@roksana_goly
Z jednej strony pomysł wydaje się ciekawy – ślepiec vs. reszta złego, brutalnego świata. Z drugiej – mamy powtórkę z tego, że niewidomy człowiek jest bardziej sprawny od tych, którzy widzą. Rozumiem, że to weteran wojenny, ale bez przesady. Miałam wrażenie, że zły z pierwszej części nie dość, że stał się tutaj tym dobrym, to w dalszym ciągu ma… super moce.
Z Ellen Barkin komediowo wolę "Switch". Z Nicholsonem wolę… cokolwiek innego. Fabuła przeciętna. Może być tylko jako zapychacz między rosołem a drugim daniem w niedzielę.
Chyba jestem w mniejszości, dla mnie to całkiem niezła produkcja. To też kolejny film o obcych, którzy chcą wyeliminować z życia uczucia. Co ciekawe autor powieści na podstawie której powstał film, weteran II wojny światowej, często przemycał w swojej twórczości lęki związane z totalitaryzmem i eugeniką. Dzieci z Midwich mają cechy, które mogą budzić skojarzenia z nazistowskim ideałem aryjskim – są blondynami o jasnych oczach (w filmie i książce podkreśla się ich specyficzny, niemal nieludzki wygląd). Posiadają też wyczucie własnej wyższości nad "zwykłymi" ludźmi, których traktują jak gatunek podrzędny. Wyndham opiera fabułę na walce o przetrwanie gatunków. Dzieci reprezentują nową, "doskonalszą" formę życia, która dąży do zastąpienia starej (ludzi). Jest to bliskie nazistowskiej interpretacji teorii Darwina, w której silniejsza rasa ma prawo (a wręcz obowiązek) wyeliminować słabszą.
Dreptało w niezłym kierunku, ale wyszło jak zwykle. Nie trzyma w napięciu, każdy z bohaterów nijaki. Koło giallo ta produkcja też nie stała.
Nie potrafię kupić historii o niewidomym facecie, który jest bardziej sprawny od tych, którzy go napadają i widzą. Złodzieje stają się ofiarami, ale przez to, że są tacy, jacy są, nie potrafiłam żadnemu z nich kibicować, nawet tej dziewczynie. Zwisało mi i powiewało, co się z nimi stanie.
Bardzo dobry i niestety zupełnie zapomniany film. Plejada wspaniałych aktorów, oprócz De Niro są Jeanne Moreau czy Tony Curtis. Tylko to zakończenie… Nie spodobało mi się.
SPOJLER → "Teraz nie jest odpowiedni moment na odwiedziny." A kiedy będzie? Jak się życie ułoży, czyli… nigdy? Przez większość filmu miałam wrażenie, jakby ojciec był dla swoich dzieci kłopotem, a potem okazało się, że chciały go chronić. Moim zdaniem lepiej było od razu postawić na szczerość.
Całkiem niezłe i klimatyczne kino, ale jak ktoś oczekuje fajerwerków, to się zawiedzie. Wniosek – lepiej mieć w oknach firanki, bo nie wiadomo, czy w bloku na przeciwko nie czai się świr z lornetką.
Poziom podobny jak w drugiej części. Ponownie nie jestem przekonana czy odarcie tej historii z tajemniczości to dobry pomysł – odkrycie kim są mordercy, jak to się wszystko zaczęło, zmowa milczenia… Trailer sugerował, że w tej części będzie zamiana ról – ofiara staje się katem. Ostatecznie wyszło jak wyszło – rozczarowanie.
Kolejny zapomniany polski film. Może to i dobrze. Fabularnie cienko. Pilaszewska nie pasowała mi do roli Marty. Już chyba do końca życia będę ją kojarzyła z Krawczykową z "Miodowych lat".
Proszę czekać…