, ale trzeba przyznać, że film mu się udał, co docenili krytycy w Cannes. Może i pojawiło się kilka "dłużyzn" czy garść mniejszych, bądź większych nielogiczności, ale jestem w stanie to znieść. Ale i tak wszystko to rekompensuje zakończenie z przepysznym występem De Nira.
> marek22 o 2010-02-05 07:38 napisał:
> Tak, bardzo ciekawy film, w którym punktem szczytowym jest to jak Leo jest
> zamknięty w jakimś pokoju i sika do butelek…Poza tym zdarzeniem niewiele z
> filmu pamiętam…ale to chyba dobrze. Minęło już trochę czasu od mojego
> poprzedniego komentarza i przez ten czas nie widziałem nudniejszego filmu niż
> Aviator, czyli utrzymuje się na mojej liście najnudniejszych filmów na drugiej
> pozycji, zaraz po "Before sunset".
Jeżeli z całego filmu uchwyciłeś sikanie do butelek to gratuluję… Może na następny raz nie bierz się za film trwające powyżej 2 godzin
Proszę czekać…