Roksana Goly

@roksana_goly

Aktywność

Mumia: Film Lee Cronina (2026)

TROCHĘ SPOJLER → Fajnie, że film odcina się od dotychczasowych produkcji o "Mumii". Nie ma tu przygodowego klimatu z Brendanem Fraserem ani sensacyjnej akcji w stylu Toma Cruise’a. Powstał klaustrofobiczny horror, który skojarzył mi się z "Egzorcystą". Dobrym zabiegiem było wprowadzenie postaci babci, która wniosła do fabuły komediowe akcenty, np. scena z obcinaniem paznokci i to jej "O kur…a". Rozśmieszyło mnie to. Najsłabszym punktem opowieści jest dla mnie postać matki dzieci. To bohaterka, której nie potrafiłam polubić. Jest irytująca, a swoje wyrzuty sumienia próbowała na siłę ukoić opieką nad "córką". Zakładając, że nie miałaby do czynienia z mumią, tylko dzieckiem z traumą, potrzebującym fachowej pomocy, które przez osiem lat było przetrzymywane nie wiadomo gdzie, i nie wiadomo co z nim wtedy robiono, jaki skutek miały przynieść jej działania? Zakończenie w punkt… "Na pewno wiesz, co teraz będzie…"

Faceci od kuchni (2012)

Mało wyraziści bohaterowie, zarówno pierwszo-, jak i i drugoplanowi. Konflikt między kuchnią tradycyjną a molekularną potraktowano po łebkach. Szkoda, bo ta druga wydaje się być naprawdę interesująca, a po obejrzeniu tego filmu można się do niej tylko zniechęcić.

Pokojówka na Manhattanie (2002)

Rozczarowała mnie gra Ralpha Fiennesa. Nie odnalazł się w formule lekkiego romansu, wypadł w swojej roli sztywno. Jennifer Lopez zagrała o wiele lepiej, naturalniej i z dużą lekkością, przez co całkowicie przyćmiła swojego filmowego partnera. Fabuła naciągana, ale taki urok komedii romantycznych.

Słodko gorzki (1996)

Brawa dla Rafała Olbrychskiego, który był charyzmatyczny i autentyczny w swojej roli. Dodatkowo ma bardzo dobry głos (wcześniej słyszałam go tylko w "Kochaj i rób co chcesz"). Dobry drugi plan – aktorzy często ratowali dynamikę poszczególnych scen, np. Linda z Mohrem. Anita Werner i Rafał Mohr wypadli blado na tle reszty obsady. Fabularnie średniawka. Soundtrack przyjemny dla ucha.

Hush (2016/I)

SPOJLER → Film wnosi sporo świeżości do podgatunku home invasion. Motyw, w którym kobieta przez dłuższy czas nie wie, że po jej domu kręci się psychopata, trzyma w napięciu. Widz widzi zagrożenie, którego ona nie jest w stanie usłyszeć. Największym minusem jest moment, w którym morderca zdejmuje maskę. Człowiek z natury najbardziej boi się nieznanego. Kiedy zamaskowany, bezwzględny drapieżnik staje się po prostu zwykłym, przeciętnym facetem, film traci część swojego mrocznego klimatu.

Vicky Cristina Barcelona (2008)

Tytuł sugeruje skupienie się na losach Vicky i Cristiny, ale w moim odczuciu obie Amerykanki szybko zeszły na dalszy plan. Nie wzbudziły we mnie takiego zainteresowania jak powinny. Film ożywał dopiero wtedy, gdy na ekranie pojawiali się Juan Antonio i Maria Elena. Vicky bardzo mnie irytowała. Jej postać była tak rozmemłana, że przychodziła ochota, żeby nią potrząsnąć. Sceneria piękna – uliczki Barcelony, zabytki, biblioteka i ten dom porośnięty bluszczem. 😍

Papież Greenwich Village (1984)

Eric Roberts to najjaśniejszy punkt tej produkcji. Trzeba przyznać, że facet miał w życiu ogromnego pecha – jego talent i dokonania zawodowe zostały niesłusznie przyćmione przez medialną i komercyjną karierę jego siostry. Poza tym wypadł tu znacznie lepiej niż Mickey Rourke, którego postać momentami blednie. Sama opowieść niestety nie potrafi w pełni zaangażować. Fabuła nuży, brakuje dobrego tempa, przez co historia nie wciąga.

Wysokie obcasy (1991)

Victoria Abril i Marisa Paredes stworzyły udany duet. Utwór "Un año de amor" przepiękny. Scena, w której postać grana przez Miguela Bosé go wykonuje jest niesamowita.

Elegia (2008/I)

SPOJLER → "Olśnieni tym co na zewnątrz, nie docieramy do wnętrza." Bohater, grany przez Kingsleya, zachwycił się tym, co zewnętrzne. Zafascynowały go młodość, fizyczność, zmysłowe piękno bohaterki Penelope Cruz. Przez skupienie na ciele mężczyzna wykazuje absolutną ślepotę na to, co kobieta kryje wewnątrz. Nie dostrzega jej wrażliwości, lęków, potrzeb, co prowadzi do rozstania i utraty kontaktu na wiele lat, a kiedy spotykają się ponownie role się odwracają – ona, mimo choroby, ma w sobie więcej siły.

Wszystko o mojej matce (1999)

Ten film to balansowanie między dramatem a subtelnym humorem. Historia, choć przepełniona żałobą, nie pogrąża w beznadziei. Siłą napędową są genialnie rozpisane postaci kobiece. Almodóvar pokazał kobiety z krwi i kości: matka, aktorka, zakonnica oraz kobieta transpłciowa. Tradycyjne więzy krwi ustępują miejsca głębokiej, kobiecej solidarności i wzajemnemu wsparciu w najtrudniejszych momentach życia. Bardzo spodobała mi się postać Agrado, która wnosi do filmu bezpretensjonalny humor, lekkość i niesamowitą energię, które skutecznie równoważą dramatyczny i żałobny ton historii Manueli. Jest postacią barwną i głośną, ale pozbawioną jakiejkolwiek sztuczności.

Proszę czekać…