@roksana_goly
Kolejny serial, który za dzieciaka bardzo lubiłam, ale do pewnego momentu. Kiedy z obsady odeszli Erika Eleniak i Billy Warlock, to już nie było dla mnie. Niektóre odcinki pamiętam do dzisiaj, np. ten z atakiem rekinów i śmiercią jednej z ratowniczek, czy ten z trzęsieniem ziemi i sceną, kiedy jedna z bohaterek leży uwięziona, a nad nią szkło. Jako tło była fajna muzyka z piosenką w wykonaniu Hasselhoffa "Current of love" i klimatyczny motyw muzyczny z napisów końcowych.
Za dzieciaka bardzo lubiłam ten serial. To była taka lżejsza alternatywa dla "Z archiwum X", które od deski do deski obejrzałam dopiero jako dorosła osoba.
Nigdy nie byłam fanką produkcji, których akcja dzieje się w czasie prohibicji (nie potrafiłam wgryźć się w ten klimat), a tutaj już od pierwszych sekund, przy dźwiękach genialnej muzyki Morricone, całkowicie mnie to porwało. Aktorstwo na najwyższym poziomie. Bardzo spodobał mi się sposób kadrowania (np. scena w kościele z Costnerem i Connerym). Fajne nawiązanie do "Pancernika Potiomkina". Ze wszystkich Nietykalnych najbardziej podoba mi się postać Malone’a. Stary glina, który po prostu chce przeżyć, a jednak potem coś się w nim budzi i postanawia pomóc Nessowi.
Mieliśmy ucieczkę przed rekinami (w lepszych i gorszych produkcjach), tutaj pora na aligatory. Zachowanie bohaterów nie do końca dla mnie zrozumiałe. To były tereny, gdzie żyły te pełzające pokraki. Istniało ryzyko, że przywleką się kanałami. Wszystko było zalane, a ludzie poruszali się tam, jak gdyby nigdy nic, bez żadnego strachu, że mogą jakiegoś spotkać. Ale okej, na niedzielny wieczór może być.
"Na życie trzeba mieć sposób. Ja go już mam." Czyli Jurek postanawia, że będzie wykorzystywał swój czar, aby okradać kobiety. "Ty nic nie masz, tyle co na mordzie." Rudowłosa ofiara Tulipana: "- Czarek, a twój bagaż?! – Nie można mieć wszystkiego." Ja rozumiem zauroczenie, ale mimo wszystko głupota tej dziewczyny jest porażająca. Później facet ją okrada, a w niej nadal zero refleksji. "Słodka dręczycielka" w wykonaniu Monczki sztos. I pierwszy odciek ze świetnym Jerzym Kryszakiem.
Filmik trwa dziesięć minut i przez cały ten czas widzimy jak Michał Koterski, wówczas siedmioletni, bawi się żołnierzykami w wojnę i śpiewa. To było zwyczajnie irytujące. Gdyby ten film w ogóle nie powstał, to nie byłaby żadna strata. Tymczasem ja straciłam 10 minut życia.
Jeden z lepszych filmów w dorobku Adama Sandlera (Jack Nicholson był partnerem, który pozwolił mu na rozwinięcie skrzydeł). Aktorzy grający uczestników terapii świetni (najbardziej spodobał mi się John Turturro). Cała masa genialnych scen. Kotek Pulpecik z czapeczką, która odwraca uwagę od pulchnej mordki uroczy. Woody Harrelson 😄. Fajne zaskakujące zakończenie. Podsumowując – Goosfraba. 😏
"To Nowy Jork. Przeżyjesz tu, przeżyjesz wszędzie." – i wrzucił pieska z uroczą mordeczką do zsypu na śmieci. W uczeniu się ludzkich odruchów Jack Nicholson wypadł genialnie (i te jego riposty). Największe wrażenie zrobiła na mnie Helen Hunt. To jej najlepsza rola ever.
"Kiedy nie mogę zasnąć, liczę dupy." Zamiast owiec, można tak. 😏 Zbigniew Rola to faktycznie nie poziom Pazury, Kondrata czy Wysockiego, ale nie było aż tak źle. Fajne epizody – Boguś Linda (udzielający lekcji bratu), Kasia Figura, Henryk Bista z tą swoją miną czy Anna Gornostaj (i jej płaszczyk).
W pierwszym odcinku poznajemy młodego rybaka Jurka, który chce się wyrwać z biedy. Żyje chwilą – jednego dnia łowi ryby, drugiego zostaje towarzyszem dwóch prostytutek – jakby to ująć – na urlopie. Już od samego początku widać, że mamy do czynienia z niezłym gagatkiem. Potem wchodzi w buty alfonsa i robi się coraz bardziej cyniczny. BTW Rewelacyjnie zagrane (nie tylko przez Jana Monczkę). Soundtrack złoto (dzięki Bogu za Franka Kimono – "Tu jest raj… Dolce Vita." Intro i piosenka z końcówki "Sweet Sweet Tulipan" uwielbiam.